Huragany, choroby drzew i susze niszczą plony pomarańczy na Florydzie, w Meksyku i w cytrusowym pasie w Brazylii. Kontrakty terminowe na wytwarzany z nich sok osiągnęły rekordową cenę.


Na początku tygodnia największy na świecie producent pomarańczy, Brazylia, podała, że spodziewa się najsłabszych zbiorów od 1989 roku. Jak podała agencja Reutera centrum badawcze Fundecitrus szacuje, że w głównych obszarach ich produkcji - stanach Sao Paulo i Minas Gerais - zostanie w tym roku zebrane 214 mln skrzynek pomarańczy o wadze 40,8 kg każda, co oznaczałoby spadek o 24 proc. względem ubiegłego roku.
W rezultacie ceny kontraktów futures na sok pomarańczowy (a ściślej na jego mrożony koncentrat), osiągnęły w tym tygodniu poziom 4,38 USD za funt - najwyższy w historii. Kurs przekroczył po raz pierwszy próg 4 USD jesienią ubiegłego roku. Następnie ceny spadły do 2,9 USD na początku stycznia, żeby od tego czasu podwyższyć się o 50 proc.
Brazylijskie pomarańcze padły w tym roku ofiarą ponadprzeciętnie wysokich temperatur i obniżonych opadów deszczu. Zbiory niszczy też nieuleczalna choroba drzew - zazielenienie cytrusów, znane też jako huanglongbing. Bakteryjna infekcja roślin niszczy większość z nich w ciągu kilku lat od zarażenia. Wciąż nie odnaleziono na nią lekarstwa.
Jak opisuje branżowy portal “JustDrink”, zazielenianie stanowi problem nie tylko w Brazyli, gdzie miało zainfekować 38 proc. drzew pomarańczy. Według Keesa Coolsa, prezesa Międzynarodowego Stowarzyszenia Soków Owocowych i Warzywnych (IFU), drzewa pomarańczowe w wieku powyżej 15 lat niemal zniknęły na Florydzie - innym kluczowym regionie na światowej mapie uprawy cytrusów.
Oprócz chorób, uprawom na Florydzie zaszkodziły huragany i upały. Meksyk również boryka się z niekorzystnymi warunkami pogodowymi - suszą i rekordowymi temperaturami. W ostatnią sobotę w stolicy kraju termometry pokazały 51,1 st. C, co stanowi najwyższą temperaturę w historii odnotowaną w maju w Ameryce Północnej.
Najwięksi globalni producenci, czyli Brazylia, USA, Meksyk i UE zebrali łącznie 507 mln skrzynek pomarańczy (o wadze 40,8 kg) w sezonie 2012/2013. W sezonie 2022/2023 było to już zaledwie 420 mln skrzynek - podaje “JustDrinks”.
Czynnikiem, który może sprawić, że ceny soku pomarańczowego ulegną w końcu stabilizacji jest natomiast spadająca konsumpcja. W porównaniu do sezonu 2018/2019 jego globalne spożycie spadło o 35 proc., chociaż w dużej mierze mógł przyczynić się do tego wzrost cen.
Według specjalisty ds. badań żywności i agrobiznesu w Rabobank Andrésa Padilli w 2024 roku sprzedaż soku pomarańczowego powinna spaść w o kolejne 20 proc. rdr. Ten fakt powinien ograniczyć wzrost cen na sklepowych półkach, chociaż ich rewizja w górę może okazać się nieunikniona - opisuje "JustDrinks".
Oprac. Michał Misiura


























































