Coraz więcej energii w Polsce jest produkowane przez OZE. Eksperci przekonują, że to tanie i ekologiczne źródło energii. Tylko że w końcowym rozliczeniu Kowalski często tego nie widzi. Przykładem może być sytuacja z ostatniej soboty.


W sobotę w całym kraju pogoda była wietrzna i choć mogliśmy na to narzekać, to największym źródłem energii w krajowym miksie była lądowa energetyka wiatrowa, wyprodukowała 155 GWh energii, odpowiadając za 37,37 proc. całkowitej produkcji. Sporą rolę odegrała też fotowoltaika, która dostarczyła 71,3 GWh energii, co odpowiadało 17,19 proc. produkcji. Węgiel kamienny zapewnił ok. 23 proc., a brunatny 9 proc.
W ciągu dekady w polskim miksie energetycznym dokonała się transformacja na ogromną skalę - jeszcze 10 lat temu w skali roku 80 proc. energii pochodziło ze spalania węgla kamiennego i brunatnego. Dziś coraz częściej udział ten spada poniżej 50 proc.
Co ważne, zielona energia nie jest obciążona opłatami za emisję CO2, czyli słynnym ETS. W teorii więc, ceny energii w Polsce powinny spadać, ale nie spadają. Jak wylicza "Gazeta Wyborcza", udział węgla spadł w ciągu 5 lat o ponad 20 pkt proc., a ceny prądu w taryfie G11 wzrosły o 61 proc.
Polska nie chce oddać UE pieniędzy z ETS. „To nam się stanowczo nie podoba”
W negocjacjach budżetu UE na lata 2028-34 Polska nie zgodzi się na przekierowanie części dochodów z ETS do nowego budżetu - podkreślił w wywiadzie dla PAP wiceminister finansów Jurand Drop. Zapewnił, że priorytetem Polski jest zakończenie rokowań ws. nowego wieloletniego budżetu w 2026 roku.
Elastyczność kluczem do niższych cen
90 proc. odbiorców prądu w Polsce korzysta z taryfy ze stałą ceną przez 24 godziny na dobę - to nie odzwierciedla rzeczywistej ceny, gdy zmieniają się podaż i popyt w systemie energetycznym.

Jak podaje "GW", w minioną sobotę od godz. 10 do 16 ceny były ujemne albo zerowe. Później jednak, aż do godz. 23 wynosiły jednak o 20-30 groszy więcej zamiast taryfowych 0,61 zł brutto za kWh. Żeby uniknąć wahań, należałoby dołożyć do swojej instalacji energetycznej magazyn energii, aby zgromadzić tanie nadwyżki i wykorzystać je, gdy ceny wzrosną.
Tylko nie każdy na magazyn energii będzie mógł sobie pozwolić. Jak mówił w rozmowie z portalem gramwzielone.pl Jarosław Pawelak, prezes zarządu częstochowskiej firmy Passive Instal:
jeśli chodzi o koszty, obecnie instalacja magazynu energii adekwatnego dla potrzeb właścicieli mieszkań to wydatek rzędu 8–15 tysięcy złotych brutto.
Najprościej zamontować taki magazyn na balkonie, ale nie każdy blok ma balkony na tyle duże, by owy magazyn energii pomieścić...
Drogi prąd przez ceny krańcowe
O cenie energii na giełdzie (a więc ostatecznie i na rachunkach) decyduje najdroższa elektrownia potrzebna w danej chwili do pokrycia całego zapotrzebowania - tłumaczy na łamach "GW" think tank Forum Energii.
Czyli nawet jeśli duża część energii została wyprodukowana tanio z fotowoltaiki i wiatru, to cena dla całego rynku może zostać ustalona przez znacznie droższe źródło, w naszym przypadku elektrownie węglową. I to się nie zmieni, póki o cenie nie będzie decydował węgiel kamienny albo tak jak na zachodzie importowany gaz ziemny.
- Ograniczenie cen wymaga mądrego zarządzania całym systemem energetycznym. Choć inwestycje w OZE mogą obniżyć koszty wytwarzania energii, całkowite rachunki mogą nadal rosnąć - tłumaczy Forum Energii.
Nadchodzi dekada wielkich inwestycji. W energetykę popłynie bilion złotych
Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun poinformował w czwartek w Opolu, że w ciągu najbliższej dekady inwestycje w polski sektor energetyczny osiągną bilion złotych. Jak dodał, chce, żeby beneficjentami tych wielkich inwestycji były w jak największym stopniu polskie firmy.
Oprac. JM




























































