Co najmniej 15 osób zginęło, a 27 zaginęło po tym, jak znacznie przepełniony prom zatonął we wtorek na jeziorze Kariba w Zimbabwe. Jak poinformowała krajowa agencja zarządzania kryzysowego (CPU), uratowano 77 pasażerów, którzy schronili się na niewielkiej wyspie.


- Według informacji, jakie uzyskaliśmy, fala uderzyła w statek, uszkodziła silnik i doprowadziła do jego zatrzymania — relacjonował agencji AFP świadek tragicznego zdarzenia, Maxton Kanhema. Dodał, że po krótkim czasie od zdarzenia na powierzchni jeziora zaczęły pojawiać się ciała ofiar, co nazwał niezwykle „smutnym widokiem”.
Z oświadczenia obrony cywilnej wynika, że na pokładzie jednostki „Mbuya Nehanda” znajdowało się 114 dorosłych, pięciu członków załogi oraz nieznana liczba dzieci. Maksymalna dopuszczalna pojemność statku wynosiła natomiast zaledwie 90 osób. Mimo bardzo złych warunków pogodowych prom realizował swój rutynowy rejs do miasta Kariba.
This is the (RIDA) Rural Infrastructure Development Agency transport boat that capsized in Lake Kariba yesterday. RIDA is a government agency. Captured here it was loading for one of its previous voyages from rural Kariba Nyaminyami to Kariba Urban a journey of upto 5hrs or so.… pic.twitter.com/nGbQwwy5pD
— Mutsa Murombedzi MP🇿🇼 (@mutsamu) August 12, 2026
W akcję ratunkową natychmiast zaangażowano śmigłowce, szybkie łodzie motorowe i policyjnych nurków. Działania utrudniały wysokie fale.
Jezioro Kariba, oddalone o ponad 300 km na północny zachód od stolicy kraju, Harare, znajduje się na granicy między Zimbabwe a Zambią. Utworzony na rzece Zambezi akwen to największy objętościowo sztuczny zbiornik świata.(PAP)

krp/ san/


























































