Dochody 8 tys. zł – na ile kredytu hipotecznego można liczyć?

analityk Bankier.pl

Bezdzietne małżeństwo mające co miesiąc do dyspozycji 8 tys. zł może pożyczyć nawet ponad 880 tys. zł, wynika z analizy Bankier.pl. Rata kredytu hipotecznego w takim scenariuszu pochłonie jednak ponad połowę dochodów pary.

W grudniowym rankingu kredytów hipotecznych Bankier.pl sprawdził, na jakie warunki finansowania może liczyć dwuosobowe gospodarstwo domowe. Założyliśmy, że oboje partnerzy zatrudnieni są na podstawie umów o pracę na czas nieokreślony. 30-latkowie zarabiają po 4000 zł netto miesięcznie i zamierzają nabyć mieszkanie w Katowicach.

(fot. Andrey_Popov / Shutterstock)

Banki przygotowały szacunki maksymalnej zdolności kredytowej profilowych klientów w dwóch wariantach – kredytu z minimalnym, 10-procentowym wkładem własnym i większym, „standardowym” 20-procentowym.

Przyjęliśmy, że obecnie potencjalni kredytobiorcy nie spłacają żadnych zobowiązań i cieszą się nienaganną opinią w Biurze Informacji Kredytowej. Dochody klientów obciąża tylko utrzymanie jednego samochodu.

Maksymalna zdolność kredytowa przy 10-procentowym wkładzie własnym

Różnice pomiędzy instytucjami są znaczące. Każdy z banków nieco inaczej ocenia finansową wydolność kredytobiorców. W przypadku wpłaty 10 proc. ceny nieruchomości, najwyżej zdolność kredytową ocenił Bank Pekao. Klienci mogliby liczyć na 862 tys. zł finansowania. W pierwszej trójce znalazł się także mBank oraz Pekao Bank Hipoteczny.

Maksymalna szacunkowa zdolność kredytowa dla profilowych klientów (kredyt na 30 lat, raty równe, LTV 90 proc., miesięczny dochód netto 8 tys. zł)

Lp.

Bank

Maksymalna szacowana zdolność kredytowa

Rata równa przy maksymalnym wykorzystaniu zdolności kredytowej (1)

DSTI – relacja raty do miesięcznego dochodu gospodarstwa domowego

Maksymalna cena nieruchomości kupowanej na kredyt (przy 10 proc. wkładu własnego)

1.

Bank Pekao

862 600 zł

3 946 zł

49,33%

958 444 zł

2.

mBank

839 217 zł

4 188 zł

52,35%

932 463 zł

3.

Pekao Bank Hipoteczny

828 054 zł

3 925 zł

49,06%

920 060 zł

4.

Credit Agricole

771 837 zł

3 645 zł

45,56%

857 597 zł

5.

Alior Bank

768 328 zł

3 757 zł

46,97%

853 698 zł

6.

BOŚ

744 420 zł

3 550 zł

44,37%

827 133 zł

7.

Santander Bank

723 743 zł

3 582 zł

44,77%

804 159 zł

8.

PKO BP (2)

705 450 zł

3 352 zł

41,90%

783 833 zł

9.

PKO BP

701 950 zł

3 355 zł

41,94%

779 944 zł

10.

Bank Millennium

680 000 zł

3 250 zł

40,63%

755 556 zł

(1) Miesięczna rata oszacowana na podstawie oprocentowania obecnie stosowanego przez bank dla profilowych klientów.

(2) Oferta dla klienta stałego, z 6-miesięczną historią współpracy z bankiem.

Źródło: Bankier.pl na podstawie informacji od banków, 6-10.12.2019 r.

Kredytobiorcy mogliby sfinansować zakup mieszkania o wartości od 958 tys. zł do 755 tys. zł, w zależności od wybranego banku. Warto przypomnieć, że kilka instytucji nie finansuje inwestycji z wkładem własnym na poziomie 10 proc. W tej grupie mieszczą się Bank Pocztowy, BNP Paribas Bank, ING Bank Śląski oraz Citi Handlowy.

Zdolność kredytowa przy 20-procentowym wkładzie własnym

Wpłacając 20 proc. ceny mieszkania z własnych oszczędności kredytobiorcy mogliby liczyć na zaciągnięcie zobowiązania nawet przekraczającego 880 tys. zł. Ponownie różnice pomiędzy kredytodawcami są istotne – szacunki dzieli przestrzeń 180 tys. zł.

Maksymalna szacunkowa zdolność kredytowa dla profilowych klientów (kredyt na 30 lat, raty równe, LTV 80 proc., miesięczny dochód netto 8 tys. zł)

Lp.

Bank

Maksymalna szacowana zdolność kredytowa

Rata równa przy maksymalnym wykorzystaniu zdolności kredytowej (1)

DSTI – relacja raty do miesięcznego dochodu gospodarstwa domowego

Maksymalna cena nieruchomości kupowanej na kredyt (przy 20 proc. wkładu własnego)

1.

Bank Pekao

881 400 zł

4 032 zł

50,40%

1 101 750 zł

2.

BNP Paribas Bank

868 107 zł

3 759 zł

46,99%

1 085 134 zł

3.

Pekao Bank Hipoteczny

859 212 zł

3 902 zł

48,77%

1 074 015 zł

4.

Bank Pocztowy

850 000 zł

3 864 zł

48,31%

1 062 500 zł

5.

mBank

839 217 zł

4 138 zł

51,73%

1 049 021 zł

6.

ING Bank Śląski

814 641 zł

3 745 zł

46,81%

1 018 301 zł

7.

Credit Agricole

788 399 zł

3 633 zł

45,42%

985 499 zł

8.

Alior Bank

784 065 zł

3 743 zł

46,79%

980 081 zł

9.

BOŚ

759 244 zł

3 533 zł

44,17%

949 055 zł

10.

PKO BP - stały

747 500 zł

3 415 zł

42,69%

934 375 zł

11.

Citi Handlowy

745 000 zł

3 325 zł

41,56%

931 250 zł

12.

PKO BP

743 700 zł

3 419 zł

42,74%

929 625 zł

13.

Santander Bank

723 743 zł

3 331 zł

41,64%

904 679 zł

14.

Bank Millennium

700 000 zł

3 226 zł

40,32%

875 000 zł

(1) Miesięczna rata oszacowana na podstawie oprocentowania obecnie stosowanego przez bank dla profilowych klientów.

(2) Oferta dla klienta stałego, z 6-miesięczną historią współpracy z bankiem.

Źródło: Bankier.pl na podstawie informacji od banków, 6-10.12.2019 r.

Najbardziej liberalny szacunek przedstawił Bank Pekao, w którym klienci mogliby liczyć na kredyt w wysokości 881 tys. zł. Drugie miejsce zajął BNP Paribas Bank (868 tys. zł), a trzecie – Pekao Bank Hipoteczny (859 tys. zł). Kwotę powyżej 800 tys. zł proponują jeszcze Bank Pocztowy, mBank oraz ING Bank Śląski.

Prezentacje symulacji zdolności kredytowej przygotowywane są w oparciu o obecny poziom stóp procentowych. Przypomnijmy, że WIBOR 3M od dłuższego czasu zbliżony jest do 1,7 proc. i jest to rekordowo niski poziom w historii polskiego rynku kredytów hipotecznych. Wszystkie przedstawiane kredyty mieszkaniowe bazują na zmiennej stopie procentowej, co oznacza, że należy liczyć się z ryzykiem zmian wysokości raty w przyszłości. Z tego względu wykorzystanie zdolności kredytowej „do oporu” może okazać się niebezpieczne dla domowych finansów, nawet jeśli dziś obciążenie wydaje się do udźwignięcia.

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
6 27 anna_domagalczyk

Komentarze z portalu Independenttrader, komentuje PN. IMHO w punkt. I rewelacyjny język.
"PN
Tak sobie myślę.. Mieszkanie na kredyt za 250 tys... Splacane przez 30 lat plus czynsz oplaty itp... To pół miliona jak nie więcej. Za pół miliona to można by zwiedzic cały świat... Ale przecież lepiej w czterech scianach puscic sobie program podrozniczy xd
2019-12-14 00:24
PN
Gdybym oszalal I wziął kredyt na 30 lat to po tych 30 latach usiadlbym w tym mieszkaniu.
Pomyslalbym. Mam jedno mieszkanie a zapłaciłem jak za wybudowanie trzech (realny koszt budowy) no i pół życia tyralem na cztery kamienne ściany. Więc mam swoje male białe mausoleum z wyposarzeniem z Ikei.. W którym mogę spokojnie umrzec. W wynajmowanym jakoś tak głupio umierać przecież. A na tym moim mieszkanko dałem się wydoic I bankierów I deweloperowi I państwu I spoldzielni. I wybudowalem przez 30 lat pomnik (doslownie kamienny) pomnik upamietniajacy moje życie. I wszyscy w koło na tym moim mieszkaniu zyskali oprócz mnie.. Ja musiałem 30 lat na nie tyrac. I wtedy bym się w tym mieszkaniu na zyrandolu z Ikei powiesil. Ale to tylko takie moje odczucie xd

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
14 9 jasiek2017

Niezla totalna glupota. Jeden z glupszych tekstow.

! Odpowiedz
6 6 po_co

Smutne jest życie człowieka, które ze swoje jedyne życiowe osiągnięcie uznaje to co materialnego nabył. Owszem mógłby wynajmować wtedy umierałby w cudzym mieszkaniu spłacając po drodze trzy nieruchomości.
Mógłby wybudować domu lub kupić trzy mieszkania, ale wtedy umierałby z trzema nieruchomościami, a nie jedną.

Mógłby też zauważyć, że dom, mieszkanie, samochód, telefon, aparat, telewizor to wszystko rzeczy materialne i mógł je nabyć wyłącznie dlatego, że udało mu się żyć w spokojnym kraju, gdzie nad jego głową śpiewały ptaki, a nie kule z pistoletu.
W kraju gdzie codziennie rano mógł wyjść na świeże powietrze, przeciągnąć się i zrobić ze swoim życiem co tylko mu się podoba.

Ja nie mam bladego pojęcia czy za 30 lat będę jeszcze w ogóle żył ale to co spędza mi sen z powiek to nie liczba dóbr materialnych które zgromadzę i które w ostateczności i tak zostawię innym ale to czy za 30 lat nadal będę cieszył się zdrowiem, czy będę szczęśliwy z tego powodu, że się obudziłem, czy będę żył w spokoju i bez obaw o własne życie.

Jak kredyt będzie problemem to sprzedam mieszkanie, tak samo jak zdałbym wynajmowane mieszkanie. Różnica będzie taka, że zostanie mi jeszcze coś w kieszeni ale i tak specjalnie się tym nie przejmuje.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 7 anna_domagalczyk odpowiada po_co

"Jak kredyt będzie problemem to sprzedam mieszkanie, tak samo jak zdałbym wynajmowane mieszkanie. Różnica będzie taka, że zostanie mi jeszcze coś w kieszeni ale i tak specjalnie się tym nie przejmuje." Nie. Nie zostanie nic w kieszeni, ale zostanie reszta zobowiązania kredytowego do spłaty. Tak to działa w tym kraju.

! Odpowiedz
3 11 innowierca odpowiada po_co

@po_,co
Mialo byc filizoficznie ale wyszlo bez sensu.
Wiele osob w firmie na wynajmie ma nadwyzki finansowe, odkladaja (tak czesto na depozyt do banku ::)) Zyja na luzie.
Duza grupa tych co kredyt dostali nie ma juz nadwyzek, niektorzy musza sie spinac.
Jeszcze im brakuje i latami wyposazaja dom i mieszkanie.
A jak ci na wynajmie dobrze zarabiaja, sa mobilni, inwestuja (nie w mieszkanie) to czesc sobie kupic przeciez moze za gotowke. Znam osoby co maja juz odlozone rownowartosc mieszkania w Polsce ale nie kupuja. Im raczej na starosc nie zabraknie ::))

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 2 po_co odpowiada innowierca

Przecież to co piszesz jest pełne sprzeczności, w czym problem aby odkładać pieniądze mając kredyt hipoteczny który jest najtańszym kredytem na rynku ?

Wynajem mieszkania to średnio 30-40 zł za metr + media i czynsz. Ja kredytu płacę 8,3 zł za metr, a z mediami i czynszem 25 zł. Dodatkowo wartość mieszkania wzrosła obecnie o ok. 140-160 zł za metr w ciągu ostatnich 2 lat.
Mam mieszkanie 60 metrów, plus duży balkon (7 metrów) plus piwnica (12 metrów), plus komórka lokatorska (7-8 metrów). Wynajem takiego mieszkania to 2800 zł plus czynsz, przez 30 lat wynajmu zapłacił bym za nie ok. 860 tyś. zł. Kredyt kosztuje mnie 500 zł, a przez 30 lat 180 tyś. zł (wkład własny 50%). Uważasz, że to jest obciążenie które morduje mi budżet ? Jestem w stanie spłacić ten kredyt w 5 lat nie odczuwając żadnej straty.

