Japonia ponownie zadziwiła świat. Tym razem nie chodzi jednak o osiągnięcia techniczne czy bogactwo kulturalne. Trzecia największa gospodarka świata weszła w recesję już po raz piąty w ciągu ostatnich siedmiu lat.
W trzecim kwartale tego roku kwartalna dynamika PKB w Japonii utrzymała się poniżej zera – wynika z danych opublikowanych przez Kancelarię Premiera tego kraju. W trzecim kwartale odnotowano -0,2% czyli tyle samo, co w drugim (po rewizji z -0,3%). Analitycy tymczasem oczekiwali spadku o -0,1%.
Dynamika w ujęciu rocznym sięgnęła 1% i odpowiadała zrewidowanej z 0,8% wartości z drugiego kwartału.
Japońska gospodarka weszła w piątą w ostatnich siedmiu latach „techniczną recesję” definiowaną jako dwa kolejne kwartały ujemnej dynamiki PKB. To pierwszy taki przypadek w najnowszej historii Kraju Kwitnącej Wiśni.
Słabe dane z gospodarki sprawiają, że rośnie presja na rząd Shinzo Abego oraz Bank Japonii. Decyzyjne posiedzenie japońskich władz monetarnych, w trakcie którego może zapaść decyzja o zwiększeniu i tak już gigantycznego programu luzowania ilościowego, odbędzie się już w najbliższy czwartek.
Być może nadzieja inwestorów na dalsze stymulowanie gospodarki stoi za relatywnie niewielkimi spadkami na japońskiej giełdzie, gdzie Nikkei zniżkował o 1,04%. Główny indeks japońskiej giełdy wciąż jest o 11,13% wyżej niż na początku roku oraz o 121,5% wyżej niż przed trzema laty, kiedy władzę w kraju objął Shinzo Abe.
Opublikowane dziś dane stanowią dopiero wstępny odczyt. Warto mieć to na uwadze, ponieważ japońscy statystycy – podobnie jak ich amerykańscy koledzy – „lubią” mocno rewidować podawane przez siebie dane. Dla przykładu, w pierwszym kwartale podano annualizowany wzrost PKB na poziomie 2,4%, następnie poprawiono wynik na 3,9%, a ostatecznie zaraportowano 4,5%.





























































