Energooszczędność powinna być brana pod uwagę przy zakupie lokalu lub domu. Okazuje się bowiem, że ta cecha lokum bardzo znacząco wpływa na późniejsze koszty jego eksploatacji.
Mijająca dekada jest najcieplejsza w historii dotychczasowych pomiarów meteorologicznych prowadzonych na terenie Polski. Pomimo stopniowego ocieplania się klimatu wydatki związane z ogrzewaniem nadal są ważnym elementem budżetów polskich rodzin. Właśnie dlatego osoby zamierzające kupić lokal lub dom, powinny zwracać uwagę na jego energochłonność. Ta ważna cecha lokum bardzo znacząco wpływa na koszty jego późniejszej eksploatacji. O kosztach będących skutkiem wysokiej energochłonności, powinni pamiętać przede wszystkim nabywcy starszych lokali oraz domów. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl przy pomocy przykładów postanowili pokazać, jak wysokie zapotrzebowanie na energię cieplną drenuje kieszeń właściciela starszego domu.
Różnice kosztów ogrzewania bywają nawet dwudziestokrotne
Normy dotyczące energochłonności nowych domów pojawiły się w Polsce stosunkowo późno. Dopiero w 1966 r. wprowadzono pierwsze przepisy ograniczające energochłonność wznoszonych budynków mieszkalnych. Domy wybudowane przed tą datą mogą mieć bardzo dużą wartość sezonowego zapotrzebowania na ciepło grzewcze. W przypadku przykładowego domu z 1960 roku, który nie przechodził większej modernizacji, taki wskaźnik wynosi aż 350 kWh/(mkw. x rok). Jeżeli chodzi o inne domy uwzględnione w ramach analizy, to poziom ich sezonowego zapotrzebowania na ciepło wynosi:
-
dom z 1980 r. - 260 kWh/(mkw. x rok)
-
dom z 1990 r. - 200 kWh/(mkw. x rok)
-
dom z 1995 r. - 160 kWh/(mkw. x rok)
-
dom z 2005 r. - 120 kWh/(mkw. x rok)
-
dom energooszczędny z 2010 r. - 80 kWh/(mkw. x rok)
-
dom niskoenergetyczny z 2015 r. - 45 kWh/(mkw. x rok)
-
dom pasywny z 2019 r. - 15 kWh/(mkw. x rok)
Domów niskoenergetycznych i domów pasywnych nadal jest w Polsce niewiele. Tym niemniej, warto je uwzględnić w celu pokazania różnic dotyczących kosztów ogrzewania. Poniższa tabela prezentuje takie wydatki przy założeniu ogrzewanej powierzchni wynoszącej 150 mkw. oraz kosztu uzyskania 1 kWh z gazu ziemnego na poziomie 0,25 zł. Po przyjęciu takich założeń okazuje się, że ogrzanie domu energooszczędnego kosztuje 3000 zł rocznie. Analogiczny koszt w przypadku domu z 1960 r. wyniósłby 13 125 zł/rok. Dziesięcioletni koszt ogrzewania gazem starego i niemodernizowanego domu (ok. 130 000 zł) stanowiłby bardzo dużą część jego rynkowej wartości. To tłumaczy, dlaczego właściciele starszych i energochłonnych domów szukają paliw o niższym koszcie wytworzenia 1 kWh energii cieplnej niż gaz ziemny. Najlepszy przykład stanowi drewno opałowe lub węgiel o słabej jakości.
Podobne zróżnicowanie kosztów ogrzewania dotyczy mieszkań
Przykładowe obliczenia portalu RynekPierwotny.pl prezentują koszty ponoszone przez właściciela domu. Warto pamiętać, że energochłonnością bardzo różnią się także bloki mieszkalne. Różnice pomiędzy nowymi i najstarszymi budynkami wielorodzinnymi często są podobne jak w przypadku domów jednorodzinnych. Na niekorzyść osób posiadających mieszkania w mało ekologicznym bloku działa fakt, że nie istnieje możliwość zastosowania znacznie tańszego wariantu niż gaz ziemny lub ciepło sieciowe.

O tej kwestii powinny pamiętać przede wszystkim osoby zainteresowane zakupem mieszkania w przedwojennych kamienicach lub nieocieplonych budynkach z czasów PRL-u (m.in. blokach wielkopłytowych lub blokach z „ramy H”). Do ceny takich mieszkań trzeba doliczyć wysokie rachunki za ogrzewanie w przyszłości. Wyjątek dotyczy sytuacji, w której wiadomo o planach szybkiej termomodernizacji budynku.
Przeczytaj także
Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl


























































