Pomimo cięć budżetowych rząd nie wycofuje się z planowanych podwyżek dla nauczycieli akademickich. Smutna prawda jest jednak taka, że młody pracownik naukowy, który po studiach zdecyduje się zostać na uczelni, będzie miał problemy, aby szybko przekuć swoją wiedzę w dobre wynagrodzenie.

foto: Thinkstock
Do 2015 roku minimalne wynagrodzenia nauczycieli akademickich wzrosną o około 30% w porównaniu z rokiem 2011. Miesięczna pensja brutto asystenta wzrośnie zatem do 2450 zł (z 2055 obecnie), adiunkta ze stopniem doktora do 3500 zł (z 3205 zł), a profesora zwyczajnego do 5390 zł (z 4525 zł).
Młodzi pracownicy naukowi nie mogą jednak liczyć na takie zarobki, bowiem minimalna płaca to 1995 zł (jako wykładowca, lektor lub instruktor) lub 2055 zł (jako asystent). Nie odbiega to znacznie od pensji minimalnej, wynoszącej obecnie 1600 zł brutto.
Ile tak naprawdę zarabiają pracownicy naukowi?
W rzeczywistości pracownicy naukowi są zwykle opłacani godziwiej niż według minimalnych standardów.
| Miesięczne zarobki brutto pracownika naukowego (w zł brutto) | ||
| Minimalne wynikające z rozporządzenia | Mediana | |
| Asystent | 2055 | 2500 |
| Adiunkt | 3205 | 3694 |
| Profesor | 4525 | 5500 |
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych portalu wynagrodzenia.pl oraz Rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 5 października 2011r.
25% pracowników na stanowiskach asystenta faktycznie zarabia poniżej 2100 zł, czyli minimalne możliwe wynagrodzenie. Mediana ich wynagrodzeń miesięcznych brutto wyniosła 2500 zł. Jedna czwarta osób na tym stanowisku zarabia ponad 3400 zł. Część z nich może też liczyć na premie, których średnia wartość to 527 zł. 21% młodych badaczy może także otrzymać środki na dofinansowanie nauki.
![]() |
» Guwernantka: stary zawód znowu w modzie |
Podobnie wygląda sytuacja adiunktów - 25% z nich otrzymuje wynagrodzenie minimalne, mediana wynosi prawie 3700 zł, a co czwarty zarabia ponad 4500 zł brutto miesięcznie. Adiunkci mogą liczyć na średnie premie w wysokości 650 zł. W przypadku profesorów mediana wynagrodzeń wynosi 5500 zł, a 25% z nich zarabia ponad 7240 zł brutto. Co ciekawe, średnie premie są niższe niż w przypadku adiunktów i wynoszą niecałe 500 zł.
Pensja często niewspółmierna do wiedzy
Koszty pracy naukowca nie należą do najniższych. Aby podnosić swoje kwalifikacje i renomę, pracownik naukowy musi publikować teksty o wysokim poziomie merytorycznym. Potrzebne są do tego specjalistyczne książki i wyjazdy na konferencje, jednak uczelnia rzadko chce pokryć takie koszty. Młody naukowiec często musi więc szukać dodatkowych etatów - na innych uczelniach lub niezwiązanych z pracą badawczą. Nie ma przez to czasu na pogłębianie swojej wiedzy . Właśnie dlatego Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w 2011 roku podjęło decyzję o podwyżkach wynagrodzeń.
Praca na uczelni ma być priorytetem
Wraz z podwyżkami nadchodzą jednak wyższe wymagania wobec pracowników naukowych. Ministerstwo oczekuje, że pracownicy uczelni w większym stopniu poświęcą się pracy. Zgodnie ze zmianami, aby pracować na drugim etacie nauczyciel akademicki będzie potrzebował zgody rektora. Do tej pory rektor musiał wyrazić zgodę na pracę dopiero na trzecim stanowisku. Może być to niepokojące dla niektórych pracowników. Niektórzy z nich zwykle nie spędzają dużo czasu na jednej uczelni, czasem tylko kilka godzin tygodniowo, a możliwość dorabiania w innych ośrodkach naukowych może zostać im odebrana.
![]() |
» Nie warto wyjeżdżać z Polski. W 2030 zarobisz dużo więcej! |
Wzrosną też wymagania co do szybkości rozwoju naukowego nauczycieli akademickich. Na osiągnięcie kolejnego stopnia w hierarchii naukowej doktoranci i adiunkci będą mieli 8 lat, aby, odpowiednio, uzyskać doktorat i habilitację. Co więcej, jeśli nie zmieszczą się w limicie czasowym, zostaną zwolnieni z uczelni.
Jak pracownik akademicki może dorobić?
Środowisko naukowe często zaznacza, że obecny poziom ich płac jest za niski. Może to w przyszłości skutkować zniechęceniem młodych ludzi do pracy badawczej (jeśli w korporacji mogą zarobić więcej) i odpływ doświadczonych nauczycieli akademickich do sektora prywatnego.
Dodatkowe źródło dochodu z pracy naukowej najszybciej znajdą pracownicy uczelni zajmujący się dziedzinami niszowymi oraz takimi, które mają realny wpływ na gospodarkę. W dziedzinach, w których prowadzi się ciągłe badania (uczelnie medyczne i politechniki), można liczyć na wyższe zarobki. Naukowcy mogą też zdobyć różnego rodzaju ministerialne granty, nagrody i stypendia za przeprowadzone badania. Największe szanse mają przede wszystkim samodzielni pracownicy naukowi. Nauczyciele akademiccy, którzy mają już wypracowaną pewną renomę w świecie naukowym, mogą otrzymać propozycję od uczelni prywatnych - tam zarobki mogą być dwukrotnie wyższe niż na uczelni publicznej.
Marcin Lekki
Bankier.pl
































































