Średnia przemysłowa Dow Jonesa przerwała najdłuższą wzrostową serię od 1987 roku. Nie pomogły ani mniej „jastrzębi” Fed, ani zaskakująco mocne dane z gospodarki. Po publikacji wyników kwartalnych zwyżkowały akcje właściciela Facebooka.


Dow Jones zakończył czwartkową sesję spadkiem o 0,67%, schodząc do poziomu 35 282,72 pkt. W ten sposób przerwana została seria 13 wzrostowych sesji z rzędu. Po raz ostatni tak długa seria przydarzyła się temu indeksowi w roku 1987. Tak, na kilka miesięcy przed największym krachem w historii.
Indeks S&P500 oddał 0,64%, obniżając się do 4 537,41 pkt. Nasdaq zniżkował o 0,55% i zakończył dzień z wynikiem 14 050,11 pkt. Czwartkowa sesja w niczym nie zmienia szerszego obrazu sytuacji. Od jesieni ubiegłego roku na Wall Street trwa hossa napędzana potężnymi zwyżkami zaledwie ośmiu wielkich firm technologicznych. Od stycznia giełdowy byk rządzi na parkiecie, dopuszczając do głosu niedźwiedzie tylko na kilka tygodni marca i lutego.
To wszystko dzieje się w otoczeniu malejących zysków największych giełdowych korporacji. Mieszanka już zaraportowanych wyników oraz aktualnych prognoz analityków dla pozostałych spółek wskazuje na to, że w II kwartale EPS (tj. zysk na akcję) przypadający na indeks S&P500 był o 9% niższy niż rok wcześniej. Byłby to najgłębszy spadek zysków od pamiętnego II kwartału 2020 roku.
Ponadto Rezerwa Federalna przez cały ten czas podnosiła stopy procentowe. Po lipcowej podwyżce stopa funduszy federalnych znalazła się na najwyższym poziomie od 22 lat. Historia ostatnich 50 lat uczy, że po niemal każdym tak gwałtownym zacieśnieniu polityki pieniężnej gospodarka USA wpadała w recesję, której zawsze towarzyszyły jakieś perturbacje w systemie finansowy.
Tyle tylko, że jak dotąd dane makro nadchodzące z USA są nadzwyczaj mocne. Im dłużej się na nie patrzy, tym dłużej tak powszechnie zapowiadanej jeszcze w zeszłym roku recesji w nich nie widać. Według wstępnych szacunków Biura Analiz Ekonomicznych w II kwartale annualizowane tempo wzrostu PKB Stanów Zjednoczonych przyspieszyło do 2,4% względem 2% odnotowanych w I kwartale. Ekonomiści spodziewali się wzrostu tylko o 1,6-1,7%. Co więcej, niższe od oczekiwań okazały się kluczowe wskaźniki cen – zarówno deflator PKB jak i PCE core uplasowały się wyraźnie poniżej (zwłaszcza ten pierwszy) rynkowego konsensusu.
Na odcinku wynikowym pozytywnie przyjęto wyniki Mety. Którego notowania wzrosły o 4,4%. Dawny Facebook nie tylko przebił oczekiwania większości analityków pod względem zysków i przychodów, ale też podniósł prognozy na bieżący kwartał. Koncern Marka Zuckerberga był jednym z największych przegranych roku 2022, kiedy to jego kapitalizacja spadła aż o 64%. Ale od początku roku akcje Mety podrożały o 160% (co oznacza, że wciąż nie odrobiły zeszłorocznych strat!).
Zniżkowały za to walory innych technologicznych gigantów. Akcje Microsoftu przeceniono o ponad 2,2%, Tesli o 3,2%, zaś Netfliksa o 2,5%.































































