Koniec z przymusowym usuwaniem pasażerów przy nadkomplecie miejsc na pokładzie. Jeden z głównych przewoźników zmienia politykę - choć sam overbooking zostaje utrzymany, wypraszanie pasażerów bez ich zgody przechodzi do historii. To wyraźny krok w stronę praw konsumenta.


Na taki krok zdecydowały się American Airlines - największa linia lotnicza na świecie. Według portalu View From The Wing przewoźnik już pod koniec września przekazał swojemu personelowi zupełnie nowe wytyczne w sprawie radzenia sobie z nadkompletem pasażerów.
Największą rewolucją jest całkowita rezygnacja z wypraszania pasażerów wbrew ich woli. Zamiast tego załoga skupi się na zachęcaniu ochotników gotówką. Przy bramce zawsze będzie obecny pracownik z uprawnieniami do podbijania stawki odszkodowania, a samolot po prostu nie odleci, dopóki odpowiednia liczba osób dobrowolnie nie zrezygnuje z podróży.
Linia ma szczerze informować przez głośniki, skąd wziął się problem (np. podstawiono mniejszą maszynę lub jest problem z jej wyważeniem), licząc na wyrozumiałość pasażerów.
Trzecia, dość nietypowa zmiana, zakłada natychmiastowe przebookowanie ochotników na kolejny lot, nawet jeśli ten również jest już w pełni wyprzedany. Przewoźnik stawia na szybkie ugaszenie pożaru tu i teraz, godząc się na "efekt kuli śnieżnej" i spychanie problemu na później - czytamy na portalu fly4free.pl.

Pytanie brzmi, czy ruch American Airlines wywoła reakcję łańcuchową w branży. Czas pokaże, czy inni przewoźnicy złagodzą swoje procedury, albo - co byłoby prawdziwą rewolucją - całkowicie wyrzucą overbooking do kosza.
oprac. WM


























































