Dwie osoby, w tym dziecko, zginęły, a kilkanaście zostało rannych w wyniku ataku dronów na obiekty cywilne i przemysłowe w Kraju Krasnodarskim w europejskiej części Rosji – poinformowały w środę lokalne władze. Resort obrony w Moskwie przekazał, że minionej nocy strącono ponad pół tysiąca ukraińskich bezzałogowców.


„Uszkodzone zostały obiekty infrastruktury cywilnej: cztery przedsiębiorstwa i 21 budynków mieszkalnych, w tym budynki wielorodzinne” - napisał mer miasta Noworosyjsk, Andriej Krawczenko, w serwisie Telegram.
Gubernator Kraju Krasnodarskiego Wieniamin Kondratjew poinformował na Telegramie, że w wyniku innego ostrzału szczątki dronów spadły na wieś Wołna, a także na Anapę i Gelendżyk – dwa czarnomorskie kurorty z portami morskimi. Dodał, że na skutek tego nalotu zginęła jedna osoba.
Z kolei rosyjski gigant zbożowo-logistyczny Demetra-Holding przekazał, że w wyniku ataku uszkodzony został terminal zbożowy w Noworosyjsku, należący do tej firmy. Anonimowe źródła znające szczegóły sprawy poinformowały w rozmowie z agencją Reutera, że obiekt ten „wstrzymał działalność” i trwa szacowanie skali strat.
W poprzednich miesiącach Kraj Krasnodarski wielokrotnie był celem ukraińskich dronów, które uderzały w tym regionie m.in. w rafinerie ropy naftowej i porty morskie.
Rosyjski resort obrony poinformował, że w nocy z wtorku na środę „przechwycono i zniszczono” 502 ukraińskie drony w przestrzeni powietrznej nad siedmioma obwodami i nad okupowanym Krymem.
Na Półwyspie Krymskim atakowano m.in. obiekty w Sewastopolu, o czym okupacyjne władze powiadomiły na Telegramie. Według gubernatora Sewastopola Michaiła Razwożajewa uszkodzone zostały trzy bloki mieszkalne i pięć domów jednorodzinnych.
Władze Ukrainy nie skomentowały dotychczas środowych nalotów na Rosję. (PAP)
yb/ rtt/


























































