Ceny oleju napędowego na polskich stacjach właśnie osiągnęły najwyższy poziom w historii, zbliżając się do 9 zł/l. Benzynę już trudno był zatankować za mniej niż 7 zł/l. Ale w najbliższych dniach ma być taniej i to nie tylko z powodu planowanej obniżki podatków od paliw.


W czwartym tygodnia marca 2026 roku średnia cena detaliczna oleju napędowego wyniosła 8,75 zł/l – podało BM Reflex. To aż o 87 gr/l więcej niż tydzień temu i najwyższa tygodniowa średnia w historii. W ten sposób pobity został rekord z października 2022 roku, gdy średnia cena ON zatrzymała się na wysokości 8,08 zł/l. A teraz zbliżyła się do 9 zł/l, co zresztą już tydzień temu było nie do uniknięcia.
Litr benzyny bezołowiowej 95 kosztował średnio 7,16 zł/l i był najdroższy od lipca 2022 roku. Tylko w tym tygodniu przeciętna cena benzyny poszła w górę o 26 gr/l i jest już o 1,43 zł/l wyższa, niż była pod koniec lutego. Od czasu izraelsko-amerykańskiej napaści na Iran olej napędowy podrożał aż o 2,77 zł/l. Z kolei autogaz tankowano przeciętnie po 3,68 zł/l, a więc o 51 gr/l drożej niż przed tygodniem i najdrożej od blisko 4 lat.
Bliskowschodnia awantura winduje ceny paliw
Horrendalnie wysokie ceny paliw w Polsce są pokłosiem trwającej od miesiąca wojny na Bliskim Wschodzie. W odpowiedzi na izraelsko-amerykański atak Iran w praktyce zamknął Cieśninę Ormuz i dopiero od kilku dni przepuszcza wybrane tankowce. W rezultacie świat utracił ok. 10-15% dostaw ropy naftowej i ok. 20% zaopatrzenia w LNG.
W rezultacie notowania ropy Brent kształtują się powyżej stu dolarów za baryłkę i są o ok. połowę wyższe , niż były pod koniec lutego. Ale jeszcze mocniej w górę poszły ceny gotowych paliw. Galon benzyny na giełdzie nowojorskiej w piątek rano kosztował 3,18 USD wobec ok. 2 USD jeszcze miesiąc temu. Tona oleju napędowego w Londynie „chodzi” obecnie po 1368 USD i jest dwa razy droższa niż jeszcze w połowie lutego.

Dobrą wiadomością jest to, że od kilku dni paliwa w krajowych rafineriach już nie drożeją. 27 marca Orlen oferował olej napędowy Ekodiesel po 6870 zł/l, co po dodaniu 23% VAT (akcyza, opłata paliwowa i inne parapodatki są już wliczone w ceny hurtowe) dawałoby 8,45 zł/l. To wciąż bardzo dużo, lecz zarazem o 48 gr/l mniej niż jeszcze w poniedziałek, gdy ceny hurtowe osiągnęły rekordowo wysoki poziom.
To samo dzieje się w przypadku benzyny, która w piątkowym cenniku płockiej rafinerii figurowała po 5611 zł/m3, co po ovatowaniu daje 6,90 zł/l. A więc wyraźnie poniżej średniej ceny detalicznej z mijającego tygodnia. Samo to daje nadzieję, że na przełomie marca i kwietnia paliwa na stacjach już nie powinno drożeć.
Władza obniża podatki od paliw
Do tego dochodzą zapowiedzi rządowej interwencji w podatkach. Stawka VAT na paliwa ma zostać obniżona z 23% do 8%. W dół ma pójść także akcyza na benzyny i olej napędowy. Łącznie powinno to obniżyć średnie ceny detaliczne Pb95 o ok. 1,20 zł/l, zaś oleju napędowego o ok. 1,40 zł/l. Jeśli procedowana w piątek legislacja wejdzie w życie jeszcze w trakcie weekendu, to od poniedziałku przy dystrybutorach możemy zobaczyć ceny rzędu 6 zł/l benzyny Pb95 oraz poniżej 7,5 zł/l oleju napędowego.
Natomiast w tym momencie tankując ON za każdy litr płacimy ok. 3,35 zł podatków. W cenie benzyny Pb95 przymusowe daniny na rzecz państwa sumują się do ok. 3,16 zł. Oznacza to, że władza zamierza ściąć podatki od paliw o ok. 40%.
CPN – czy zabraknie paliw? Niebezpieczny element rządowej interwencji
Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę pisał o CPN-ach. Dla tych, którzy je pamiętają, były one synonimem braków paliwa i racjonowania benzyny po odstaniu w długiej kolejce. Nie mieściło się w głowie, że ktoś nam znów może zafundować taki scenariusz. A jednak - pisze główny analityk Bankier.pl Krzysztof Kolany.






























































