W ostatnich miesiącach przybyło krajów, które postanowiły zwiększyć swoje rezerwy złota. Pierwsza połowa 2021 r. wypada pod tym względem lepiej niż analogiczne okresy lat ubiegłych.


Trzeci kolejny kwartał z rzędu banki centralne były kupującymi netto na rynku złota. W drugim kwartale 2021 r. stan ich rezerw zwiększył się o 199,9 ton – wynika z danych przekazywanych do MFW, które zebrali analitycy World Gold Council. Oznacza to, że za nami najlepszy kwartał od dwóch lat – wówczas banki centralne kupiły 227,8 tony, z czego za prawie połowę (94,9 t) odpowiadały zakupy NBP.
Uwzględniając całą pierwszą połowę, złote zakupy banków centralnych wyniosły 333,2 tony. To o 63 proc. więcej niż w pierwszej połowie 2020 r., 39 proc. więcej od pięcioletniej średniej dla pierwszych połówek roku oraz 29 proc. powyżej analogicznej średniej dziesięcioletniej.
Wśród kupujących znalazły się banki centralne z 9 państw, w tym z Polski. Najwięcej, bo aż 90,19 tony złota kupił bank centralny Tajlandii. W efekcie azjatycki kraj z 244,2 tonami kruszcu na koncie przeskoczył w światowym rankingu Polskę posiadającą 231,8 tony.
Procentowo największego zwiększenia rezerw złota w pierwszej połowie 2021 r. dokonali Węgrzy. Jak informowaliśmy w kwietniu, „bratankowie” postanowili potroić swoje rezerwy, dokonując skoku z 31,5 do 94,5 tony.

Trzecią pozycję w zestawieniu kupujących zajęła Brazylia, która dokupiła 53,74 tony. Przypadek Kraju Kawy jest o tyle ciekawy, że było to pierwsze istotne zwiększenie stanu rezerw od listopada 2012 r. Obecnie Brazylia ma 121,11 tony złota, a więc niemal dwukrotnie mniej niż Polska.
Wśród kupujących znalazła się także Turcja, której bank centralny kupił 13,5 tony i zwiększył stan posiadania do 408,2 tony. W przypadku Turcji warto pamiętać, że mowa jedynie o złocie „państwowym”, a nie tym przechowywanym przez banki komercyjne w banku centralnym. Analitycy WGC podkreślają, że turecki bank centralny udostępnił nowe dane, które pozwoliły lepiej wyodrębnić obie kategorie złotych rezerw (wcześniej oficjalne rezerwy Turcji szacowano na ponad 500 ton).
Polska kupuje, ale nie na całego
W pierwszej połowie roku rezerwy złota zwiększały także: Indie (28,99 t), Uzbekistan (25,50 t), Kambodża (4,97 t) oraz Polska (3,1 t). W przypadku naszego kraju mieliśmy do czynienia z o wiele mniejszym zwiększeniem stanu posiadania niż w latach poprzednich.
Warto dodać, że zapytany przez nas na lipcowej konferencji prezes Glapiński oświadczył, że było to jedynie przejściowe zwiększenie zasobów, nie będące ich strategicznym zwiększeniem.
- NBP nie zwiększył strategicznych zasobów złota. Przejściowe zwiększenia wynikają z realizowanej działalności operacyjnej banku. Codziennej, rutynowej działalności banku, która ma różne konkretne szczegółowe cele. Jak będziemy podejmować decyzje o zwiększeniu strategicznych zapasów, to będzie to „raz a dobrze” – powiedział Glapiński 9 lipca.
Zapytaliśmy Biuro Prasowe NBP o wskazanie przykładów wspomnianej „działalności operacyjnej banku” związanego z relatywnie niewielkim wzrostem zasobów złota. Do tej pory jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania dotyczące tej sprawy. Jednym z tropów jest zarabianie na polskich rezerwach złota poprzez lokowanie go na rynku międzybankowym.
Więcej o podejściu NBP do rezerw złota pisaliśmy w artykule „Glapiński wyjaśnia, dlaczego NBP kupuje złoto”.
Przeczytaj także
Wśród zmniejszających rezerwy złota w pierwszej połowie bieżącego roku znalazły się: Kazachstan (-1,91 t), ZEA (-2 t), Niemcy (-3,32 t), Rosja (-6,22 t) i Filipiny (-27,16 t). Jak podkreśla WGC, w przypadku Niemiec i Rosji prawdopodobnie mamy do czynienia z przekazaniem kruszcu na potrzeby bicia monet. Rosjanie przez lata byli jednym z głównych kupujących, jednak w marcu 2020 r. zawiesili program zwiększania rezerw.
Według oficjalnych statystyk w pierwszej połowie roku wzrosły także rezerwy złota Japonii (o 80,8 t w marcu, do 846 t). Był to jednak nie efekt zewnętrznych zakupów, lecz transakcji między dwoma departamentami ministerstwa finansów.

























































