Marynarka wojenna Portugalii wysłała na Ocean Atlantycki jednostkę hydrograficzną poszukującą cennych przedmiotów, które zaginęły po zatopieniu okrętów, które je transportowały - przekazało portugalskie ministerstwo obrony.


Kierujący resortem minister Nuno Melo potwierdził w rozmowach z lokalnymi mediami, że jednostka portugalskiej floty wojennej poszukuje w pobliżu aglomeracji lizbońskiej wraków okrętów, na których znajdował się wartościowy ładunek.
- Przedmioty te należą do portugalskiego dziedzictwa narodowego. Mają nieocenioną wartość – podkreślił minister Nuno Melo, dodając, że operacja prowadzona jest we współpracy z portugalskim ministerstwem kultury, Muzeum Marynarki Wojennej oraz Narodowym Centrum Archeologii.
Zgodnie z szacunkami kierującej resortem kultury Margaridy Balseiro Lopes, dotychczas naukowcom udało się jedynie zidentyfikować 100 miejsc zatopionych wraków.
- To bardzo mała liczba, biorąc pod uwagę, że na dnie wód pod portugalską jurysdykcją zalega około 7000 statków. Niestety, bardzo dobrze znamy jedynie lokalizację około 20 takich jednostek – przekazała Lopes, krytykując poprzednie rządy Portugalii za „bierność w sprawie poszukiwań zatopionych okrętów”.

Szefowa resortu kultury potwierdziła, że w lipcu na wodach położonych trzy mile morskie od brzegu miasta Cascais znaleziono i sfilmowano pozostałości jednego z zatopionych wraków.
Jak poinformował biorący udział w ekspedycji badawczej dyrektor Narodowego Centrum Archeologii Jose Bettencourt, w pobliżu portu Cascais, na głębokości zaledwie 32 m od powierzchni wody, udało się zidentyfikować XIX-wieczny okręt.
- Jednostka ta zatonęła w XX w. Udało nam się już dotrzeć do niej i potwierdzić, że zachowała się jej struktura, a także niektóre transportowane nią przedmioty – przekazał portugalski archeolog.
Z ustaleń lizbońskiej telewizji SIC wynika, że we wraku znalezionego okrętu znaleziono m.in. ceramikę i armaty morskie.
Z Cascais Marcin Zatyka (PAP)
zat/ zan/






























































