

Być może już niedługo znacznie skróci się czas budowy domu mieszkalnego. Od kilku lat rząd zapowiada nowelizację prawa budowlanego, według której obowiązek zdobywania pozwolenia na budowę zostanie ograniczony tylko do szczególnych przypadków.

Źródło: Thinkstock
W przyszłości będzie możliwość zaoszczędzenia kilkudziesięciu dni oczekiwania na decyzję odnośnie do warunków zabudowy oraz pozwolenia na budowę domu. Obecnie według Kodeksu Postępowania Administracyjnego inwestor może oczekiwać na tę decyzję do dwóch miesięcy.
Jak uzyskać pozwolenie na budowę?
Pozwolenie na budowę to nic innego jak dokument, który zezwoli inwestorowi na rozpoczęcie i prowadzenie budowy domu. W celu jego otrzymania należy się postarać o inne potrzebne dokumenty.

W pierwszej kolejności należy stać się posiadaczem decyzji ustalającej warunki zabudowy. Jest ona obligatoryjnym dokumentem w sytuacji, gdy nieruchomość nie podlega pod żaden plan zagospodarowania przestrzennego. Ponadto niezbędne jest oświadczenie o prawie do dysponowania gruntem na cele budowlane oraz projekt budowlany, poświadczony przez odpowiednie jednostki organizacyjne (w zakresie dostarczenia mediów i dołączenia do odpowiednich sieci).
ReklamaZobacz także
Ile czeka się w rzeczywistości?
Urząd starosty lub prezydenta miasta, do którego składamy wniosek o wydanie decyzji odnośnie do warunków zabudowy i pozwolenia na budowę, ma na odpowiedź dwa miesiące. Czytelnicy Bankier.pl zgłaszają, iż czas ten nagminnie jest wydłużany, nawet do trzydziestu miesięcy.
Podobne liczby prezentują wyniki badania ankietowego przeprowadzonego przez Polski Związek Firm Deweloperskich w 2010 roku, z którego wynika, iż ponad połowa decyzji o warunkach zabudowy wydawana jest w czasie dłuższym niż rok. W przypadku pozwoleń na budowę statystyki wyglądają nieco lepiej, jednakże nadal w prawie połowie procedur mamy do czynienia z przekroczeniem terminu określonego w Kodeksie Postępowania Administracyjnego.
Co ma się zmienić?
W informacjach na temat projektu Kodeksu prawa budowlanego szczególną uwagę przywiązuje się do deregulacji procesów administracyjnych, powiązanych z wydaniem pozwolenia na budowę. Według założeń do projektu, w przyszłości zamiast wnioskować o pozwolenie na budowę wystarczy przedłożyć odpowiedniemu starostwu zgłoszenie wraz z dołączonym projektem. Jeśli w ciągu miesiąca starosta nie wyrazi swojego sprzeciwu, zgłoszenie uznaje się za przyjęte i można rozpocząć prace budowlane. Budowę można rozpocząć także, jeśli w tym terminie nie otrzymamy dziennika budowy. W przypadku opóźnienia, wojewoda nałoży na starostę 500 złotych kary za każdy dzień zwłoki w wydaniu dziennika.
Sam sprzeciw starosta może złożyć w przypadku gdy budowa zagraża bezpieczeństwu i środowisku lub nie zostaną dostarczone wszystkie dokumenty (na ich uzupełnienie ustawodawca przewiduje okres pół roku).
Pozwolenie będzie nadal wymagane w przypadku dużych inwestycji, których objętość przekroczy 5 tys. m3 albo wysokość 12 metrów. Jeśli budowa będzie miała wpływ na działkę sąsiednią, również takie pozwolenie będzie konieczne.
Kiedy to nastąpi?
Obecnie trwa proces scalania wyników prac legislacyjnych, natomiast od lipca planowane są konsultacje projektu Kodeksu budowlanego. Samo przedłożenie projektu Kodeksu ministrowi ma nastąpić 30 listopada tego roku. Istnieje więc szansa, że jeśli wszystko wydarzy się zgodnie z harmonogramem, Kodeks zostanie uchwalony jeszcze podczas tej kadencji rządu.
Mateusz Gawin, Bankier.pl
Napisz do nas o swoich doświadczeniach |
|
» Budujesz dom lub masz to już za sobą? Podziel się z nami swoimi
problemami, spostrzeżeniami i doświadczeniami. Wybrane wątki poruszymy na
łamach Bankier.pl. Wejdź na forum albo wyślij e-mail do redakcji! |













» Budujesz dom lub masz to już za sobą? Podziel się z nami swoimi
problemami, spostrzeżeniami i doświadczeniami. Wybrane wątki poruszymy na
łamach Bankier.pl. Wejdź 














































