REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nauczyciele szykują manifestracje przed kancelarią premiera. Broniarz: Spokojnie już było

2026-07-01 14:48
publikacja
2026-07-01 14:48
Dodaj Bankier.pl w Google

ZNP zapowiedział w środę manifestację 31 sierpnia przed KPRM. Domaga się realizacji obietnicy dotyczącej projektu obywatelskiego „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”. - To będzie jasny sygnał dla rządzących, że grzecznie, spokojnie już było - zaznaczył prezes ZNP Sławomir Broniarz.

Nauczyciele szykują manifestracje przed kancelarią premiera. Broniarz: Spokojnie już było
Nauczyciele szykują manifestracje przed kancelarią premiera. Broniarz: Spokojnie już było
fot. Aleksiej Witwicki / / FORUM

W środę po posiedzeniu Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego prezes Sławomir Broniarz poinformował na konferencji prasowej o rozpoczęciu akcji protestacyjnej, której elementem ma być manifestacja przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.

Broniarz przekazał, że we wtorek i środę kierownictwo Związku dyskutowało na temat sytuacji nauczycieli w kontekście warunków pracy, płacy i dobrostanu; w środę spotkało się z posłami Platformy Obywatelskiej i Lewicy, a kilka dni temu odbyło się spotkanie z Ministerstwem Edukacji Narodowej.

Zaznaczył przy tym, że żadne ze spotkań nie było „przełomem”. - Zabrakło jakichś wiążących deklaracji, zabrakło także odniesienia do tego, o czym Związek Nauczycielstwa Polskiego mówił w Sejmie, prezentując ustawę o godnych płacach nauczycieli - powiedział prezes ZNP.

Obywatelski projekt nowelizacji Karty Nauczyciela zakłada powiązanie wysokości wynagrodzeń nauczycieli z wysokością przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. ZNP wniósł go do Sejmu w listopadzie 2021 r., ale po pierwszym czytaniu propozycja utknęła w komisji. W obecnej kadencji dedykowana jej podkomisja nadzwyczajna spotkała się trzy razy, z czego tylko raz zajęła się projektem. Od ostatniego posiedzenia - w marcu 2025 r. - Sejm nie informuje o terminie kolejnego.

Wakacje na giełdzie

Przywołał też deklarację premiera Donalda Tuska, złożoną w listopadzie 2024 r. podczas Zjazdu ZNP, że prace nad inicjatywą obywatelską ulegną przyśpieszeniem. Szef rządu zapewnił wówczas, że „nie będzie już zwłoki”.- Różnie można traktować słowo przyśpieszenie, ale to, z czym mamy do czynienia, absolutnie nie mieści się w kryteriach tego określenia - ocenił Broniarz.

Dodał, że „to jest zachowanie skandaliczne i skandalicznym jest także podejście do nauczycieli, do ponad 600-tysięcznej grupy zawodowej, która na swoich barkach dźwiga jakość systemu edukacji”.

Dlatego - przekazał - „Związek Nauczycielstwa Polskiego, zarząd główny naszej organizacji, podjął decyzję o rozpoczęciu akcji protestacyjnej”. Poinformował, że pierwszą jej formą będzie manifestacja organizowana 31 sierpnia przed kancelarią premiera. Dalsze działania - dodał - będą uzależnione od reakcji rządzących.

- Chcemy (...) przypomnieć politykom, przypomnieć panu premierowi, wezwać ich do tablicy i zapytać, w jaki sposób dotrzymają deklaracji składanych, także w kampanii wyborczej, ale także w latach następnych, dotyczących godnych płac nauczycieli - powiedział. - Chcemy przypomnieć politykom, że to, co się (...) deklaruje w kampanii wyborczej, nie może być tylko gadaniną i taką czystą kiełbasą wyborczą, że środowisko to zapomni, że środowisko nie ma alternatywy, że zagłosuje za nas - dodał.

