REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jeden nauczyciel będzie uczył kilku przedmiotów

Łukasz Piechowiak2012-07-30 10:27główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-07-30 10:27
Dodaj Bankier.pl w Google
W czasach, gdy stawia się na specjalizację, osoby odpowiedzialne za jej wdrożenie, czyli nauczyciele skazani będą na przysłowiowe chwytanie „wielu srok za ogon”, aby wyrobić pełen etat. Nauczyciel matematyki będzie wykładać plastykę, biolog uczyć historii, a polonista geografii. Wszystko przez niż demograficzny.

To nie żadna nowość. Nauczyciele w wielu szkołach od dawna mają problem z wyrobieniem pełnego etatu – mają za mało godzin. Jeżeli w szkole nie ma uczniów, to automatycznie jest mniej klas, które można uczyć. Stąd nauczyciel historii, by dalej mieć 18 godzin lekcyjnych, musi uczyć także innego przedmiotu, np. biologii. Jednak nie jest to możliwe bez dodatkowych studiów. Te kosztują, a nie każdego na to stać. Zresztą nie wiadomo, czy nie będzie to rozwiązaniem tylko na moment.

»Kto chce likwidacji Karty Nauczyciela?

Państwo stawia na specjalizację. Ratunkiem dla zachowania etatów, a co za tym idzie – utrzymania obecnego poziomu zatrudnienia nauczycieli, jest namawianie ich do zdobywania specjalizacji w innych, często nie pokrywających się ze sobą dziedzinach. Problem jest poważny, a takie działanie to tylko przedłużenie agonii polskiej oświaty.

Ponad 600 tysięcy nauczycieli


W Polsce mamy ponad 600 tysięcy nauczycieli i już tylko nieco ponad 5 mln uczniów. Na jednego nauczyciela przypada średnio dziewięcioro dzieci. Stąd prosty wniosek, że nauczycieli jest po prostu za dużo. Przeciętny polski nauczyciel spędza przy tablicy najmniej czasu w krajach OECD – ok. 489 godzin rocznie, co stanowi nieco ponad 60% średniej. Teoretycznie można podzielić klasy na mniej liczne. Więcej oddziałów to więcej godzin lekcyjnych, ale też wyższe koszty. Do tego sami zainteresowani twierdzą, że i tak za dużo pracują. Warto pamiętać, że oprócz godzin lekcyjnych, mają oni dziesiątki innych obowiązków administracyjnych. Jak się one przekładają na edukację młodzieży, wiedzą tylko pomysłodawcy takich rozwiązań.

»Nauczyciele zarabiają krocie?

Z danych GUS wynika, że do 2014 r. liczba uczniów będzie spadać. Potem osiągniemy stabilizację, ale to nie oznacza wzrostu liczby dzieci. Do tego dochodzą rosnące wydatki samorządów, które w zeszłym roku wydały na ten cel ponad 20 mld zł, a prawie 40 mld dostały z budżetu. Najgorsza sytuacja jest w małych gminach, gdzie do każdej złotówki otrzymanej z budżetu, muszą dołożyć drugą z własnego. To w dłuższej perspektywie prowadzi do poważnych problemów finansowych najbiedniejszych gmin, które żeby zaoszczędzić na oświacie, muszą ciąć wydatki. Zwolnienie części nauczycieli i zamykanie szkół to dla nich konieczność.

Zatem czy jest sens namawiać ich do nauki kolejnego przedmiotu, który teoretycznie ma uchronić ich przed stratą etatu? Raczej nie. Zresztą każdy dobry nauczyciel powtarza, że jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~bbb
patrzyc na efekty - a one sa nastepujace 2 miliony za granica za chlebem 2 miliony bezrobotnych jawnych 2 miliony ukrytych nierejestrowanych 90% procent zarobki glodowe to jestefekt nauczania tych nauczycieli wiec raczej nalezalbo by im po dziekowac wszytkim za prace a najlepiej wywalic na zbity pysk i zatrudnic od nowa normalnych patrzyc na efekty - a one sa nastepujace 2 miliony za granica za chlebem 2 miliony bezrobotnych jawnych 2 miliony ukrytych nierejestrowanych 90% procent zarobki glodowe to jestefekt nauczania tych nauczycieli wiec raczej nalezalbo by im po dziekowac wszytkim za prace a najlepiej wywalic na zbity pysk i zatrudnic od nowa normalnych z zagranicy
~belferka
Tak naprawdę to radzę autorowi nauczyć się ortografii zanim zacznie pisać te swoje artykuły popelniając błędy w tytule.
Słowo "naraz' w sensie użytym w tytule powinno być napisane razem, natomiast pisownia "na raz" oznacza coś na jeden raz. Dodatkowo tytuł zawiera błąd stylistyczny, gdyż żaden nauczyciel
Tak naprawdę to radzę autorowi nauczyć się ortografii zanim zacznie pisać te swoje artykuły popelniając błędy w tytule.
Słowo "naraz' w sensie użytym w tytule powinno być napisane razem, natomiast pisownia "na raz" oznacza coś na jeden raz. Dodatkowo tytuł zawiera błąd stylistyczny, gdyż żaden nauczyciel nie będzie uczył naraz kilku przedmiotów. Można bowiem uczyć kilku przedmiotów, ale nie naraz..
Swoją drogą przypominam sobie niedawny artykuł tegoż autora, w którym wypominał nauczycielom horrendalne zarobki.
Ciekawa jestem ile wyniosła gaża za atykuł z błędem w tytule?
~belfer
bo on nie chodził do szkoły tylko kumał jak tu nic nie robić i nieźle żyć... swoją drogą to jeśli zredukować do minimum aparat urzędniczy w szkole i ośrodkach pseudooświatowych to nagle okaże się że nauczycieli brakuje... i jeszcze jedno. Gdzie ci nauczyciele? Klasy po 30 osób, do przedszkola i żłobka dziecko trzeba zapisać zanim bo on nie chodził do szkoły tylko kumał jak tu nic nie robić i nieźle żyć... swoją drogą to jeśli zredukować do minimum aparat urzędniczy w szkole i ośrodkach pseudooświatowych to nagle okaże się że nauczycieli brakuje... i jeszcze jedno. Gdzie ci nauczyciele? Klasy po 30 osób, do przedszkola i żłobka dziecko trzeba zapisać zanim się je zrobi...
~gemele
Nauczyciele nie są tacy biedni, ani tacy zapracowani, trzeba umieć sobie zorganizować pracę. W dzisiejszych czasach mało kto przychodzi do domu i nic nie robi związanego ze swoim zajęciem. Czas na zmiany i tak rozumiem sens wypowiedzi autora, pomijając błędy wytykane przez Panią Belferkę.
~nauczyciel
Szkoła powinna zostać odbiurokratyzowana. Niestety nauczyciel za papierami gubi ucznia gdyż tony dokumentów które trzeba wypełnić dla każdego ucznia powodują, że nauczyciele mają mało czasu dla samego ucznia, bo jak wiadomo ministrowie oceniają papiery a nie pracę jako taką. Niestety ale do 19/20 godzin przepracowanych w ramach pensum Szkoła powinna zostać odbiurokratyzowana. Niestety nauczyciel za papierami gubi ucznia gdyż tony dokumentów które trzeba wypełnić dla każdego ucznia powodują, że nauczyciele mają mało czasu dla samego ucznia, bo jak wiadomo ministrowie oceniają papiery a nie pracę jako taką. Niestety ale do 19/20 godzin przepracowanych w ramach pensum przy tablicy w tygodniu (pensum to 18 godzin lekcyjnych + dodatkowo 1 lub 2 w ramach KN), dochodzi około 5 do 10 godzin samego wypełniania dokumentów, które potrzebne są komuś kto zza biurka w Warszawie ocenia pracę nauczycieli (oczywiście w etacie nauczyciela są też godziny na przygotowywanie i sprawdzanie sprawdzianów i przygotowywanie się do lekcji to około 15 - 20 godzin- jak łatwo zsumować nauczyciel w Polsce pracuje około od 39 do 50 godzin tygodniowo a w umowie ma zawsze 40 godzin)
~klin
Czyli nie będą uczyli nic.

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki