Chińskie ministerstwo handlu skrytykowało apel Niemiec i Francji o zaostrzenie ochrony rynku Unii Europejskiej przed nieuczciwymi praktykami – przekazały w środę rządowe media. Zdaniem władz w Pekinie działania protekcjonistyczne nie przyczynią się do wzrostu konkurencyjności europejskiej gospodarki.


„Protekcjonizm nie podnosi konkurencyjności, a decoupling (odłączanie się) i zrywanie łańcuchów dostaw szkodzą innym, nie przynosząc korzyści (stronie podejmującej takie działania)” – oświadczył rzecznik chińskiego resortu handlu, cytowany w rządowym dzienniku „Global Times”. Pekin wezwał Berlin i Paryż do przestrzegania zasad Światowej Organizacji Handlu (WTO), odstąpienia od stosowania środków protekcjonistycznych na szczeblu UE oraz niewykorzystywania spraw gospodarczych i handlowych do celów politycznych czy związanych z bezpieczeństwem narodowym.
To odpowiedź Pekinu na opublikowany w poniedziałek nieformalny list kanclerza Niemiec Friedricha Merza i prezydenta Francji Emmanuela Macrona, adresowany do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Politycy opowiedzieli się w nim za stworzeniem nowych mechanizmów obronnych europejskiej gospodarki. Jak pisali,
potrzebny jest instrument, który umożliwi nam reagowanie na sytuacje, w których państwa trzecie celowo dążą do podważenia równych warunków konkurencji i uczciwych zasad rynkowych za pomocą środków politycznych lub gospodarczych, prowadzących do poważnych i systemowych zakłóceń na naszym rynku wewnętrznym.
Z europejskiego przemysłu nie zostanie nic. Ostrzeżenie przed zderzeniem z potęgą Chi
Jeżeli UE nic nie zrobi z deficytem w handlu z Chinami, za kilkanaście lat niewiele zostanie z europejskiego przemysłu – podkreślił w rozmowie z PAP dr Adrian Brona z UJ. Według niego, gdyby doszło do wojny handlowej UE-Chiny, polskie firmy też ucierpią
Choć w dokumencie nie wymieniono wprost konkretnego państwa, inicjatywa jest powszechnie odczytywana jako odpowiedź na politykę gospodarczą Pekinu. UE od dłuższego czasu zarzuca Chinom stosowanie subsydiów państwowych oraz generowanie nadwyżek mocy produkcyjnych, co uderza w pozycję rynkową europejskich przedsiębiorstw.
Berlin i Paryż podjęły wspólną inicjatywę tuż przed zaplanowaną na 8-10 października wizytą komisarza ds. handlu Marosza Szefczovicza w Pekinie. Wizyta ta jest oceniana jako kulminacyjny punkt dialogu pomiędzy UE a Chinami, zainicjowanego przez KE w marcu br. i dotyczącego rosnącego deficytu w handlu na niekorzyść Europy. Efekty tych rozmów mają podsumować przywódcy państw UE na szczycie w Brukseli 15 i 16 października.

Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ rtt/





























































