Z miesiąca na miesiąc tempo wzrostu cen w sklepach przyspiesza. W lipcu były już średnio o 3,9 proc. wyższe niż przed rokiem – wynika z najnowszej edycji indeksu cen autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito, na który powołuje się wtorkowa "Rzeczpospolita".


"Najmocniej zdrożały napoje bezalkoholowe, bo aż o 15,6 proc.". "Na drugim miejscu były dodatki spożywcze, czyli keczupy, musztardy itp., których ceny wzrosły o 11,2 proc. Niechlubne podium zamykają słodycze z cenami wyższymi o 9,3 proc." - podaje "Rzeczpospolita".
Po drugiej stronie zestawienia znalazły się produkty tłuszczowe, ich ceny spadły o 8,1 proc. Z badania UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito wynika, że mniej trzeba zapłacić za produkty sypkie (-7,4 proc.) oraz warzywa (-5,6 proc.).
– Wpływ odmrożenia stawek VAT na ceny w sklepach detalicznych jest, jak się zresztą spodziewano, odłożony w czasie. W początkowym okresie sieci sklepów w pewnej części istotnie wzięły część podatku na siebie, niemniej jednak pełne przeniesienie kosztów odmrożenia VAT na klientów było tylko kwestią czasu i to się właśnie dzieje. Intensywna cenowa walka konkurencyjna sieci handlowych wprawdzie cały czas zmniejsza nieco odczuwalność wzrostu cen w sklepach dla konsumentów, niemniej jednak wzrosty stopniowo, ale jednak, następują. Zwłaszcza że pojawiają się dodatkowe czynniki, które wpływają na zwiększenie kosztów funkcjonowania sklepów, np. drugi w tym roku wzrost płacy minimalnej od lipca 2024 r. – komentuje dr Tomasz Kopyściański z WSB Merito na łamach "Rzeczpospolitej".
Kapsułki do prania, jabłka i sok pomarańczowy
Analiza cen objęła również największe wzrosty konkretnych produktów w ciągu roku. Wśród nich liderem są kapsułki do prania, które podrożały o 47,3 proc. Następnie jabłka ze wzrostem o 39 proc. oraz sok pomarańczowy o 30,8 proc. Przy czym ceny soku pomarańczowego powiązane są m.in. z nieuleczalną chorobą drzew, która niszczy uprawy. Więcej na temat pomarańczowych problemów przeczytasz tutaj.

– Odbicie inflacji w drugiej połowie roku było już prognozowane od początku 2024 r., nie jest więc zaskoczeniem. Generalnie w grudniu inflacja może wzrosnąć do ok. 4-5 proc. Spowodowane to będzie m.in. wzrostem cen energii i gazu oraz opłat dystrybucyjnych z tym związanych, wzrostem cen usług, wzrostem ciepła sieciowego i paliw (na skutek wzrostu cen ropy na rynku). Co ważne, jeszcze w 2025 r. będziemy obserwować tendencje wzrostowe i w konsekwencji inflacja może być wyższa niż w 2024 r. – prognozuje prof. Sławomir Jankiewicz z WSB Merito.
PAP/DF































































