Bardzo szybki wzrost inwestycji to najważniejsza informacja z danych o PKB, jakie podał ostatnio GUS. Mocniej inwestuje nie tylko sektor publiczny, ale też firmy prywatne – krajowe i zagraniczne. A więc pięta achillesowa polskiej gospodarki nie wygląda tak źle, jak się wcześniej wydawało. To całkiem dobra wiadomość na przyszłość.


Sam PKB wzrósł w pierwszym kwartale o 4,7 proc. rok do roku, czyli nieco więcej niż GUS wskazywał w połowie maja w tzw. odczycie flash. Widać spowolnienie gospodarki, ale jest ono łagodne (w czwartym kwartale 2018 r. wzrost wyniósł 4,9 proc.). Najważniejsza informacja jest taka, że inwestycje wzrosły w pierwszym kwartale o 12,6 proc. To najwyższa dynamika od dokładnie 4 lat. Co istotne, jest to nie tylko zasługa inwestycji publicznych finansowanych przez UE. Dokładniejsze dane wskazują, że inwestycje zwiększają też spółki skarbu państwa, inwestorzy zagraniczni i prywatne firmy krajowe. Możemy mieć zatem do czynienia z szeroko zakrojonym ożywieniem inwestycyjnym. Piszę „możemy mieć” a nie „mamy” bo w pierwszym kwartale ogólna wielkość inwestycji jest na tyle mała, że nie budowałbym na podstawie tych danych jakichś twardych narracji na przyszłość. Ale dane są ważne. Niespodzianka jest dość duża, ponieważ w badaniach ankietowych firmy nie sygnalizowały, że mają zamiar istotnie zwiększyć nakłady na środki trwałe. Widać to na wykresie poniżej.
Dlaczego to jest istotne? Niska stopa inwestycji, szczególnie prywatnych, była piętą achillesową polskiej gospodarki w ostatnich latach. Mateusz Morawiecki w swoim słynnym Planie Odpowiedzialnego Rozwoju zapowiadał podniesienie stopy inwestycji do 25 proc. PKB, tymczasem spadła ona do 17 proc. Na tej podstawie budowano liczne hipotezy polityczne i ekonomiczne. W najbardziej radykalnej wersji, słabość inwestycji miała odzwierciedlać zwiększenie niepewności regulacyjnej związane z uderzeniem rządu w system sprawiedliwości. Inne interpretacje, do których ja się skłaniałem, wskazywały na rolę wstrząsu na rynku pracy i utrudnień w dostępie do pracowników (nie masz ludzi do obsługi maszyny, nie inwestujesz w maszynę). Ożywienie inwestycji prywatnych sprawia, że gospodarka wygląda – mówiąc kolokwialnie – bardziej normalnie. Patrząc na dane, trudno wskazać na jakiś element, który wyglądałby podejrzanie i wzbudzał zaniepokojenie. Takich elementów sporo jest natomiast za granicą.
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.




























































