Czwartek na rynkach
finansowych przynosi kontynuację wahań, które obejmują także GPW. Inwestorzy czekali na dane z amerykańskiego rynku pracy, które okazały się o wiele gorsze od oczekiwań. Mimo to na Wall Street koniec końców zaczęli przeważać optymiści.
Sytuację na światowych rynkach finansowych można nazwać już krachem. Główne indeksy straciły po kilkadziesiąt procent i zakończyły wieloletnią globalną hossę. W Bankier.pl relacjonujemy wydarzenia na rynkach dzień po dniu.
Poniższy artykuł będzie sukcesywnie aktualizowany. Sytuacja na giełdach wciąż jest niezwykle dynamiczna. Jej pełny obraz znaleźć można w tabelach notowań: indeksów GPW, akcji GPW oraz indeksów światowych, walut i surowców.
Na rynkach światowych echem odbija się zaakceptowanie przez amerykański Senat pakietu antykryzysowego o wartości 2 bilionów dolarów. Inwestorzy na całym świecie czekali na 13.30 czasu polskiego, kiedy to opublikowane zostały dane o liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Omówienie historycznie wysokiego wyniku (ponad 3 miliony) opublikowaliśmy w osobnym artykule.
O wiele gorsze od prognoz dane z rynku pracy wpłynęły... pozytywnie na amerykańskie indeksy. Choć przed publikacją kontrakty notowały spadki, po godzinie 18 S&P500 rósł już o 4,7 proc. Spekuluje się, ze być może taka reakcja związana jest z nadziejami na większy pakiet pomocowy. Nieco mniej optymistycznie na sprawę zapatruje się Europa, gdzie główne indeksy, w tym DAX, FTSE MIB i BUX, zyskiwały niecały procent.
WIG20 poszedł nieco bardziej amerykańskim śladem, zyskał bowiem 3,5 proc. Szerzej sesję na warszawskim parkiecie opisujemy w osobnym artykule. Warto dodac, że informacją dnia na GPW była rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego dla banków i firm ubezpieczeniowych w sprawie zatrzymania zysku za lata ubiegłe. Komunikat ten nie zdołował akcji banków. Wręcz przeciwnie, sektor ten był w czwartek jednym z liderów GPW.

Wcześniej na wczorajsze, wyraźnie skromniejsze od rozbudzonych w czasie sesji oczekiwań, wzrosty na Wall Street jako pierwsze zareagowały giełdy azjatyckie. Na Dalekim Wschodzie wzrosty przeplatały się ze spadkami. Najmocniej w górę szły indeksy na Filipinach (7,44 proc.) czy Indonezji (10,35 proc.), spadki obserwowano na znacznie większych giełdach w Tokio (-4,51 proc.) czy Seulu (-1,09 proc.). Chiński Shanghai Composite w dół o 0,6 proc.
Michał Żuławiński





























































