Zgodnie z podpisaną umową dostawy gazu zostaną zwiększone do 10,2 mld m sześc. i przedłużone o 15 lat, tj. do 2037 r. Ich cena nie ulegnie zmianie i nadal będzie zależna od ceny ropy na rynku światowym. Aby jednak porozumienie weszło w życie musi przejść jeszcze drogę administracyjną – od przedłożenia przez MSZ projektu uchwały zatwierdzającej tekst umowy pod obrady Rady Ministrów do złożenia podpisu przez premiera lub upoważnioną przez niego osobę. Kontrakt muszą również podpisać spółki Gazprom i Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.
Potrzeby Polski rosną
W związku ze stopniowym ograniczaniem emisji CO2 zapotrzebowanie na gaz w Polsce będzie rosło. Według informacji podanych przez PAP zapotrzebowanie na ten surowiec będzie w 2015 r. wynosiło 15,5 mld m sześc. (obecnie jest to 13,8 mld m sześc.).Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak powiedział, że według Polityki energetycznej do 2030 r. w 2015 r. 4 mld m sześc. gazu powinno być zaspokajane przez wydobycie krajowe, 10 mld m sześc. pochodziłoby z importu, a 1,5 mld m sześc. stanowiłby gaz LNG importowany przez terminal w Świnoujściu. Dodatkowe dostawy będą potrzebne również z tego powodu, że od początku 2009 r. spółka rosyjsko-ukraińska Rus- UkrEnergo nie realizuje kontraktu na dostawy 2,3 mld m sześc. gazu rocznie.
Pojawiły się również informacje, że ilość gazu posiadanego przez PGNiG może od 2015 r. być większa niż zapotrzebowanie na polskim rynku. Według oceny spółki popyt na gaz powinien być w latach 2015-2016 większy dzięki planowanej budowie elektrowni gazowych. Dyrektor departamentu strategii PGNiG Tomasz Karaś tłumaczył „Rzeczpospolitej”, że „do 2016 r. mogą powstać elektrownie gazowe o mocy 2 tys. megawatów, które będą potrzebować ok. 2 mld m sześc. gazu rocznie”.
Czy Gas-Trading zostanie wyeliminowany?
Nowe ustalenia dotyczą też stawek tranzytowych. Wicepremier Pawlak poinformował, że będą one gwarantowały EuroPolGazowi 2-procentową rentowność netto. Kontrowersje budzi jednak wyeliminowanie Gas-Trandingu z akcjonariatu EuroPolGazu (ma w spółce 4 proc. udziałów), aby polski PGNiG i rosyjski Gazprom miały po 50 proc. akcji. Ze zrozumiałych względów budzi to oburzenie Aleksandra Gudzowatego, którego spółka Bartimpex posiada 36 proc. udziałów w Gas-Tradingu.
Sprzeciw opozycji
Swoje uwagi co do wynegocjowanego kontraktu zgłosiła opozycja. Zdaniem posłów PiS zbyt duże dostawy rosyjskiego gazu uzależnią Polskę jeszcze bardziej od tego kraju; ponadto mogą zagrozić budowie terminalu LNG w Świnoujściu.
Agnieszka Subda
a.subda@gazetafinansowa.pl
Komentarz:
Czy Tusk prosił Putina o usunięcie Gudzowatego? To sprawa dla prokuratora i dla Trybunału Stanu.
Aleksander Gudzowaty, prezes zarządu i dyrektor naczelny PHZ Bartimpex S.A. Sprawy gazowe zawierają w sobie wiele wątpliwości. W swoim czasie mieliśmy bardzo dobre stosunki z Rosją. Proponowano nam cały tranzyt do Europy, odmówili politycy z Kwaśniewskim na czele. Potem stopniowo zaczęło się wszystko psuć. Zachęcano nas do EuroPolGazu. Rosjanie mówili: „Zarobicie na tranzycie”. Wszyscy uwierzyli, udzielono znacznych ulg podatkowych. Teraz rząd Rosji chce działalność gospodarczą EuroPolGazu uczynić „non profit” – to zaprzeczenie sensu inwestowania oraz arogancja i brak szacunku dla Polski. Podobno zgodziliśmy się na określenie poziomu zysków w EuroPolGazie – osobiście nie znajduję słów na takie traktowanie nas. Wpierw mamili nas zyskami, a teraz nie chcą o tym słyszeć i my się zgadzamy. Dlaczego? Bo trochę wcześniej też nas przyszantażowali zapowiedzią wstrzymania podpisania kontraktu na dodatkowy gaz. Wiedzą, że nie mamy wyjścia.
Od 10 lat osobiście walczę o zbudowanie połączenia gazowego z Unią Europejską – tylko 28 kilometrów – to ten legendarny Bernau – Szczecin, który zapewniłby bezpieczeństwo. W oparciu o opinię wrogich Polsce „ekspertów” ponoć są to nasze służby, żaden rząd nie wyrażał zgody – albo to takie rządy, albo ktoś im wiarygodnie nakłamał i namieszał w głowie – taka sytuacja trwa do teraz. Tak powstała rosyjska pętla gazowa. Nie mamy luzu, powstaje nowy kontrakt i nowa umowa międzyrządowa z Rosją, i nowe warunki rosyjskich negocjatorów: wyrzucić polską spółkę Gas-Trading z akcjonariatu EuroPolGazu. Rosjanie mają w niej 16 proc. – za mało. Polacy mieli 52 proc.w EuroPolGazie, a Rosjanie 48 proc. Jak wyrzucą Gas-Trading to będzie po połowie. Będzie „sprawiedliwie” i „non profit”.
W 2003 roku ówczesny wicepremier Steinhoff napisał notę do rosyjskiego rządu z wnioskiem o usunięcie Gas-Tradingu – tak polski wicepremier przeciwko polskiej spółce. Informatorzy w Moskwie również twierdzą, że ponoć premier Tusk prosił premiera Putina o to samo. Czy to możliwe? Tak możliwe. Skąd się wzięło owe oświadczenie premiera Putina na Westerplatte w tej sprawie? Ktoś go wprowadził w błąd. Wnioski same przychodzą do głowy. Dla kogoś ten tort gazowy jest szykowany i to od dawna. Potwierdziło się przypuszczenie, że chodzi tu nie o gaz, a o Bartimpex i Aleksandra Gudzowatego. W czymś przeszkadzają Polakom i Rosjanom. Rząd polski nie zważa, że jest to naruszenie prawa polskiego i europejskiego, unijnego. W Uni Europejskiej punkt 4 Karty energetycznej powiada, że nie wolno usunąć prywatnego wytwórcy z konsorcjum energetycznego. Występuje tu pełna analogia. Wszystko wskazuje, że jest to walka o gaz. Ktoś załatwił sobie „u góry” „licencję” na gaz i walczy o to, nie zważając na interes państwa. To sprawa dla prokuratora i dla Trybunału Stanu, jak najszybciej.





























































