REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Koalicja Obywatelska chce postawić na energetykę rozproszoną i OZE

2019-07-13 11:06
publikacja
2019-07-13 11:06
Dodaj Bankier.pl w Google

Inwestycje w energetykę rozproszoną, uzyskanie do 15 GW mocy i 14 proc. udziału OZE w produkcji energii w Polsce, impuls dla rozwoju „zielonego przemysłu”, pokrycie przez państwo kosztów instalacji na własne potrzeby – to część ze zmian w energetyce przedstawionych przez Koalicję Obywatelską (KO) podczas forum programowego w Warszawie. Zgodnie z zapowiedzią szefa KO Grzegorza Schetyny, do 2040 r. Polska wyeliminuje z energetyki węgiel.

fot. Marek Wiśniewski / / Puls Biznesu

Założenia zmian w energetyce przedstawił w prezentacji podczas sobotniego panelu w ramach Forum Programowego Koalicji Obywatelskiej Andrzej Czerwiński, poseł PO, były minister skarbu państwa.

Jak wynika z prezentacji, KO chce też pełnego zastąpienie do 2030 r. domowych instalacji grzewczych na węgiel. Planuje też zwiększanie udziału OZE w miksie energetycznym i systematycznego przenoszenia energetyki konwencjonalnej do rezerw. KO zamierza też do 2040 r. odejść od węgla w energetyce.

"Zobowiązujemy się, że do 2030 r. wyeliminujemy węgiel w ogrzewaniu domów i mieszkań, do 2035 r. w ogrzewaniu systemowym, a do 2040 r. w energetyce" - zapowiedział podczas wystąpienia na forum programowym szef KO Grzegorz Schetyna.

KO zakłada spadek cen energii elektrycznej poprzez konsekwentne urynkowienie energetyki, jej przebudowę i demonopolizację. Jak zaznaczono w prezentacji, konkurencyjność rynkowa, a nie systemy wsparcia mają decydować o zwrocie z inwestycji. KO chce też redukować energochłonność polskiej gospodarki.

Wakacje na giełdzie

KO zamierza promować energetykę rozproszoną m. in. poprzez zwolnienia podatkowe. Decyzje o lokalizacji OZE miałyby zapadać na szczeblu lokalnym, nie centralnym.

W zaprezentowanych materiałach napisano, że zamiast nowych elektrowni węglowych KO proponuje 7 GW nowych mocy w systemie i 50 TWh z instalacji kogeneracyjnych. KO stawia też na elastyczność systemu i budowanie lokalnych rynków dostaw.

Wśród nowych priorytetów strategicznych KO wymienia: dywersyfikację, digitalizację, decentralizację i dekarbonizację. U podstaw założeń ma leżeć wspomaganie aktywności Polaków w zabezpieczaniu ich potrzeb energetycznych.(PAP Biznes)

pat/ tj/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (26)

dodaj komentarz
takeda83
a potem wyeliminujemy ludzi z ich wlasnych domów wczoraj mieli ziemie na metr dzisiaj ma głębokość spadli jutro pójdą mieszkać w szałacie tak nowocześnie i ekologicznie najlepiej szałasie pomalowanym na rózowo to jeszcze tak poprawnie politycznie żyć nie umierać
marianpazdzioch
Elektorat chce kolejnych pińcetplusów, a to nie jest oferta dla chłopów, robotników i bezrobotnego proletariatu, tylko kawiorowej lewicy. Podpowiem, że chce ona jeszcze piórek w ... Powodzenia w brnięciu w ten absurd. Popieram całym sobą.
samsza
Rozumiem, że nie będzie tęczowych parad i propagowania energetyki jądrowej, ludzie będą zabezpieczali potrzeby w sposób bardziej rozproszony. Zwłaszcza po zaaplikowaniu środków wspomagających aktywność. Tajemnicze tylko te indywidualne instalacje, czy to tylko digitalizacja, czy coś bardziej wymyślnego? [digital - z ang lub łac. Rozumiem, że nie będzie tęczowych parad i propagowania energetyki jądrowej, ludzie będą zabezpieczali potrzeby w sposób bardziej rozproszony. Zwłaszcza po zaaplikowaniu środków wspomagających aktywność. Tajemnicze tylko te indywidualne instalacje, czy to tylko digitalizacja, czy coś bardziej wymyślnego? [digital - z ang lub łac. oczywiście sugeruje użycie rąk]. Pogratulować spójnej koncepcji, wyłożonej prostym i zrozumiałym dla wszystkich językiem.
antybolszewik
No i bezmyślni wyborcy PiSbolszewii doprowadzili do tego, że importujemy ogromne ilości węgla z Donbasu a w chwilach deficytu energii ciągniemy prąd od tych "przebrzydłych" Szwedów i Niemców.
1984
https://www.pse.pl/home

Gdy tam zajrzałem ciagnęliśmy z zagranicy niemal 2 GW. To niewiele mniej niż "w chwilach deficytu". Nie ciągniemy tej energii bo jej brakuje tylko dlatego, że jest taniej niż produkować na miejscu. Obecnie nasze elektrownie produkują 12 GW co oznacza, że połowę mocy dostarczają nówki wybudowane
https://www.pse.pl/home

Gdy tam zajrzałem ciagnęliśmy z zagranicy niemal 2 GW. To niewiele mniej niż "w chwilach deficytu". Nie ciągniemy tej energii bo jej brakuje tylko dlatego, że jest taniej niż produkować na miejscu. Obecnie nasze elektrownie produkują 12 GW co oznacza, że połowę mocy dostarczają nówki wybudowane w XXIw.

Nie wiem dlaczego przeciwnicy PiS tak walczą z tym węglem. Wystarczy go oszcządzać (np. kogeneracja węglowa) i obecne wydobycie wystarczy z nawiązką. Wystarczy prowidłowo palić w kotłach i nawet smog zniknie. Ale nie, ich zdaniem całe zło tego świata z węgla pochodzi. Chcą zakazać! Problem w tym, że w jego miejsce może wejść tylko i wyłacznie ruski gaz. To kwestia POPYTU NA ENERGIĘ. Nie zaspokoją go ani PV, ani wiatraki ani energia jądrowa. Nie w naszym klimacie!
antybolszewik odpowiada 1984
W czerwcu 26 musieliśmy ściągnąć prawie 3 GW bo nie mieliśmy rezerwy mocy. Mieliśmy wtedy najbardziej zieloną energię w historii Polski
1984 odpowiada antybolszewik
Mieliśmy rezerwę, nawet sporą. Po pierwsze PSE jeżeli może zostawia część rezerwy wirującej "na czarną godzinę". 26 czerwca minimalny zapas wynosił 0.5 GW. Po drugie mają zakontraktowane "negawaty". Czyli firmy zgodziły się na wyłączenia części mocy na żądanie PSE w zamian za kasę. To także ok. 0.5 GW i z tego Mieliśmy rezerwę, nawet sporą. Po pierwsze PSE jeżeli może zostawia część rezerwy wirującej "na czarną godzinę". 26 czerwca minimalny zapas wynosił 0.5 GW. Po drugie mają zakontraktowane "negawaty". Czyli firmy zgodziły się na wyłączenia części mocy na żądanie PSE w zamian za kasę. To także ok. 0.5 GW i z tego co czytałem PSE nie siegnęła po ten instrument. Import wynosił 2.7 GW czyli teoretycznie musieliśmy kupić 1.7 GW lecz to też nie do końca jest prawdą. Elektrownie wodne były wykorzystane w minimalnym stopniu. W krótkim czasie szczytowo-pompowe można było obciążyć dodatkową mocą ok. 1 GW. Czyli rzeczywisty brak mocy w naszym systemie można ocenić na (góra) 0.7 GW.

Nie jest prawdą, że wtedy była "najbardziej zielona energia", nawet jeżeli 100% importu pochodziło z OZE. Było 2.7 GW z importu + 1 GW el. wodnych i wiatrowych + 0.5 GW PV. Razem ok. 4.2 GW na 24 GW popytu. Dzisiaj ok. południa mieliśmy 2 GW importu + 1.3 GW z wiatru i wody oraz ok. 0.5 GW z PV. Razem ok. 3.8 GW na 13 GW popytu. A to zwykły letni chłodny dzień wolny od pracy...
potiomkin
Tak to jest, jak nie chodzi się do szkoły i nie uczyło geografii. Węgiel jest podstawowym strategicznym surowcem energetycznym dostępnym na obszarze kraju. W żaden sposób nie można i nie wolno go zastępować importowanymi surowcami lub technologiami. Żaden wiatraczek nie zastąpi energii węglowej. Co gorsza, narazi to nas na dodatkowe Tak to jest, jak nie chodzi się do szkoły i nie uczyło geografii. Węgiel jest podstawowym strategicznym surowcem energetycznym dostępnym na obszarze kraju. W żaden sposób nie można i nie wolno go zastępować importowanymi surowcami lub technologiami. Żaden wiatraczek nie zastąpi energii węglowej. Co gorsza, narazi to nas na dodatkowe koszty, bo każdy będzie indywidualnie musiał budować swoje elektrownie.
abcx
Dane za 2019: Niemcy emitowały 910 kiloton Co2 Polska 385 kiloton, dodatkowo ta emisja była z bardzo brudnego i szkodliwego dla środowiska węgla brunatnego
@ antybolszewik ja tu żadnej ekologi nie widzę, niby 33% a emisja 2 razy większa niż w polsce
antybolszewik
To podaj źródło oszuście. Za rok 2019 nie ma żadnych danych. W 2017 Niemcy 800 kiloton i cały czas się zmniejsza a w Polsce emisja rośnie.

Powiązane: Energetyka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki