Chociaż perspektywy gospodarcze dla Japonii nie rysują się hurraoptymistycznie, tamtejsza giełda w ostatnim czasie wciąż rośnie. Nikkei zatrzymał się dziś najwyżej od 15 lat.


Czwartkową sesję główny indeks tokijskiej giełdy zamknął wzrostem o 0,36%. Wystarczyło to, aby Nikkei sięgnął 18 264,79 pkt. To najlepszy wynik od 2 maja 200 r. Szerszy indeks Topix wzrósł dziś o 0,8% i z 1495,93 pkt. na liczniku jest najwyżej od grudnia 2007 r.

W nocy czasu polskiego japońskie ministerstwo finansów opublikowało styczniowe dane o wymianie zagranicznej. Wynika z nich, że w ubiegłym miesiącu eksport Kraju Kwitnącej Wiśni wzrósł o 17% w ujęciu rocznym wobec 12,9% w grudniu, natomiast import spadł o 9% wobec wzrostu w grudniu o 1,9%. Dane te solidnie zaskoczyły analityków, którzy spodziewali się wzrostu eksportu o 11,9% i spadku importu o 4,8%.
Taki układ danych może podnieść prognozy dla japońskiego PKB w I kwartale, ponieważ eksport podwyższa, a import obniża ten wskaźnik. W IV kwartale ubiegłego roku trzecia największa gospodarka świata wyczołgała się z recesji, w którą wpadła po tym, jak rząd w Tokio postanowił podnieść podatek od sprzedaży.
Japońskie giełdy uspokoiły też gołębie zapowiedzi Rezerwy Federalnej, która póki co nie spieszy się z podnoszeniem stóp procentowych.
Michał Żuławiński
































































