Największe 100 gmin w Polsce powinno opracować lokalne polityki żywnościowe, których celem byłby stworzenie rynków zbytu dla okolicznych rolników - postulują twórcy kampanii "Polski Talerz Przyszłości". Według nich wspieranie lokalnych producentów żywności może zapewnić Polsce bezpieczeństwo żywnościowe.


Twórcy kampanii, zrzeszeni w Koalicji na rzecz Suwerenności Żywnościowej uważają, że konieczne jest zbudowanie odpornego na kryzysy systemu żywnościowego, który zapewni konsumentom lepszy dostęp do świeżej i zdrowej żywności. W tym celu proponują opracowanie Krajowej Polityki Żywnościowej.
Do jej głównych elementów zaliczają m.in.: stworzenie lokalnych polityk żywnościowych w 100 największych gminach, rozwój i promocję krótkich łańcuchów dostaw i lokalnego pośrednictwa, ulokalnienie zamówień publicznych, wsparcie dla targowisk i oznaczeń lokalnego pochodzenia, wyrównywanie dostępu do dobrej jakości żywności, edukację konsumencką i społeczną.
„Jednym z naszych postulatów jest to, żeby w miastach, gminach powstawały lokalne polityki żywnościowe, których zadaniem byłoby tworzenie lokalnych rynków zbytu dla okolicznych rolników. W miastach mieszka coraz więcej ludzi i to jest ogromny rynek dla okolicznych rolników” - powiedziała PAP badaczka transformacji rolnictwa i systemów żywnościowych dr Paulina Sobiesiak-Penszko, prezes Instytutu Strategii Żywnościowych „Grunt”, niezależnej organizacji badawczo-analitycznej, która jest współorganizatorem kampanii.
Jak uznała, system żywnościowy w Polsce i w Europie przechodzi kryzys. "Na półki sklepowe i na nasze talerze trafia coraz więcej żywności przetworzonej i wysoko przetworzonej, często pochodzącej z importu, z przemysłowych upraw i hodowli, prowadzonych w sposób szkodliwy dla środowiska i naszego zdrowia. Jednocześnie coraz trudniejszy mamy dostęp do świeżych, sezonowych produktów od lokalnych rolników” – zwróciła uwagę.

Dodała, że konsumenci często nie wiedzą, skąd pochodzi jedzenie, które kupują i w jaki sposób zostało wyprodukowane. W jej ocenie płacimy za to wszyscy, ponieważ skala chorób dietozależnych, takich jak cukrzyca czy otyłość rośnie.
„My coraz więcej chorujemy, a pozycja małych i średnich rolników, których jest w Polsce najwięcej - słabnie. Są spychani na margines przez wielkich graczy. Badania pokazują, że tylko 42 proc. polskich gospodarstw rolnych wierzy, że przetrwa następną dekadę. Na to nakładają się inne kryzysy, np. kryzys demograficzny - populacja rolników starzeje się tak samo, jak polskie społeczeństwo” – powiedziała Sobiesiak-Penszko.
Wskazała, że średni wiek polskiego rolnika wynosi już ponad 50 lat. „Dlatego pojawiają się pytania o sukcesję gospodarstw, zastępowalność pokoleń. Mamy tak naprawdę jeszcze dekadę na to, żeby wprowadzić takie zmiany, aby nasze lokalne rolnictwo ochronić” – przekonywała.
Z badania Instytutu Strategii Żywnościowych „Grunt” wynika, że ponad 70 proc. Polek i Polaków obawia się ograniczenia dostępności produktów spożywczych w najbliższych 10 latach. Przeprowadzono je w 2025 r. na reprezentatywnej próbie 1000 Polek i Polaków.
W ocenie Sobiesiak-Penszko mamy powody do obaw, gdyż oprócz kryzysu systemu żywnościowego doświadczamy też kryzysu geopolitycznego, klimatycznego, środowiskowego i demograficznego.
Rolnicy borykają się nie tylko z brakiem dostępu do rynku, ale i z coraz wyższymi kosztami produkcji oraz skutkami zmiany klimatu – suszami, gradobiciami czy nawałnicami. Z wyliczeń IOŚ-PIB wynika, że straty z powodu ekstremalnych zjawisk pogodowych mogą sięgać nawet 6,5 mld zł rocznie.
„To wszystko będzie przekładało się zarówno na to, co będzie trafiało na nasze talerze, jak i na ceny żywności” – powiedziała ekspertka.
Z międzynarodowych danych prezentowanych przez organizatorów kampanii „Polski Talerz Przyszłości” wynika, że w latach 1990–2015 ceny przetworzonej żywności rosły znacznie wolniej niż ceny świeżych owoców i warzyw, m.in. z powodu subsydiów i polityk handlowych. Konsekwencją tego jest to, że żywność wysokiej jakości staje się dobrem luksusowym, a konsumenci częściej sięgają po produkty tanie, ale ubogie odżywczo.
Aby przeciwdziałać tym trendom, przedstawiciele Instytutu „Grunt” razem z instytucjami publicznymi, organizacjami społecznymi, producentami rolnymi i aktywistami powołali 5 czerwca 2025 r. Koalicję na rzecz Suwerenności Żywnościowej. 11 czerwca jej przedstawiciele złożyli w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi apel do rządzących o stworzenie Krajowej Polityki Żywnościowej – spójnej strategii łączącej politykę rolną, zdrowotną, społeczną i konsumencką w jeden zintegrowany program, który zapewni mieszkańcom Polski bezpieczeństwo żywnościowe.
Dr Sobiesiak-Penszko podkreśliła, że państwo dysponuje narzędziami, które mogą pomóc wspierać lokalne rolnictwo. „Na przykład, mamy zamówienia publiczne, w ramach których rolnicy mogliby sprzedawać lokalną żywność do placówek żywienia zbiorowego – szkół, przedszkoli. Cena nie powinna być jedynym kryterium wyboru żywności, która trafia do tych placówek” – tłumaczyła. Zaznaczyła, że lokalna żywność - ze względu na bliskość gospodarstw - jest świeższa i ma wyższą jakość od żywności importowanej i wysoko przetworzonej.
„My jako konsumenci możemy wspierać lokalne rolnictwo i zadbać o lepszy dostęp do żywności wysokiej jakości. (…) Ale to państwo i samorządy mają tu do odegrania kluczową rolę” - powiedziała cytowana w materiałach prasowych Katarzyna Banul-Wójcikowska, analityczka z Instytutu Strategii Żywnościowych „Grunt”.
„Polityka żywnościowa musi być priorytetem publicznym. Bez wsparcia małych i średnich rolników, lokalnych producentów żywności nie uda nam się wyjść z kryzysu żywnościowego i budować naszego bezpieczeństwa żywnościowego w niestabilnych czasach” – podsumowała Sobiesiak-Penszko.(PAP)
(planujemy kontynuację tematu)
jjj/ bar/ mick/ mhr/
































































