Czwartkowe spotkanie przywódców USA i Chin, Donalda Trumpa i Xi Jinpinga w Waszyngtonie, mimo efektownej oprawy przyniosło wyraźny niedosyt merytoryczny i odsłoniło „granice władzy» Trumpa – oceniły zagraniczne media po rozmowach w Białym Domu.


Dziennik „Financial Times» napisał wprost, że podczas wizyty „przepych przeważał nad treścią». Trump zaoferował liderowi ChRL niezwykłą oprawę oraz lawinę pochlebstw – jeszcze przed przybyciem Xi napisał na platformie Truth Social, że chiński przywódca wygląda na człowieka „silnego, żywego i w dobrej formie». Według gazety szczyt okazał się „straconą szansą dla Waszyngtonu», podczas gdy Pekin zyskał medialne kadry ukazujące „niezwykły ceremoniał».
„FT» zauważył, że jednym z niewielu czwartkowych osiągnięć Trumpa było rozśmieszenie gościa. Xi zaśmiał się, gdy Trump wskazał na zdjęcie maszyny do automatycznego składania podpisów (autopen), powieszone w miejscu dawnego portretu Joe Bidena.
„The Guardian» określił rozmowy mianem politycznego spektaklu: „diplotainmentu» – od połączenia angielskich słów „diplomacy» (dyplomacja) i „entertainment» (rozrywka). Dziennik zaakcentował brak sygnałów o przełomie ws. sztucznej inteligencji, handlu, Tajwanu czy wojny w Iranie.
Gazeta cytuje byłego dyplomatę Danny'ego Russela:

„Oprawa i protokół nie składają się na postęp. Pandy są urocze, ale Ameryka potrzebuje metali ziem rzadkich». Russel nawiązał do informacji przekazanej przez Xi, że do zoo w Atlancie zostaną przekazane w najbliższym czasie dwie chińskie pandy. To element chińskiej „dyplomacji pand», polegającej na wypożyczaniu tych zwierząt do ogrodów zoologicznych państw, z którymi ChRL ma dobre stosunki.
W analizie agencji Reuters podkreślono zaś, że tydzień dyplomatyczny Trumpa ujawnił jego ograniczenia, a szczyt obfitował w „pompę tuszującą różnice». Ekspert Brett Bruen zauważa, że Trump uważa, iż przywraca świat, w którym „siła tworzy prawo», jednak staje się zaskakująco „chwiejny, gdy przychodzi do Xi».
Z kolei redaktor naczelny „Nikkei Asia» Akito Tanaka podsumowuje, że jedyny konkret – dwumiesięczny rozejm handlowy – ogłoszono jeszcze przed rozmowami liderów, a ze szczytu wyłania się po prostu „brak nowej konfrontacji i brak dramatycznego przełomu».
Xi wraz z małżonką, Li Pengyuan, kończą w piątek trzydniową wizytę państwową w Waszyngtonie. Było to trzecie w ciągu roku spotkanie przywódców dwóch największych gospodarek. Media zwracają uwagę, że Trump i Xi mogą w tym rok spotkać się jeszcze dwukrotnie - w listopadzie przy okazji szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w chińskim Shenzen i w grudniu przy okazji szczytu G20 w Miami. (PAP)
krp/ adj/



























































