REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tyle kosztuje wykształcenie lekarza w Polsce. Kwota może zaskoczyć

2026-07-15 12:00
publikacja
2026-07-15 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Droga do uzyskania tytułu lekarza specjalisty w Polsce trwa co najmniej 12 lat. Obejmuje sześć lat studiów medycznych, 13-miesięczny staż podyplomowy oraz kilkuletnie szkolenie specjalizacyjne. Koszt całego kształcenia może przekroczyć nawet 500 tys. zł – podaje Money.pl.

Tyle kosztuje wykształcenie lekarza w Polsce. Kwota może zaskoczyć
Tyle kosztuje wykształcenie lekarza w Polsce. Kwota może zaskoczyć
fot. Maciej Jarzebiński / / Forum

Na całkowity koszt wykształcenia przyszłego lekarza składa się kwota za kształcenie na kierunku lekarskim, staż podyplomowy oraz szkolenie specjalizacyjne.

Ile kosztują studia medyczne?

Według Ministerstwa Zdrowia, właściwym punktem odniesienia dla kosztów sześcioletnich studiów medycznych jest kwota ok. 330 tys. zł. Do tej kwoty należy doliczyć koszt obowiązkowego 13-miesięcznego stażu podyplomowego, szacowany na ok. 180 tys. zł. Łącznie daje to ponad 500 tys. zł jeszcze przed rozpoczęciem szkolenia specjalizacyjnego.

Resort zdrowia nie publikuje obecnie oficjalnych wyliczeń dotyczących kosztów wykształcenia lekarza, jednak podobne dane przedstawiał w przeszłości. W sierpniu 2021 r. Ministerstwo Zdrowia informowało, że sześć lat studiów kosztuje – w zależności od uczelni – od 200 do 250 tys. zł. Były to jednak szacunki sprzed gwałtownego wzrostu inflacji.

Po uwzględnieniu średniorocznej inflacji z lat 2022-2025 według danych GUS, tamte kwoty odpowiadałyby dziś przedziałowi ok. 274-342 tys. zł, czyli poziomowi zbliżonemu do obecnych szacunków resortu.

Wakacje na giełdzie

Studia medyczne za setki tysięcy złotych

Skalę wydatków pokazują również aktualne opłaty za niestacjonarne studia lekarskie na wybranych uczelniach:

  • Gdański Uniwersytet Medyczny – 26 tys. zł za semestr, czyli 312 tys. zł za sześć lat;
  • Uniwersytet Medyczny w Poznaniu – 56 tys. zł rocznie, łącznie 342 tys. zł;
  • Śląski Uniwersytet Medyczny – 57 tys. zł rocznie, również 342 tys. zł za cały tok studiów;
  • Uniwersytet Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie – od 60 tys. zł za pierwszy rok do 64 tys. zł za szósty, co daje ok. 372 tys. zł;
  • Uczelnia Łazarskiego – od 37 tys. zł za semestr na pierwszym roku do 46 tys. zł na szóstym roku, czyli łącznie ok. 494 tys. zł.

W praktyce oznacza to, że rynkowe koszty kształcenia lekarza mieszczą się najczęściej w przedziale od 300 do blisko 500 tys. zł jeszcze przed rozpoczęciem specjalizacji.

Ile zarabia lekarz?

Mediana wynagrodzenia lekarza specjalisty na umowie o pracę to 23 666 zł brutto miesięcznie. Blisko 37 proc. lekarzy zarabia od 10 do 20 tys. zł brutto miesięcznie, a zarobki jedynie 0,2 proc. sięgają miesięcznie ponad 100 tys. zł brutto – wynika z danych AOTMiT.

Najwyższe wynagrodzenia mogą negocjować specjaliści najwyżej wycenianych przez NFZ procedur, o których szpitale konkurują. Ponadto lekarz może mieć kilka kontraktów podpisanych z różnymi szpitalami. Obecnie AOTMiT nie wie, jak wartość kontraktu wyglądałaby w przeliczeniu na etat. Agencja zaznacza, że nie ma obowiązku i praktyki ewidencjonowania czasu pracy w ramach umów kontraktowych.

Najmniej zarabiają lekarze na początku drogi zawodowej. Od lipca minimalne wynagrodzenie lekarza bez specjalizacji wynosi 10 595 zł brutto, a lekarza stażysty 8 458 zł brutto. Do wynagrodzenia zasadniczego należy doliczyć dodatki m.in. za dyżury w nocy, w niedziele i święta, a także wynagrodzenie za nadgodziny.

KW

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Tematy

Komentarze (35)

dodaj komentarz
lebero654
Prawda jest taka. Są lekarze artyści i lekarze konowały. I jak przychodzi do strajku to nie strajkują artyści, bo ci nie mają czasu ze względu na nadmiar pacjentów, a strajkują konowały, którzy zazdroszczą artystom apanaży. Niestety system tego nie rozróżnia, a jednocześnie pozwala na funkcjonowanie konowałów za dobre pieniądze. Prawda jest taka. Są lekarze artyści i lekarze konowały. I jak przychodzi do strajku to nie strajkują artyści, bo ci nie mają czasu ze względu na nadmiar pacjentów, a strajkują konowały, którzy zazdroszczą artystom apanaży. Niestety system tego nie rozróżnia, a jednocześnie pozwala na funkcjonowanie konowałów za dobre pieniądze. Oczywiście jest i grupa cwaniaków, którzy pozują na artystów i dzięki manipulacjom marketingowym żyją ponad stan. I tak jest w każdej korporacji zawodowej. Na marginesie jak słyszę słowo "reforma" to od razu wiem, że nic z tego nie będzie. A słowo reforma pada codziennie z ust polityków, którzy powielają standardy i mają zero nowych pomysłów.
misiek007
W krajach europejskich systemy „odpracowywania” studiów medycznych są znacznie rzadsze niż w krajach rozwijających się, głównie ze względu na unijne zasady swobodnego przepływu pracowników oraz prawo do wyboru miejsca pracy. Niemniej jednak, niektóre państwa stosują różne formy zobowiązań. Oto jak wygląda sytuacja w Europie: Grecja W krajach europejskich systemy „odpracowywania” studiów medycznych są znacznie rzadsze niż w krajach rozwijających się, głównie ze względu na unijne zasady swobodnego przepływu pracowników oraz prawo do wyboru miejsca pracy. Niemniej jednak, niektóre państwa stosują różne formy zobowiązań. Oto jak wygląda sytuacja w Europie: Grecja jest jednym z nielicznych krajów europejskich, gdzie istnieje tradycja obowiązkowej służby wiejskiej (rural service). Aby uzyskać pełne uprawnienia do wykonywania zawodu lekarza i móc rozpocząć szkolenie specjalizacyjne, absolwenci często muszą przepracować określony czas w publicznej placówce, zazwyczaj w rejonach słabiej rozwiniętych lub wiejskich.

W większości krajów Europy Zachodniej (np. Niemcy, kraje skandynawskie, Francja) nie stosuje się przymusu pracy w publicznym sektorze jako „spłaty” długu za bezpłatne studia. Zamiast tego państwa te stawiają na: Systemy stypendialne: Student otrzymuje wyższe stypendium w zamian za dobrowolne zobowiązanie się do pracy w regionie z deficytem lekarzy przez kilka lat po studiach.Wysokie nakłady na infrastrukturę: Zamiast zmuszać lekarzy do pracy w publicznej służbie zdrowia, kraje te starają się, aby sektor publiczny był atrakcyjnym pracodawcą pod względem płac i warunków pracy.
Dlaczego w Europie jest to trudne do wdrożenia? Swoboda przepływu osób w UE: Dyrektywy unijne (m.in. 2005/36/WE) dotyczące uznawania kwalifikacji zawodowych bardzo utrudniają ograniczanie lekarzom możliwości wyjazdu do pracy w innym kraju członkowskim. Próby zmuszania absolwentów do pracy w jednym kraju mogą być uznawane za sprzeczne z zasadą wolnego rynku pracy.
Prawa człowieka: Przymusowa praca (nawet jako zwrot kosztów edukacji) w wielu krajach europejskich mogłaby zostać zakwestionowana przed trybunałami konstytucyjnymi lub sądami praw człowieka jako ograniczenie wolności wyboru zawodu i miejsca pracy.
W Europie trendem nie jest „odpracowywanie” jako kara lub obowiązek, lecz dobrowolne kontrakty lojalnościowe (stypendia za pracę), które mają zachęcić lekarzy do pozostania w systemie publicznym lub wyjazdu w regiony, gdzie najbardziej ich brakuje.
niederfurzdorf
Mam jeszcze jedną fatalną wiadomość dla Ciebie. Otóż wszystkich niehumanistów, inżynierów czy innych lekarzy uczą i uczyli HUMANIŚCI czyli nauczyciele, humaniści , którzy studia robili dla zabawy jako hobby . Oczywiście możesz argumentować, że chemia i biologia tylko uprzejme wyjaśniam , że lekarz wprawdzie dzisiaj nie uczy się Mam jeszcze jedną fatalną wiadomość dla Ciebie. Otóż wszystkich niehumanistów, inżynierów czy innych lekarzy uczą i uczyli HUMANIŚCI czyli nauczyciele, humaniści , którzy studia robili dla zabawy jako hobby . Oczywiście możesz argumentować, że chemia i biologia tylko uprzejme wyjaśniam , że lekarz wprawdzie dzisiaj nie uczy się łaciny ale za to anatomii po angielsku . Drobiazg , może pewnie używać jakiejś aplikacji do tłumaczenia . No w zasadzie to mógłby też używać internetu, czy czata aby postawić diagnozę . Więc w zasadzie to po co się uczyć …
prawnuk
W mojej najbliższej rodzinie rzeczywiście na studiach lekarzy uczyli humaniści - hobbyści.
Np jeden wujek - ordynator na ginekologii uczył położnictwa /nazwy może stare/, a drugi ginekolog - patolog też wieloletni ordynator patologii ciąży - uczył czegos tam z ciążami.
Pytanie GDZIE się uczył. Ale kiedyś było bodaj 5 uczelni
W mojej najbliższej rodzinie rzeczywiście na studiach lekarzy uczyli humaniści - hobbyści.
Np jeden wujek - ordynator na ginekologii uczył położnictwa /nazwy może stare/, a drugi ginekolog - patolog też wieloletni ordynator patologii ciąży - uczył czegos tam z ciążami.
Pytanie GDZIE się uczył. Ale kiedyś było bodaj 5 uczelni medycznych i byly podłączone pod topowe szpitale.
PS. Sędzia Jackson miał amarykańską maturę. Powinieneś go kojarzyć z głupim filmem Norymberga
maxykaz
A od nowego roku podwyżka składki zdrowotnej mimo że niby złodziejstwo w szpitalach ukrócone. Cuda ogłaszają.
yaro800
Do tego można dodać, że na te długi szpitali po kilkadziesiąt milionów złotych składamy się wszyscy. Na pensje lekarzy też. Ale rząd i samorządy lekką rączką wydają te pieniądze, bo cudzym człowiek się najmniej przejmuje.

Rozdzielenie służby zrowia prywatnej od panstwowej zrobiłoby dużo dobrego. Na sprzęcie fundowanym przez
Do tego można dodać, że na te długi szpitali po kilkadziesiąt milionów złotych składamy się wszyscy. Na pensje lekarzy też. Ale rząd i samorządy lekką rączką wydają te pieniądze, bo cudzym człowiek się najmniej przejmuje.

Rozdzielenie służby zrowia prywatnej od panstwowej zrobiłoby dużo dobrego. Na sprzęcie fundowanym przez podatników lekarze mogli by prywatnie pracować płacąc rynkowe stawki wynajmu. I pewnie by zadziałało. A jak nie, to cóż prywatni musieliby sobie jakoś poradzić.
prawnuk
na pewno praca na państwowym sprzęcie powinna być zakazana. W swojej pracy zawodowej robię trochę fuch.
Nigdy nie korzystam ze sprzętu pracodawcy. A bywa, że będąc w pracy siądę i pokoncypuję nad fuchą
nabuchodonozoriii
To że to tyle kosztuje, nie znaczy że jest tyle warte. Proponuję podwoić ilość lekarzy przez radykalne ułatwienie zatrudnienia specjalistów z Azji i problem sam się rozwiąże, szczególnie w dobie perfekcyjnych tłumaczeń ai w czasie rzeczywistym.
niederfurzdorf
Perfekcyjne tłumaczenia ? Masz na myśli AI? Pokazuje ostatnio takie perfekcyjne tłumaczenia z AI w mojej branży . Sikamy z żoną po nogach ze śmiechu. Twój komentarz i wiara w „perfekcyjność” AI chyba coś mówi o Twoim wykształceniu. Jeden biznesmen z Wrocka poszedł do sądu z pozwem napisanym przez AI. Wszystko fajnie wyglądało tylko Perfekcyjne tłumaczenia ? Masz na myśli AI? Pokazuje ostatnio takie perfekcyjne tłumaczenia z AI w mojej branży . Sikamy z żoną po nogach ze śmiechu. Twój komentarz i wiara w „perfekcyjność” AI chyba coś mówi o Twoim wykształceniu. Jeden biznesmen z Wrocka poszedł do sądu z pozwem napisanym przez AI. Wszystko fajnie wyglądało tylko nie ma takich paragrafów , na które AI się powołała. Ludzie w sądzie mieli niezły ubaw. A Ws lekarzy to wystarczy zwiększyć ilość miejsc na specjalizacjach a nie sztucznie blokować przez krajowych konsultantów , czyli profesorów lekarzy w tych dziedzinach pilnujących braku konkurencji na rynku.
nabuchodonozoriii odpowiada niederfurzdorf
Jeżeli tłumacze ai są tak do niczego to dlaczego tłumacze zawodowi masowo tracą zlecenia? Jeżeli porównujesz napisanie pozwu ze zrobieniem tłumaczenia masz umiarkowane zrozumienie działania tego narzędzia. Uwaga o moim wykształceniu- brawo, brawo świetny argument, w każdym przedszkolu wygrasz dyskusję

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki