Po raz pierwszy od czterech miesięcy gospodarka strefy euro zanotowała wzrost – wynika ze wstępnych odczytów PMI za lipiec. Największą pozytywną niespodzianką były mocne odczyty dla sektora usług spoza Niemiec i Francji.


W czerwcu zastanawialiśmy się, czy strefa euro wywinie się z objęć recesji, rozumianej jako przynajmniej dwa następujące po sobie kwartały spadku PKB. O ile drugi kwartał to już przeszłość, tak wstępne odczyty PMI za lipiec dają nadzieję, że bieżący trzeci kwartał okaże się zdecydowanie lepszy. – Sektor prywatny strefy euro w lipcu powrócił do wzrostu. Wyższa produkcja odzwierciedlała odnowiony wzrost nowych zamówień wzmacniany wyższym zatrudnieniem. Równocześnie presja inflacyjna nieco złagodniała, choć wciąż pozostawała wyraźna – czytamy w lipcowym raporcie firmy badawczej S&P Global.
Pozytywnym zaskoczeniem był przede wszystkim zdecydowany wzrost wskaźnika PMI dla sektora usługowego, który podniósł się z 49,4 pkt do 51,6 pkt, przewyższając oczekiwania ekonomistów rzędu 49,8 pkt. Co ciekawe, tak silnej poprawy nie odnotowano ani w Niemczech (49,6 pkt), ani we Francji (49,8 pkt), gdzie co prawda były to odczyty wyraźnie wyższe niż w czerwcu, lecz zarazem wciąż poniżej neutralnego poziomu 50 punktów. Możliwe więc, że lipcowe odbicie jest odzwierciedleniem lepszej koniunktury w branży turystycznej na południu Europy.
Równocześnie szybszą ekspansję zanotowano w przemyśle, gdzie wskaźnik PMI podniósł się z 51,4 pkt do 52,0 pkt. Tu także mamy pozytywne zaskoczenie, gdyż rynkowy konsensus nakazywał się spodziewać odczyty na poziomie 51,4 pkt – czyli takiego samego jak w czerwcu. Przy czym warto dodać, że ankietę przeprowadzono w dniach 9-22 lipca. Zatem spora część odpowiedzi może jeszcze nie uwzględniać wpływu niedawnego skoku notowań ropy naftowej i paliw płynnych.
- Lipiec przyniósł oczekiwane ożywienie aktywności gospodarczej w strefie euro, lecz zmienne otoczenie geopolityczne sprawia, że dopiero przekonamy się, czy ta dobra wiadomość będzie trwałą – zastrzega Chris Williamson, główny ekonomista w S&P Global Market Intelligence.

- Po generalnie stagnacyjnym drugim kwartale w lipcu mamy do czynienia z pewnym odbiciem popytu, co wyniosło wskaźnik PMI do poziomu wskazującego na rozsądnie solidne tempo wzrostu PKB rzędu 0,3% kdk – stwierdza Williamson i dodaje, że to najlepszy wynik od wybuchu wojny w Zatoce Perskiej. Zwłaszcza przemysł notuje dynamiki niewidziane od wiosny 2022 roku.
Dobrą wiadomością jest nie tylko poprawa nastrojów w przedsiębiorstwach eurolandu, ale też najszybszy od kwietnia 2023 roku (lecz wciąż skromny) przyrost nowych zamówień. Dodatkowo cieszy pierwszy w tym roku wzrost zatrudnienia, choć także był on raczej rachityczny. I – co warto odnotować – nastąpił on poza Niemcami i Francją – czyli dwiema największymi gospodarkami strefy euro.
Wskaźnik PMI to złożony indeks, obrazujący kondycję przemysłu w postaci jednej wartości liczbowej, kalkulowany na podstawie pięciu subindeksów: nowych zamówień, produkcji, zatrudnienia, czasu dostaw i zapasów pozycji zakupionych. Wskaźnik PMI waha się od 0 do 100, przy czym odczyt powyżej 50 wskazuje na ogólny wzrost w porównaniu z poprzednim miesiącem, a poniżej 50 na ogólny spadek. Badanie zostało przeprowadzone w dniach 9-22 lipca na próbie ok. 5000 przedsiębiorstw z Niemiec, Francji, Hiszpanii, Włoch, Holandii, Austrii, Irlandii i Grecji. Finalne dane dla sektora wytwórczego poznamy 3 sierpnia, a dla usługowego – 5 sierpnia.


























