Broniarz zaznaczył, że środowisko widzi, że „trwa kampania wyborcza, że wielu polityków, wiele ugrupowań, które dążą do przejęcia władzy”, mają propozycje także dla środowiska nauczycieli. - I nie możemy od nauczycieli oczekiwać, że będziemy wobec tych propozycji bierni i że wybierzemy dobro edukacji jako takie, pomijając naszą sytuację materialną - podkreślił prezes ZNP.

Zaznaczył przy tym, że choć dobro edukacji jest „zawsze najwyższym celem”, to jednak nie można „pomijać warstwy materialnej pracy naszego środowiska”.

- Jesteśmy wobec tego przekonani, że manifestacja 31 sierpnia będzie, po pierwsze, jasnym sygnałem dla rządzących, że grzecznie już było, że spokojnie już było, że jeżeli nie przystąpimy do rozmów konkretnych, rzeczowych, a nie tylko pustej retoryki, środowisko nauczycielskie gotowe jest do podejmowania dalszych, radykalnych działań opisanych w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych - powiedział.

W połowie października 2025 r. w rozmowie z PAP przewodniczący podkomisji nadzwyczajnej poseł Adam Krzemiński (KO) przekazał, że kolejne posiedzenia nie odbywały się, bo od ostatniego czekał na opinię z Ministerstwa Finansów w sprawie skutków noweli dla budżetu państwa, jednak „jednoznacznie dała ona do zrozumienia”, że przy kosztach propozycji nie jest ona możliwa do zrealizowania.

Dodał, że alternatywne rozwiązania miał więc przygotować resort edukacji, które – podobnie jak projekt ZNP – miałyby „co do zasady uniezależnić decyzje dotyczące podwyżek od decyzji politycznych”. Chodziło o to, żeby „przygotować wskaźnik, którym będą co roku waloryzowane wynagrodzenia nauczycieli, bez względu na to, jakie decyzje będą zapadały na poziomie ministerstwa”.

W maju 2026 r. Krzemiński przekazał, że podkomisja wciąż jest na tym etapie. Jednak w jego opinii - wówczas - było „za wcześnie, by mówić, że nie zdążymy” i jest na to szansa – przy szybkim tempie prac w parlamencie – jeśli tylko pojawi się projekt możliwy do zrealizowania.

Z kolei rzecznik prasowa MEN Ewelina Gorczyca przekazała PAP, że resort „współpracuje z podkomisją w zakresie przygotowywanych zmian”, a niezależnie od prac z podkomisją, „obecnie są rozważane różne koncepcje zmian w zakresie systemu wynagradzania nauczycieli”. (PAP)

pak/ dsr/ kcz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
samsza
Po drugie, pani minister 130.000 w rządzie, a 735.000 poza rządem, tam każdy w rok z milion wyciąga. A ile rocznie wyciągał radny Żyrardowa, pan nauczyciel ?
Zamiast dymić, to możecie zapisać się do jedynie słusznej Partii i robić karierę, wystarczy chcieć.
samsza
w 2024 r. było ponad 30% podwyżki, wystarczy

za pisu CPI było max 18% w 2022 r., a nie 30%
electronicbodymusic242
W Polsce są tysiące szkół, które funkcjonują jak skansen demograficzny. Klasy mają po 6–12 uczniów, nauczyciel wypracowuje 8–12 godzin tygodniowo, a mimo to szkoła utrzymuje pełną kadrę, bo prawo praktycznie uniemożliwia zwolnienia. Samorząd dopłaca do oświaty nawet 40–50 procent budżetu, żeby utrzymać strukturę, która już dawno W Polsce są tysiące szkół, które funkcjonują jak skansen demograficzny. Klasy mają po 6–12 uczniów, nauczyciel wypracowuje 8–12 godzin tygodniowo, a mimo to szkoła utrzymuje pełną kadrę, bo prawo praktycznie uniemożliwia zwolnienia. Samorząd dopłaca do oświaty nawet 40–50 procent budżetu, żeby utrzymać strukturę, która już dawno nie ma uzasadnienia ani ekonomicznego, ani organizacyjnego. Politycy od lat nie mają odwagi powiedzieć wprost, że niż demograficzny wymaga racjonalizacji zatrudnienia, a nie udawania, że wszystko jest jak w 1998 roku. Gdyby zwolniono nauczycieli, którzy są zbędni z punktu widzenia demografii, pieniądze mogłyby wreszcie trafić do tych, którzy są naprawdę potrzebni do najlepszych, do specjalistów, do ludzi, którzy wykonują realną pracę w realnych szkołach. Ale do tego trzeba odwagi, a tej w polskiej oświacie nie ma od dawna.
prawnuk
nie jest to takie proste - są to szkoły na wsi.
A szkoła ma na wsi wiecej funkcji niż w mieście.
ale 100% racji.
Połowa dotacji idzie na 25% dzieci.
I nikt nie ma odwagi podjąć takich decyzji.
samorządów na wsi nie stać na dopłacanie
to_i_owo
Połowa nauczycieli jest w 2 progu podatkowym czyli ponad 85.000pln rocznie
Jak za 1/2 etatu to nie najgorzej
prawnuk
serio nie wiesz, że pierwszy próg podatkowy to 120.000 zł ?

więc krótko wyjaśnię - za 18 godzin wartości dodanej /ile u ciebie - średnio to ok 12-13/ nauczyciel zarabia 6211 zł miesięcznie - upraszczając daje to ok 82.000 zł rocznie - bez ZUS jakieś 70.000 zł.
Do tego większość ma już 20% wysługi co daje pewnie ok 80.000
serio nie wiesz, że pierwszy próg podatkowy to 120.000 zł ?

więc krótko wyjaśnię - za 18 godzin wartości dodanej /ile u ciebie - średnio to ok 12-13/ nauczyciel zarabia 6211 zł miesięcznie - upraszczając daje to ok 82.000 zł rocznie - bez ZUS jakieś 70.000 zł.
Do tego większość ma już 20% wysługi co daje pewnie ok 80.000 zł.
Czyli do 120.000 brakuje 40.000 co przy stawce ok 80 zł daje 500 nadgodzin czyli ok 12 godzin tygodniowo.

Tak więc by zmienić próg podatkowy trzeba mieć ok 30 godzin pracy z uczniami.....

A teraz najlepsze - wiesz dlaczego dzieci ubywa a nauczycieli przybywa?
siostra w zeszłym roku szkolnym miała 20 godzin stałych i 6 godzin indywidualnych.... rodzice przynoszą papierki i masz indywidualne nauczanie.
zaraz powiesz : rewelka - ale masz np 12 latka, który nie potrafi pisać i czytać czy usiedzieć w miejscu.... rewelka
wnr
Źle ci w tym zawodzie, zmień pracę i zobacz jak wygląda życie poza MEN
salad77
Dawać kasę nauczycielkom bo mają wyższe wykształcenie i muszą zarabiać co najmniej 10 tys na rękę bo inaczej rzucą tą robotą i pójdą do roboty do dyskontów jak wielokrotnie zapowiadały !!!
stefan_wilmont_i_ryszard_cyba
Jak mozna miec wysoki prestiż za 17 godzin pracy w tygodniu i 2 miesiace platnych wakacji? Wolne swieta Ferie i Sobhoty do tego jeszcze ten 1 rok platnego urlopu na "podratowanie zdrowia" To co budowlaniec albo pani pchajaca palety w biedrze podratowywac zdrowia nei musi? XD
klimaciarz
Panie kochany, ten 1 rok platnego urlopu na "podratowanie zdrowia", to można 3 razy do emerytury brać, gdyż na to pozwala prawo...łączny czas urlopu nie może przekroczyć 3 lat...więc najczęściej 3 x 12 miesięcy biorą lub 6 x pół roku xD

Powiązane: Zarobki nauczycieli

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki