17 września weszły w życie zmiany w Prawie o ruchu drogowym, które przyniosły duże podwyżki w taryfikatorze mandatów. Nowelizacja zlikwidowała też odpłatne kursy redukujące punkty karne. Ale, jak się okazuje, kursy mogą szybko wrócić do WORD-ów.


Dotychczasowe kursy reedukacyjne polegały na tym, że za opłatą w wysokości 350 zł kierowcy mogli wyczyścić sobie z konta raz na pół roku 6 punktów karnych, biorąc udział w zajęciach online. Wpływy z kursów gromadziły Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego. Wprowadzenie nowelizacji przepisów drogowych zamknęło tę drogę dodatkowego zarobku. Jak ustalił Łukasz Zboralski z BRD24.pl, pomysł ma wrócić w nieco innej odsłonie.
Resort infrastruktury ma pracować nad nową formą kursów tzw. reedukacyjnych. Mają one doszkalać z bezpieczeństwa ruchu drogowego tych kierowców, którzy przekroczyli dopuszczalną liczbę 24 punktów karnych. Koszt? 500 zł, choć niewykluczone, że cena może sięgnąć jednak nawet 2 tys. zł. Do czyjej kieszeni popłyną pieniądze? Do WORD-ów. Dałoby to 40 mln zł rocznie (160 mln w przypadku kursów za 2 tys. zł).
Kursy miałyby też pozwolić piratom drogowym na niezdawanie egzaminów sprawdzających kwalifikacje. Wystarczyłby 28-godzinny kurs w WORD. W ten sposób resort chciał dosypać pieniędzy WORD-om, które w ostatnim czasie zmagają się ze strajkami egzaminatorów. Protestujący chcą zmian w przepisach dotyczących egzaminów oraz podwyżek.
Przeczytaj także
Twarzą nowelizacji wprowadzającej nowe płatne kursy jest w resorcie wiceminister Rafał Weber, który kiedyś pracował jako wicedyrektor WORD w Tarnobrzegu. Projekt powstał już 18 stycznia tego roku, kiedy było wiadomo, że wrześniowa nowelizacja zlikwiduje dotychczasowe kursy online za 350 zł. W kwietniu projekt trafił do konsultacji.

KaWa
























































