W zarządach banków udział kobiet jest większy niż w największych spółkach giełdowych – wynika z raportu „Zarządzanie różnorodnością w bankach komercyjnych” przygotowanego przez Związek Banków Polskich. Choć zdecydowanie te zagraniczne są bardziej otwarte na różnorodność i inkluzję niż nasze rodzime.


Spośród spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych banki mają największą różnorodność we władzach – 19 proc. kobiet zasiada w zarządach, a 31 proc. w radach nadzorczych. Podczas gdy w spółkach WIG140 mamy odpowiednio tylko 14 i 21 proc. – wynika z najnowszego raportu „Zarządzanie różnorodnością w bankach komercyjnych”, przygotowanego przez Związek Banków Polskich.
- Dane zagregowane udziału kobiet we władzach banków wyglądają na tle innych branż całkiem nieźle i mogą stanowić punkt odniesienia dla innych sektorów, pamiętajmy jednak, że mamy w swoich kadrach aż 68 proc. kobiet, a więc czerpiemy ze zdecydowanie większej puli talentów kobiet niż inne sektory. Jest to więc potencjalna beczka miodu z solidną łyżką dziegciu. Zdecydowanie jednak jako branża jesteśmy w stanie stanowić dobry punkt odniesienia dla innych sektorów. Udało nam się zachęcić kobiety do pracy w naszych instytucjach i prowadzimy działania na rzecz zwiększania udziału płci niedoreprezentowanej we władzach spółek – mówi Bankier.pl Marzena Zahlin, Dyrektor Generalna r Handelsbanken Polska, przewodnicząca Komitetu ds. różnorodności i inkluzywności przy ZBP.
Kobiety wciąż awansują rzadziej
Według Marzeny Zahlin sektor instytucji finansowych ma świadomość tego, że zachodzące zmiany społeczne powinny znaleźć odzwierciedlenie w sposobie prowadzenia biznesu.
– Sytuacja, w której według danych z raportu 86 proc. kobiet zatrudnionych w sektorze zajmuje stanowiska nie kierownicze, 10 proc. to średnia kadra kierownicza, a tylko 4 proc. to wyższa kadra, w zderzeniu z danymi dla mężczyzn, gdzie ten udział wynosi odpowiednio 74, 15 i 11 proc., oznacza, że kobiety w organizacjach bankowych awansują rzadziej, ponieważ napotykają po drodze na rożnego rodzaju bariery – uważa ekspertka.
Banki dwóch prędkości
Jak twierdzi Marzena Zahlin, wyzwaniem nie tylko dla banków, ale i innych branż w Polsce jest wykorzystanie potencjału międzypokoleniowego, ponieważ uderza w nas odwrócona piramida demograficzna. Wyzwaniem jest też wykorzystanie potencjału kobiet w organizacjach, co jest utrudnione przez szereg czynników natury społecznej, m.in. obowiązki rodzinne, opiekuńcze czy utrwalone stereotypy oraz niewystarczające mechanizmy wewnątrz organizacji, które te bariery usuwają.
– Wyniki raportu pokazały, że mamy do czynienia z bankami "dwóch prędkości" – liderów idei DEI oraz konserwatywnych sceptyków – mówi Marzena Zahlin. – W tym sensie sektor bankowy jest niejednorodny. Wśród liderów zarządzania różnorodnością są przede wszystkim banki z kapitałem zagranicznym.
Rewolucji nie będzie?
Zgodnie z dyrektywą dotyczącą poprawy równowagi płci wśród dyrektorów spółek giełdowych do 30 czerwca 2026 roku co najmniej 40 proc. stanowisk w radach nadzorczych lub 33 proc. wszystkich stanowisk dyrektorskich w spółkach giełdowych ma być zajmowanych przez osoby płci niedostatecznie reprezentowanej w danej organizacji.
– Obecnie w badanych 20 bankach komercyjnych jedynie połowa spełnia ten wymóg – twierdzi Marzena Zahlin. – Ze względu na kadencyjny charakter władz spółek trudno liczyć na rewolucje. Choć sektor bankowy ma potencjał do przeprowadzania zmiany w sposób szybszy niż inne branże. Ma tu także niewątpliwie dobre intencje. Na szybkość zmian będzie miał również wpływ sposób wdrożenia dyrektywy w sprawie poprawy równowagi płci w Polsce.
Raport „Zarządzanie różnorodnością w bankach komercyjnych” powstał na zamówienie Komitetu ds. DEI ZBP, międzybankowej organizacji skupiającej kilkadziesiąt instytucji realizujących działania na rzecz różnorodności i inkluzywności.
































































