Europejski Bank Centralny obniżył stopę depozytową z
-0,20% do -0,30%, utrzymując bez zmian stopę referencyjną na poziomie 0,05%. Program skupu obligacji (QE) został przedłużony przynajmniej do końca marca 2017 roku.


Część analityków przewidywało, że EBC zdecyduje się na obniżenie i tak już ujemnej stopy depozytowej o kolejne 10-20 punktów bazowych. Obniżona stopa depozytowa zacznie obowiązywać od 9. grudnia 2015 r. Bez zmian pozostała stopa pożyczkowa EBC (na poziomie 0,30%).
Reakcja rynku walutowego była bardzo gwałtowna i dość zaskakująca. O 15:00 za euro płacono 1,0821 dolara wobec 1,0542 przed ogłoszeniem decyzji EBC. Teoretycznie obniżka stopy depozytowej powinna być czynnikiem osłabiającym europejską walutę.
EBC wydłuży program skupu obligacji (QE) do końca marca 2017 roku lub dłużej, jeśli będzie to konieczne. Pierwotnie europejskie QE miało trwać do końca września 2016 roku. Ponadto EBC będzie reinwestował kapitał i odsetki od skupowanych aktywów tak długo, jak to będzie konieczne, aby doprowadzić inflację do celu określonego jako „poniżej, ale blisko 2%”.
Zobacz także
Oprócz tego EBC rozpocznie skup długów samorządów terytorialnych ze strefy euro. Do tej pory w ramach QE nabywane były wyłącznie obligacje emitowane przez rządy państw członkowskich. W ramach programu skupu obligacji Europejski Bank Centralny od marca 2015 roku kupuje papiery wartościowe za 60 mld euro miesięcznie, płacąc za nie świeżo wykreowanymi pieniędzmi.

Po 9 miesiącach funkcjonowania QE w wykonaniu EBC jego pozytywne efekty są żadne lub prawie żadne. Podaż kredytu dla sektora prywatnego od marca utrzymuje się praktycznie bez zmian. Nie funkcjonuje także transmisja polityki monetarnej do realnej gospodarki: poziom produkcji przemysłowej od wiosny utrzymuje się na stałym poziomie, wyraźnie niższym względem boomu z lat 2006-07, ale także poniżej wartości osiąganych w roku 2011.
Wydłużenie QE o pół roku oznacza, że EBC zwiększy podaż pieniądza o dodatkowe 360 mld euro, zwiększając skalę „ilościowego luzowania” łącznie o ok. 1,5 biliona euro (licząc łącznie z reinwestowaniem odsetek). „Robimy więcej, ponieważ to działa” – powiedział na konferencji prasowej Mario Draghi. Jako dowód na "działanie" QE Draghi przywołał spadek rynkowych stóp procentowych i spreadów kredytowych, zarówno dla sektora publicznego jak i prywatnego.
To stwierdzenie bardzo optymistyczne w zestawieniu z danymi makroekonomicznymi napływających z gospodarek strefy euro. Poza nielicznymi wyjątkami dynamika PKB nie przekracza 2%, pomimo gwałtownej przeceny paliw i surowców, zerowych stóp procentowych i słabego euro wspierającego eksporterów.
"Bez naszych działań inflacja w 2016 roku byłaby o 0,5 punktu procentowego niższa od obecnie prognozowanej" - ocenił Mario Draghi, broniąc programu skupu obligacji.
„Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów” – mawiał Albert Einstein. Wydaje się, że świat bankierów centralnych jest coraz bardziej oderwany nie tylko od rzeczywistości, ale też od oczekiwań „rynków finansowych”, gdzie wielu analityków spodziewało się jeszcze silniejszych monetarnych stymulantów ze strony EBC.


























































