REKLAMA
ZAPISZ SIĘ

240 zł za godzinę dla lekarza? "To sposób na zamknięcie części oddziałów"

2026-10-07 07:55, akt.2026-10-07 07:57
publikacja
2026-10-07 07:55
aktualizacja
2026-10-07 07:57
Dodaj Bankier.pl w Google

Planowane zmiany dotyczące wynagrodzeń lekarzy mogą poważnie odbić się na funkcjonowaniu szpitali powiatowych – ostrzega Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Jego zdaniem problemem jest nie tylko wysokość wynagrodzeń, ale przede wszystkim sposób, w jaki reformuje się cały system ochrony zdrowia.

240 zł za godzinę dla lekarza?  "To sposób na zamknięcie części oddziałów"
240 zł za godzinę dla lekarza?  "To sposób na zamknięcie części oddziałów"
fot. Anatol Chomicz / / FORUM

– Pracuję w tym systemie od 26 lat i uważam za błąd tak głęboką ingerencję w regulację wynagrodzeń bez uprzedniej deregulacji fundamentów systemu oraz koszyków świadczeń – mówi na łamach "Rzeczpospolitej" Malinowski.

Jak podkreśla, wymagania stawiane szpitalom są mocno przeregulowane i generują ogromne koszty. Tymczasem cała dyskusja została przeniesiona na zarobki lekarzy. Malinowski nie neguje, że część wynagrodzeń może być bardzo wysoka, ale zwraca uwagę, że nie wszyscy lekarze zarabiają podobne kwoty. Wysokie stawki wynikają m.in. z wysokiej wyceny niektórych procedur medycznych.

Przedstawiciele związku proponowali rozwiązanie przejściowe dla lekarzy pracujących na kontraktach B2B – stawkę 200–210 zł za godzinę. Wyższe wynagrodzenie miałoby wymagać zgody organu założycielskiego szpitala, czyli najczęściej samorządu.

Zdaniem Malinowskiego przyjęcie stawki 240 zł za godzinę jako punktu odniesienia może przynieść odwrotny od zamierzonego efekt. – 240 zł za godzinę stanie się „podłogą”, tzn. lekarze, którzy zarabiali mniej, przyjdą po stawkę maksymalną – przewiduje.

Problem może być szczególnie dotkliwy w szpitalach powiatowych. Lekarze dojeżdżający do mniejszych miejscowości mogą uznać pracę za nieopłacalną, zwłaszcza przy rosnących kosztach dojazdów. – To jest sposób na zamknięcie części oddziałów i szpitali – ostrzega prezes związku.

Szczególne znaczenie ma sytuacja Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Malinowski wskazuje, że samo zagwarantowanie określonej stawki nie rozwiąże problemu braku lekarzy. W jego ocenie część specjalistów może zdecydować się na pracę wyłącznie w sektorze prywatnym.

Scammingout

Bez silnej POZ szpitale będą przeciążone

Malinowski sprzeciwia się również argumentowi, że w Polsce jest zbyt wiele szpitali i część z nich należy zamknąć. Jego zdaniem takie decyzje byłyby przedwczesne, dopóki nie zostanie zbudowany sprawnie działający system podstawowej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

Obecnie pacjenci, którzy potrzebują pomocy po godzinach pracy przychodni lub w weekendy, często trafiają na SOR-y. – Jak można mówić o odciążaniu szpitali, skoro przychodnie zamykają drzwi po godzinie 18:00? – pyta Malinowski.

Jego zdaniem likwidacja części szpitali może mieć również konsekwencje dla bezpieczeństwa państwa. Wskazuje na placówki w regionach przygranicznych, które mogą stanowić istotne zaplecze medyczne w przypadku wojny, pandemii czy innego kryzysu.

– Dużo mówi się o zagrożeniu wojennym i kupuje się broń za ogromne pieniądze, ale zupełnie nie tworzy się zaplecza medycznego. A na czym to zaplecze ma się opierać? Do tego jest przecież potrzebny chirurg w szpitalu – zauważa.

Potrzeba szerszych kompetencji lekarzy

Prezes związku zwraca także uwagę na nadmierne rozdrobnienie specjalizacji lekarskich. Jego zdaniem lekarze pracujący w szpitalach powiatowych powinni mieć możliwie szerokie kompetencje, pozwalające podejmować działania w sytuacjach nagłych, zanim pacjent zostanie przetransportowany do wysokospecjalistycznego ośrodka.

Największą niewiadomą pozostaje reakcja lekarzy na nowe regulacje. Malinowski obawia się odpływu części kadry do sektora prywatnego. – My w tej chwili eksperymentujemy na żywym organizmie – mówi.

Jego zdaniem skutki reformy pokażą, czy udało się utrzymać dostępność świadczeń. Jeżeli dojdzie do zamykania oddziałów i problemów z obsadą lekarską, odpowiedzialności za taki stan rzeczy nie można będzie przerzucić wyłącznie na dyrektorów szpitali.

– Mam nadzieję, że pani minister kiedyś wróci do szpitala i da nam przykład, jakie trzeba mieć zdolności, żeby efektywnie negocjować z lekarzami w nowej rzeczywistości prawnej – zaznacza Malinowski.

Oprac. JM

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Zarobki personelu medycznego

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki