REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kosiniak-Kamysz obiecuje zmiany w urzędach pracy

2013-07-10 16:01
publikacja
2013-07-10 16:01

Bezrobotni, poszukujący zatrudnienia oraz pracodawcy będą lepiej obsługiwani w urzędach pracy - zapowiada minister Władysław Kosiniak Kamysz. Szef resortu pracy przedstawił dziennikarzom szczegóły przyjętych przez rząd założeń do projektu reformy urzędów.

Każda osoba zainteresowana zdobyciem zatrudnienia będzie od początku prowadzona przez tego samego doradcę. Podobnie będzie w przypadku pracodawców. Zmieni sie też podejście do klientów. Urzędy pracy mają przestać być pośredniakami. Staną się na wzór brytyjskich "job centers" prawdziwymi centrami pracy - podkreśla minister Kosiniak Kamysz. Będą też kreowały miejsca zatrudnienia. Mają być łącznikiem między pracodawcami a poszukującymi zajęcia - zaznaczył minister.

Ważnym rozwiązaniem ma być też otwarcie się urzędów na współpracę z ośrodkami pomocy społecznej, lokalnymi organizacjami pozarządowymi i prywatnymi agencjami pracy. Współdziałanie z prywatnymi agencjami jest już testowane w projekcie "Partnerstwo dla pracy".

Reklama

Nowością mają być również trójstronne umowy szkoleniowe zawierane między starostą, pracodawcą i instytucją szkoleniową - mówi minister Kosiniak-Kamysz.

Wakacje na giełdzie

Innymi nowymi instrumentami wsparcia dla osób poszukujących pracy będą granty na telepracę, świadczenia aktywizacyjne, pożyczki na utworzenie stanowiska pracy lub podjęcie działalności gospodarczej. Będzie również dofinansowanie wynagrodzenia za zatrudnionego bezrobotnego w wieku "50+" i pakiety dla osób do 30 roku życia. Na przedstawienie osobie młodej oferty pracy, stażu lub podniesienia kwalifikacji urzędy pracy będą miały 4 miesiące. Pracodawcy zaś zatrudniający taką osobę mają być zwolnieni z obowiązku opłacania składek na Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Będą mieli też możliwość refundacji składki na ubezpieczenia społeczne i dofinansowanie wynagrodzenia za zatrudnionego bezrobotnego.

Dla osób z dłuższym stażem na rynku pracy powstanie Krajowy Fundusz Szkoleniowy. Z dofinansowania będzie mogło skorzystać około 182 tysięcy pracowników rocznie.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Elżbieta Łukowska/to/

Źródło:IAR
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Siedem spółek, które wyjdą na prostą w drugim półroczu. „Akcje to nie zakład, który ma się rozstrzygnąć w ciągu miesiąca”
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~PL
Zmiany w Urzędach Pracy niestety idą nie w tą stronę:) Nie powinno być profilowania itd. Co to znaczy profilowanie ktoś nie chce pracować a ktoś chce bezrobotny to osoba, która szuka pracy. Rząd powinien zająć si troszeczkę innymi zmianami czyli zmniejszenie kosztów zatrudnienia, każdy pracodawca co przychodzi do urzędu to myśli Zmiany w Urzędach Pracy niestety idą nie w tą stronę:) Nie powinno być profilowania itd. Co to znaczy profilowanie ktoś nie chce pracować a ktoś chce bezrobotny to osoba, która szuka pracy. Rząd powinien zająć si troszeczkę innymi zmianami czyli zmniejszenie kosztów zatrudnienia, każdy pracodawca co przychodzi do urzędu to myśli tylko jakby uzyskać stażystę bo nie stać go na zatrudnienie osoby. Zmniejszenie kosztów pracy likwidacja szarej strefy. Nie wiem czy rząd wie, ale ok 75 % Polskich bezrobotnych jest zatrudniona w szarej strefie, ponieważ muszą z czegoś Żyć kasza z nieba nikomu nie leci. 20 % bezrobotnych to osoby które mają środki z Pomocy Społecznej i muszą być zarejestrowane bo bez zaświadczenia pomocy nie dostaną a 4 % to osoby z którymi tak naprawdę nic się nie zrobi, ponieważ są to alkoholicy, kryminaliści, których wszyscy się boją i nikt ich nie chce zatrudnić, mniejszość narodowa typu "cyganie" (ja nie dyskryminuje tej grupy osób, ale jak słyszałem kochanieńki ja do pracy, ale jakiej), którzy są w PUP, ponieważ nie mają się gdzie ubezpieczyć można by było do tej grupy wymieniać i wymieniać. A i jeszcze jeden problem to ta cholerna składka zdrowotna, jakby rząd wycofał składkę zdrowotną z urzędu to zobaczyłby ilu jest bezrobotnych 1 %. Reszta to osoby z którymi nic się nie zrobi. Pracowałem w takim urzędzie i Wiem jaka to jest mordęga jak się uda jedną dwie oferty w miesiącu zrealizować to góra bo pracodawca po skierowaniu jednej lub dwóch osób rezygnuje z oferty pracy (rezygnacja klienta, który nie chce iść do pracy lub musi osobę zatrudnić a na to go nie stać). To są złe przepisy i źle działający system odgórnie. Pracodawca w ten sam dzień co osoba przychodzi do pracy powinien z osobą zawierać umowę, okres próbny to trzy miesiące na czarno nic więcej, później albo pracodawcy nie chcą albo szukają innych rozwiązań. Staże powinny funkcjonować, ale w połączeniu z pracami interwencyjnymi lub z doposażeniem lub z robotami publicznymi, ponieważ tak naprawdę staże rozwaliły cały rynek pracy (Po co zatrudniać jak dostanę człowieka za darmo - tak wprost mówią pracodawcy). Można by było wymieniać problemy urzędów pracy, ale tak naprawdę Minister czy inna osoba w rządzie nie widzi problemów. Taka osoba jak Pan Kamysz nie rozwiąże problemu, ponieważ rynek pracy jest za bardzo "rozwalony". Niech ci na górze najpierw pójdą na staż to docenią szarego człowiek za 780 lub 950 zł (stażowego) a później nich idą za 1600 zł brutto na etat. To są problemy tego kraju i niech góra te problemy rozwiąże:) Bezrobotny to osoba niezatrudniona zdolna i gotowa do podjęcia pracy a tak nie jest i nie będzie, MPiPS rozwala urzędy pracy kolejną biurokracją:(

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki