REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Emeryci wbrew woli inwestowali w upadające banki

2008-11-07 05:00
publikacja
2008-11-07 05:00
Obligacje islandzkiego Glitnir Banku, który przed miesiącem od bankructwa uratowała nacjonalizacja, miał w portfelu AIG OFE, czwarty pod względem wielkości fundusz emerytalny. Na koniec ubiegłego roku posiadał papiery o wartości ponad 64 mln zł. Po tym, jak Islandia przeżyła krach finansowy, wartość tych obligacji spadła do zaledwie 2 proc. ceny nominalnej.

AIG miał także obligacje irlandzkiego Depfa Bank, który w ubiegłym roku został przejęty przez niemiecką grupę Hypo Real Estate. Był to jeden z pierwszych banków w Niemczech, który musiał skorzystać z pomocy rządu (wcześniej inne niemieckie instytucje finansowe odmówiły mu pomocy. OFE AIG posiadał także papiery Royal Bank of Scotland. Gdyby nie 20 mld funtów pomocy od brytyjskiego rządu, bank ten by upadł.

Łącznie na koniec ubiegłego roku – jak wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego – fundusz ten miał papiery zagranicznych banków o wartości ponad 226 mln zł. Nie wiadomo, czy nadal znajdują się one w portfelu OFE. – Nie podajemy informacji ani o aktualnej strukturze naszego portfela, ani o stopie zwrotu z tych inwestycji – powiedziała nam Małgorzata Wojtyszko, wicedyrektor AIG PTE.

Przypomnijmy, że spółka-matka AIG PTE, czyli amerykański gigant finansowy AIG, też popadła w potężne kłopoty. Pomógł jej rząd USA.

Także inne fundusze emerytalne miały w portfelach obligacje zagranicznych banków. OFE Commercial Union również kupił papiery Royal Bank of Scotland (za niespełna 50 mln zł) oraz niemieckiego Dresdner Banku. – Zarządzający CU OFE już od dłuższego czasu uwzględniali potencjalne zagrożenia wynikające z sytuacji na rynkach finansowych. Świadczy o tym fakt, że o ile na koniec 2006 roku fundusz CU miał jeden z najwyższych udziałów nieskarbowych papierów dłużnych w aktywach, to na koniec 2007 roku udział ten był już w okolicach średniej dla branży OFE – tłumaczy Michał Szymański, prezes Commercial Union PTE.

Jak wyjaśnia, CU OFE nabył papiery dłużne Dresdner Banku i Royal Bank of Scotland jeszcze w 2003 i 2004 roku. Problem z inwestycjami OFE w obligacje zagranicznych banków bierze się stąd, że nasze fundusze kupują papiery o wysokim ratingu.

– Papiery te przez cały czas mają rating na poziomie inwestycyjnym, co świadczy o ich wysokiej jakości. I tak np. w przypadku agencji S&P Dresdner Bank ma rating A, a Royal Bank of Scotland AA-. Dla porównania Polska ma rating A-, który jest niższy niż w przypadku obu wymienionych banków. Wykup emisji jednego z banków nastąpi już w grudniu 2008 r. – dodaje Szymański.

Tyle że agencje ratingowe nie poradziły sobie z właściwą oceną sytuacji. Przykładem może być choćby Islandia. – Jeszcze rok temu obligacje islandzkich banków miały ocenę na poziomie AAA, czyli takim jak papiery dłużne amerykańskiego rządu. Nawet na kilka dni przed kulminacyjnym punktem kryzysu na Islandii tamtejsze banki szczyciły się ratingami na poziomie A, czyli takimi jak Polska. Jednocześnie przy tak wysokim poziomie bezpieczeństwa obligacje islandzkich landesbanków miały wyższą rentowność niż polskie papiery skarbowe – tłumaczy Tomasz Kurkowski, zarządzający w SEB TFI.

Tymczasem kłopoty Islandii trwają od prawie dwóch lat. W tym okresie kurs islandzkiej korony spadł o blisko połowę, a inflacja średnioroczna podskoczyła do 20 proc.

Można przyjąć, że OFE AIG nie było jedyną instytucją finansową, która kupowała islandzkie papiery.

– Część tych obligacji była nawet denominowana w polskich złotych. Z punktu widzenia inwestorów czyniło je to jeszcze bardziej atrakcyjnymi, gdyż dodatkowo unikali oni ryzyka związanego ze zmianą kursów walut – dodaje. W portfelach OFE pod koniec 2007 roku znajdowały się także węgierskie obligacje skarbowe o wartości blisko 40 mln zł (rok wcześniej było to 90 mln zł). Problem w tym, że Węgry też dotknął kryzys finansowy. Tym razem pomocną dłoń wyciągnęła Unia Europejska. Węgrzy mają dostać ok. 25 mld dol.

Tuż przed przyznaniem pomocy węgierskie obligacje taniały w stosunku do początku roku o ponad 23 proc. Dzięki decyzji UE strata ta zmalała do 12,7 proc.

Jacek Iskra

Gazeta Prawna 7.11.2008 (219) –forsal.pl - str. A-9
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Siedem spółek, które wyjdą na prostą w drugim półroczu. „Akcje to nie zakład, który ma się rozstrzygnąć w ciągu miesiąca”
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~sebel
O co chodzi z tytułem artykułu? Wbrew czyjej woli inwestowali emeryci? W ogóle o co chodzi z tymi emerytami i co oni tutaj robią?
~hehe
faktycznie z tym tytulem jest cos nie tak, chyba autor mial cos innego na mysii, bo po pierwsze emeryci to grupa spoleczenstwa ktora inwestowaniem juz sie raczej nie zajmuje, zreszta co sie dziwic jak dostaja tylko ochlapy od panstwa.....tutaj raczej powinno byc: Młodzi - nierozważni inwestuja w III filar bo boją sie starości
~pupa
niewidzialna ręka karmi niewidzialne ręce !!!
~Zrozpaczony
To słynna neoliberalna niewidzialna reka rąbnęla ta kase ?
~zawodowiec
Niewidzialna ręka rynku nie wystawia papierom śmieciowym tak wysokich ratingów. To jest zwykłe oszustwo.
~cv
Pomyśl co by było gdybyśmy się ugieli przed UE i zwiększyli limity inwestycji zagranicznych.
Widać, że pilnują swoich interesów (Banki) a nasze mają wiadomo gdzie (Stocznie).
~żegnaj-emeryturo
łopatologicznie. Polskie przepisy o inwestycjach OFE w krajowe akcje/obligacje łamią zasadę wolnego rynku i konkurencji obowiązującą w EU. Ci kretyni przystępując do EU nie zagwarantowali sobie ani dość długich okresów ochronnych ani klauzul wyłączeniowych w najważniejszych z punktu widzenia istnienia i rozwoju sprawach dla kraju.łopatologicznie. Polskie przepisy o inwestycjach OFE w krajowe akcje/obligacje łamią zasadę wolnego rynku i konkurencji obowiązującą w EU. Ci kretyni przystępując do EU nie zagwarantowali sobie ani dość długich okresów ochronnych ani klauzul wyłączeniowych w najważniejszych z punktu widzenia istnienia i rozwoju sprawach dla kraju. To tylko dowód wrodzonej głupoty negocjatorów i ich mocodawców albo albo raczej zdrady interesu narodowego i państwa polskiego. Nie wiadomo co gorsze.
Bez cienia wątpliwości zmuszą Polskię do przestrzegania tych przepisów bo jest nadal jakieś 130 mld PLN do wyssania i co miesiąc kwota ta rośnie i nikt takiej okazji w EU nie przepuści. W przypadku oporu (raczej nikt nie będzie ryzykował podnoszenia głowy) przywalą karę na poziomie paru milionów euro/dzień i wtedy szybko odzyskają to co niby Polsce dają ze wspólnej kasy. Mając takich niekumatych socjalistów u władzy jak ci z PO czy PIS można być pewny że Bruksela dopnie swego celu i to szybciej niż się nam wydaje.
~wojowniczek odpowiada ~żegnaj-emeryturo
popieram.
państwo to też firma. dlatego wierzę w polskę XXI. może za 10 lat będę na nich narzekał, ale teraz dla mnie liczą się tylko oni.
skuteczność polityka to efekty, a nie krasomówstwo.
nie chcę czytać o kolejnych bojkotach, aferach czy wypowiedziach osób pokroju: Palikot, Kurski.
~dsr
Na powyzszym przykładzie widać ile tak naprawdę warte są agencje ratingowe.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki