REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Firmy chcą zatrudniać, nie chcą inwestować

    Ignacy Morawski2019-04-23 07:23główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
    publikacja
    2019-04-23 07:23

    Ruszą, nie ruszą; ruszą, nie ruszą; ruszą, nie ruszą? Pytanie o to, kiedy firmy w Polsce zareagują na świetną koniunkturę porządnym wzrostem nakładów inwestycyjnych, od dawna nurtuje ekonomistów. I najnowsza ankieta NBP wśród firm wskazuje, że inwestycje wciąż nie ruszają. Lub przynajmniej, że rosną powoli. Co ciekawe, firmy wciąż są bardzo chętne do zatrudniania ludzi. Dlaczego więc nie chcą inwestować?

    Firmy chcą zatrudniać, nie chcą inwestować
    Firmy chcą zatrudniać, nie chcą inwestować
    fot. Piotr Guzik / / FORUM

    NBP pyta co kwartał pyta w ankiecie menedżerów o ich postrzeganie koniunktury i plany firm na przyszłość. Wskaźniki konstruowane na podstawie tej ankiety całkiem nieźle obrazują realną aktywność gospodarczą (czyli korelują się ze zmiennymi ze sfery realnej), więc warto je obserwować.

    Wskaźnik nowych inwestycji, pokazujący odsetek firm planujących nowe nakłady inwestycyjne w ciągu kwartału, wyraźnie obniżył się na początku wiosny. Z kolei wskaźnik zatrudnienia wzrósł. Oba wskaźniki pokazuję na wykresie poniżej w ujęciu zmiany rok do roku. Widać, że oba wskaźniki w długim okresie poruszają się równolegle, ponieważ decyzje o inwestycjach i zatrudnianiu podejmowane są zwykle w tym samym czasie. Jednak w ostatnim czasie wskaźnik inwestycji dołował, a wskaźnik zatrudnienia rósł.

    fot. / / SpotData

    Jak to wyjaśnić? Dlaczego firmy deklarują niską skłonność do nowych inwestycji? Kilka możliwości wysuwa się na pierwszy plan.

    Pierwsza możliwość jest taka, że nastąpiło pogorszenie postrzegania perspektyw rozwojowych przez firmy. Nie widać tego w twardych danych z gospodarki, ale widać w indeksach nastrojów, również tych podawanych przez NBP. Wśród ekonomistów zapanował ostatnio wielki optymizm co do perspektyw gospodarki, ale firmy widzą to nieco inaczej. Jednocześnie firmy mogą być chętne do zatrudniania nowych ludzi, bo widzą, że w erze recesji demograficznej o pracownika jest generalnie bardzo ciężko.

    Druga możliwość jest taka, że firmy doświadczając wzrostu kosztów pracy mają problem z wygenerowaniem przepływów finansowych koniecznych do sfinansowania inwestycji. Dla mniejszych i średnich firm, mających ograniczony dostęp do kredytu, lub niechętnie korzystających z kredytu, może być to ograniczenie rozwojowe. Stąd może się brać wysoka skłonność do zatrudniania i niska do inwestowania.

    Trzecia możliwość jest taka, że firmy są mało skłonne do inwestycji ze względów regulacyjnych. NBP podaje, że wskaźnik nowych inwestycji szczególnie obniżył się w  m.in. handlu. Czyżby było to pokłosie dalszego zaostrzania regulacji dotyczących „wolnych niedziel”? Jednocześnie restrykcyjna polityka fiskalna w obszarze ściągalności podatków może wpływać na zaburzenia płynności i utrudnienia w planowaniu finansowania długookresowych przedsięwzięć.

    Pierwszy z podanych czynników ma charakter długookresowy, dwa kolejne – bardziej strukturalny. Wszystkie z wyjaśnień mają charakter hipotetyczny.

    Jakie wypływają z tego wnioski? Niska skłonność do inwestycji to jest niepokojące zjawisko, bo jeżeli będzie się przedłużała to może ograniczyć potencjał rozwojowy polskiej gospodarki. Ale w ostatnich kwartałach snucie negatywnych wizji w oparciu o słabość inwestycji sprawdzało się bardzo słabo. Więc do tego alarmującego sygnału można podejść z dystansem.

    Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

    Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Doradztwo inwestycyjne dla milionerów. Ipopema Securities ruszyła z nową usługą
    Ignacy Morawski
    Ignacy Morawski
    główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

    Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

    Tematy

    Komentarze (7)

    dodaj komentarz
    bt5
    Do produkcji w roli podwykonawcy zwykle nie potrzeba super hiper inwestycji w linie technologiczne , to po pierwsze. Po drugie niech pan Morawski po prostu obejrzy parę filmików z YT z polskich zakładów to mu się rozjazsni w czym rzecz. Jeżeli jedna z kilku największych firm danej branży w Polsce chwali się instalacją przemysłową Do produkcji w roli podwykonawcy zwykle nie potrzeba super hiper inwestycji w linie technologiczne , to po pierwsze. Po drugie niech pan Morawski po prostu obejrzy parę filmików z YT z polskich zakładów to mu się rozjazsni w czym rzecz. Jeżeli jedna z kilku największych firm danej branży w Polsce chwali się instalacją przemysłową i dodaje że to było bardzo drogie, a zaraz można się dowiedzieć że ta instalacja to 1/10 przerobu firmy tej branży na zachodzie. Wniosek, polskie firmy nie są w stanie tyle wyłożyć czy sfinansować aby mieć w ogóle start do czołówki europejskiej i światowej. I tym samym dorzynaja głównie to co jest metodą przysłowiowego klepania młotkiem i nie myślą o nowych inwestycjach. Za parę lat polskie firmy jako przestarzałe zostaną wykupione przez wielkie chińskie koncerny , a Chińczycy przerobią te firmy tylko na swoje przedstawicielstwa handlowe dodajmy już z takimi zautomatyzowanymi magazynami. Jedyny plus będzie taki że Polsce w związku z tym nie grozi multi multi bo pracy tu nie będzie a socjalu nie ma.
    glos_rozsadku
    nie dziwię się skoro PIS robi wszystko by siać strach wśród przedsięiorców. Czy wiecie, że zmienieli przepisy i odtąd urząd skarbowy już nie musi ostrzegać przed zwyczajną kontrolą tylko z dnia na dzień wbija Ci na chatę. Wcześniej tak mogli robić tylko w przypadku wysokiego prawdopodobieństwa popełniania przestępstwa. Dzisiaj wszyscy nie dziwię się skoro PIS robi wszystko by siać strach wśród przedsięiorców. Czy wiecie, że zmienieli przepisy i odtąd urząd skarbowy już nie musi ostrzegać przed zwyczajną kontrolą tylko z dnia na dzień wbija Ci na chatę. Wcześniej tak mogli robić tylko w przypadku wysokiego prawdopodobieństwa popełniania przestępstwa. Dzisiaj wszyscy prywaciarze są zrównanie z bandytami.
    karbinadel
    "Trzecia możliwość jest taka, że firmy są mało skłonne do inwestycji ze względów regulacyjnych" - i to jest clou całej sprawy. Jak można sensownie inwestować w sytuacji, gdy co kilka miesięcy mamy kolejną rewolucję w podatkach, a system staje coraz bardziej restrykcyjny
    siwy_janek
    Wciąż istniejące zapóźnienia infrastrukturalne powodują że potrzebujemy wzrostu extensywnego, a nie intensywnego. Extensywnego tj opartego o wzrost ilościowy w istniejących technologiach. Ograniczenia demograficzne spowodują w przyszłości zmianę na wzrost intensywny tj rozwój technologgi i wydajności, ale na to musimy jeszcze poczekać.
    wizytator
    I jeszcze jedna sprawa która wynika z tego, że firmy wolą zatrudniać. W dalszym ciągu bardziej opłaci się zatrudnić robotnika niż kupić maszynę. Co oznacza tyle że zarobki są bardzo niskie. Tylko pózniej nie narzekać na wydajność w tym kraju!
    wizytator
    A kiedy wogóle był czas, że inwstowały? Chyba w basen prezesa na kanarach. Owszem tzw. "ynwestycje" muszą być poczynione tylko wtedy jeżeli pracownik nie daje rady robić za trzech. Taka mentalność.
    A potwierdzenie? Wystarczy się rozejrzeć po budowach na jakim sprzęcie pracują, fabryki na czym rzezbią. Wszystko po kilkadziesiąt lat stare.
    rekin1986
    Żeby inwestować trzeba mieć najpierw porządną marżę operacyjną która pokryje podstawowe koszty działalności firmy z czego mają firmy inwestować jak 70 procent marży operacyjnej zjadają wypłaty plus składki plus podatki margines błędu jest niewielki

    Żeby zaciągać kredyty długoterminowe trzeba mieć z czego je potem spłacać
    Żeby inwestować trzeba mieć najpierw porządną marżę operacyjną która pokryje podstawowe koszty działalności firmy z czego mają firmy inwestować jak 70 procent marży operacyjnej zjadają wypłaty plus składki plus podatki margines błędu jest niewielki

    Żeby zaciągać kredyty długoterminowe trzeba mieć z czego je potem spłacać bierz kredyt tuż przed podwyżką stóp procentowych to proś się o kłopoty jak koszty obsługi wzrosną szybciej niż marża operacyjna

    U mnie w okolicy dwie firmy wybudowały nowe hale produkcyjne zakupiły nowe maszyny i oprzyrządowanie wydały ponad 800 mln zł i co z tego jak nie ma ludzi do roboty co się dziwić jak robota na 3 zmiany za 2 tys netto w gorączce smrodzie i hałasie szkoda zdrowia
    Lepsza budowlanka za przynajmniej 3 tys bez hałasu 1 tys maszyn na raz

    Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki