Ze statystycznego punktu widzenia recesja w Japonii zakończyła się już w pierwszym kwartale tego roku, teraz trzecia gospodarka świata wyraźnie przyspieszyła. Na dane o wzroście PKB duży wpływ wywarła zmiana stanu zapasów.



W pierwszym kwartale tego roku annualizowany wzrost PKB w trzeciej największej gospodarce świata wyniósł 2,4%, zaś wyrównany sezonowo wzrost kwartalny sięgnął 0,6%. Odczyty te można traktować jako pozytywne niespodzianki, ponieważ analitycy spodziewali się odpowiednio 1,5% i 0,4%.
Japońscy statystycy zrewidowali także dane o PKB z czwartego kwartału 2014 r., w którym stwierdzono wzrost o 1,1% w ujęciu rocznym i 0,3% w ujęciu kwartalny. Przypomnijmy, że byłą to już druga rewizja – pierwotnie raportowano wyniki 2,2% (annualizowany) i 0,6% (k/k), później zaś 1,5% (annualizowany) i 0,4% (k/k).
Odnotowany w pierwszym kwartale wzrost jest najwyższy od czterech kwartałów. Wpływ na wyższy niż poprzednio odczyt miało przede wszystkim istotne zwiększenie stanu zapasów, które do kwartalnego PKB dodało aż 0,5 punktu procentowego wobec oczekiwań na poziomie 0,2. Konsumpcja gospodarstw domowych, na którą ekonomiści szczególnie patrzą w kontekście spadających realnych płac, dodała 0,2 p.p czyli tyle, ile w ostatnich dwóch kwartałach. Saldo bilansu handlowego pozostało ujemne i odjęło 0,6 p.p.

Podane dziś dane o wzroście PKB stanowiły dopiero wstępny odczyt - finalny poznamy 8 czerwca.
Giełda w górę
Lepsze od oczekiwań analityków dane o PKB rozochociły inwestorów z tokijskiego parkietu. Nikkei225 zyskuje dziś ok. 1% i oddala się na północ od nie tak dawno przebitego ponownie psychologicznego poziomu 20 000 pkt. Główny indeks japońskiej giełdy, który śrubuje 15-letnie maksima, od początku roku urósł o 17%, a w ciągu ostatnich 12 miesięcy aż o 46%.
Mimo to główny indeks japońskiej giełdy wciąż jest blisko najwyższych od 15 lat poziomów. Od historycznych szczytów sprzed 25 lat tokijski parkiet wciąż jednak dzieli blisko 50%.
Michał Żuławiński
























































