Kolejny odczyt japońskiego PKB przyniósł kolejną niespodziankę. To efekt większych niż sądzono wydatków przedsiębiorstw na inwestycje.


W pierwszym kwartale tego roku annualizowany produkt krajowy brutto Japonii wzrósł o 3,9%. Japońscy statystycy zrewidowali tym samym pierwotny odczyt z 20 maja (2,4%), który i tak był sporo wyższy od wstępnych oczekiwań analityków (1,5%).
W ujęciu kwartalnym wyrównany sezonowo wzrost wyniósł 1% i był najwyższy od pierwszego kwartału 2014 r. Wtedy jednak na wyniki japońskiej gospodarki spory wpływ miały wzmożone zakupy, których Japończycy dokonywali przed wejściem w życie (od 1 kwietnia 2014 r.) wyższej stawki podatku od sprzedaży.

O ile we wstępnym odczycie na uwagę zasługiwał głównie wzrost zapasów, o tyle teraz na pierwszy plan wybija się wzrost wydatków inwestycyjnych (2,7% wobec raportowanych pierwotnie 0,4%).
Dane opublikowane dziś na stronach Kancelarii Premiera Japonii korespondują z komentarzem rzecznika rządu. Jak stwierdził przebywający wspólnie z Shinzo Abe na szczycie G7 Yasuhisa Kawamura, „japońska gospodarka wraca na orbitę wzrostu”.
Co ciekawe, japońska giełda nie zareagowała euforycznie na dzisiejsze dane. Na kilka minut przed zamknięciem poniedziałkowych notowań Nikkei traci symboliczne 0,01%.
Michał Żuławiński


























































