Niespodzianek nie było. Marcowa inflacja poszła ostro w górę, a GUS potwierdził wstępny szacunek na poziomie 3,0% w ujęciu rocznym. Ten inflacyjny skok „zawdzięczamy” władcom USA i Izraela, którzy wywołali nową wojnę na Bliskim Wschodzie.


W marcu 2026 roku indeks cen towarów i usług konsumpcyjnych (czyli CPI) był o 3,0% wyższy w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku – wynika z finalnych danych Głównego Urzędu Statystycznego. To tyle samo, co GUS zaraportował pierwotnie dwa tygodnie temu.
Równocześnie to wyraźnie więcej od 2,1% odnotowanych w styczniu i w lutym, gdy otrzymaliśmy najniższe odczyty od 2 lat. Większość ekonomistów sądziła, że finalny odczyt będzie taki sam jak wstępny i wyniesie równe 3,0%.
Względem lutego koszyk dóbr konsumpcyjnych podrożał o 1,1%. Stało się tak w decydującej mierze za sprawą szoku paliwowego, który pod koniec marca wyprowadził ceny oleju napędowego na rekordowo wysokie poziomy. Ale ponieważ później władza zdecydowała się na tymczasową obniżkę stawek VAT i akcyzy na paliwa, to kwietniowa inflacja CPI zapewne będzie niższa od marcowej.
To wszystko nie zmienia faktu, że od początku 2026 roku do Polski powróciła presja inflacyjna, która była praktycznie niewidoczna przez większość ubiegłego roku. W styczniu CPI podniósł się o 0,7% mdm, w lutym o 0,3%, a w marcu dorzucił kolejny 1,1%. W rezultacie od początku roku ceny koszyka dóbr konsumpcyjnych wzrosły już o 2,1%. I to w zaledwie trzy miesiące!

Nie można jednak zapomnieć, że zaledwie przez 7 z poprzednich 76 miesięcy inflacja CPI kształtowała w ramach 2,5-procentowego celu banku centralnego. W rezultacie, cel inflacyjny został trwale przekroczony i to zarówno w średnim, jak i długim terminie. Średnia (geometryczna) inflacja CPI za ostatnie 5 lat wyniosła 7,45%, za 10 lat to 4,64%, a za 20 lat ukształtowała się na poziomie 3,38%.
Dziś dowiedzieliśmy się, co drożało najszybciej
Jakby nie patrzeć najszybciej drożejącą kategorią dóbr w marcu 2026 roku były paliwa i smary do prywatnych środków transportu, które według statystyków GUS-u były średnio o 15,4% droższe niż w lutym oraz o 8,6% droższe niż w marcu 2025. Na drugą pozycję spadły napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe, za które płaciliśmy o 6,7% więcej niż rok temu. To skutek kolejnych podwyżek akcyzy na piwo, wino, alkohole i papierosy.
Ceny edukacji poszły w górę o 6,0%, cenniki restauratorów i hotelarzy podniosły się średnio o 4,6%, a zawierający m.in. ceny wizyt lekarskich i medykamentów kategoria „zdrowie” była o 4,7% droższa niż przed rokiem. Informacja i komunikacja kosztowała nas średnio o 2,9% więcej niż rok temu. Nośniki energii i użytkowanie mieszkania poszły w górę o 4,3%. W nieco rozsądniejszym tempie rosły ceny żywności (2,1%) i higieny osobistej (1,7%).
GUS odnotował też trzy kategorie, w których ceny spadły. Pierwszą tradycyjnie już była odzież i obuwie (ponoć tańsze o 3,2% rdr), gdzie polscy statystycy raportują spadające ceny już od blisko 20 lat. Drugą było wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego (-1,6%). Minimalnie w dół (o 0,1% rdr) poszły ceny ubezpieczeń i usług finansowych.


























