Poza tym odkładanie na depozyt to właśnie największy problem dla gospodarki, pieniądz zamiast na siebie zarabiać, tkwi bezużytecznie na koncie. To już lepiej żeby Ci ludzie odkładali w kruszce, akcje, obligacje niż pakowali bezsensownie kasę do banku gdzie tracą na tym kolejne 1-2% rocznie.

Ostatecznie w kwestii mobilności to większość umów podpisywanych na dłuższy termin ma jakiś okres wypowiedzenia od 1 do 6 miesięcy lub do znalezienia nowego najemcy.
Ja chcąc sprzedać mieszkanie miałem 4 kupców tego samego dnia którego wystawiłem ogłoszenie, a po tygodniu miałem już podpisaną wstępną umowę. Z racji, że ponad 60% mieszkań kupowanych jest dzisiaj za gotówkę to kasę mógłbym mieć na koncie w przeciągu miesiąca.

Teraz uwaga najlepsze, nie wypaliła mi zmiana pracy więc rozwiązałem umowę bez żadnych kłopotów, natomiast zgłaszając chęć rozwiązania najmu można się przejechać - na umowie sprzedaży też to jasne, ale ja podpisałem taką która gwarantowała mi możliwość jej zerwania bez kosztów.

Ja uważam, że to wszystko zależy od potrzeb i nie ma potrzeby demonizować najmu ani też hipoteki. Natomiast tworzenie jakiś teorii na temat opłacalności jednej albo drugiej formy bywa ryzykowne.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 8 innowierca odpowiada po_co

Bo 60% to zaciaga kredyty na styk, ledwo zalapujac sie na scoring i o zadnych oszczednosciach tam juz nie na mowy, chyba ze cos odloza to na wysposazenie mieszkania albo wycieczke, ale o oszczednosciach prawdziwych, czyli kasie ktora sie nie wydaje to nawet nie mysla.
Sam udzielalem kredytow pracujac w banku i latami mialem dostep do kont osobistych to przeciez widzialem jak siedza na liniach kredytowych. A nie czytales na bankierze ze dla polowy gospodarstw w Polsce niespodziewany wydatek typu wysiadla lodowka lub telewizor, katastrofa finansowa. Biora raty najczesciej na zero procent. Latami obslugiwalem konta w banku to chyba wiem co pisze.
Nie kazdy ma jak kolega incitatus z Warszawy ktoremu zarobki podwajaja sie co 5 lat a w dwa lata rosna o 60 %

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 infinum odpowiada po_co

widać kupujący był durniem, bo umowę przedwstępną podpisuje się z zadatkiem i gdy przedający rezygnuje to płaci zadatek x2

No ale cóż, gratulacje, głupich nie brakuje i widać miałeś szczęście z takim właśnie podpisać umowę.

! Odpowiedz
0 0 greatmongo odpowiada anna_domagalczyk

Po co piszesz komentarze jak nie wiesz o co chodzi?

wyjasniam. w PL jak sprzedajesz mieszkanie z kredytem to najpierw splacony bedzie kredyt. To co zostanie jest dla ciebie.

Wiec nie zostanie ci zobowiazanie kredytowe do splaty bo zaden bank nie zostalby bez zabezpiezenia

! Odpowiedz
0 6 innowierca odpowiada innowierca

Dodatkowo jak mozna oceniac oplacalnosc ze swojej finansowej perspektywy kiedy wplacilo sie 50 wartosci mieszkania a wiekszosc weszla z minimalnym wkladem, czesto z pomoca rodziny, albo dopozyczajac.Podaja ze 30 % rodzin wlasciwie nie ma oszczednosci, kolejne 20 %nie ma powyzej 3000 PLN odzczednodci a wydatek nagly 1500 PLN to katastrofa w finansach.
Liczba bankructw rosnie z roku na rok a tu dlaczgo nie maja sobie odkladac bedac na hipotece. To dopiero sa sprzecznosci i ocenianie ze swojej perspektywy.
Bo zarobki mamy jedne z najgorszych w EU.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne