W drugim kwartale tego roku dynamika PKB w Japonii ponownie
zeszła poniżej zera. Słabe dane z gospodarki sprawiają, że rośnie presja na
rząd Shinzo Abego oraz Bank Japonii


W drugim kwartale tego roku dynamika PKB w Japonii ponownie
zeszła poniżej zera. Słabe dane z gospodarki sprawiają, że rośnie presja na
rząd Shinzo Abego oraz Bank Japonii
Annualizowana dynamika japońskiego PKB wyniosła w II kw. 2015 r. -1,6% - poinformowała Kancelaria Premiera. W ujęciu kwartalnym spadek wyniósł 0,4%. Ekonomiści spodziewali się odczytów na poziomie odpowiednio -1,9% oraz -0,5%.
Jednocześnie japońscy statystycy zrewidowali annualizowany wzrost odnotowany w pierwszym kwartale. Według najnowszych wyliczeń wyniósł on 4,5%. To już druga rewizja wzrostu PKB za ten okres – pierwotnie podano dynamikę rzędu 2,4%, a następnie poprawiono wynik na 3,9%. Wzrost w ujęciu kwartalnym zrewidowano do 1,1% w pierwszym kwartale.

Konsumpcja i Chiny
Na słaby odczyt złożyło się klika czynników. Przede wszystkim najważniejszy komponent wskaźnika – konsumpcja, która odpowiada za 60% PKB – wciąż, kolokwialnie mówiąc, „kuleje”, spadając o 0,8% k/k. Wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych spadły w drugim kwartale o 3,1%. Kategoria ta wciąż nie jest w stanie trwale podnieść się po tym, jak od kwietnia 2014 r. władze podniosły stawkę podatku od sprzedaży z 5% do 8%. Sporą rolę w tej kwestii odgrywa także brak zadowalającego wzrostu realnych wynagrodzeń.
Kraj Kwitnącej Wiśni zanotował także spadek eksportu (-16,5%). W szczególności osłabła wymiana handlowa z największym sąsiadem – Chinami. Jak wynika z danych Japońskiej Organizacji Handlu Zagranicznego, w drugim kwartale dostawy do Państwa Środka były aż o 11% niższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Obserwowane również w obecnym kwartale zawirowania w gospodarce Chin dają małą szansę na znaczną poprawę tej sytuacji.
Co zrobi rząd i bank centralny?
Słabe dane z gospodarki sprawiają, że rośnie presja na japońskich władzach politycznych i monetarnych. Jak wyliczył Bloomberg, trzecia największa gospodarka świata urosła zaledwie o 2% od grudnia 2012 r., kiedy ster rządów przejął Shinzo Abe, choć wdrożony przez niego pakiet stymulacyjny opiewał na 3% PKB.
Już teraz jest niemal przesądzone, że Bank Japonii będzie zmuszony zrewidować prognozy wzrostu na ten rok (1,5%). Co więcej, władze monetarne ponownie będą musiały zadecydować czy rozszerzyć rozpoczęty w kwietniu 2013 r. bezprecedensowy program zwiększenia podaży pieniądza mający na celu doprowadzenie do trwałej inflacji na poziomie 2%. Najbliższe decyzyjne posiedzenie banku odbędzie się 15 września.
To właśnie zasada „im gorzej dla gospodarki, tym większe szanse na zwiększenie kroplówki od banku centralnego” najprawdopodobniej stoi za dzisiejszą sytuacją na tokijskiej giełdzie. Indeks Nikkei 225 wzrósł dziś o 0,49% i wyróżniał się na tle innych, w większości spadających indeksów azjatyckich.
Opublikowane dziś dane o PKB stanowią wstępny odczyt. Jego rewizja zaprezentowana zostanie 8 września.

























































