Przeciętna stopa bezrobocia w Polsce w październiku wyniosła 13%. To dużo, ale nie tragicznie. Za głowę można się chwycić dopiero wtedy, gdy spojrzy się na dane z poszczególnych regionów. We wrześniu w powiecie szydłowieckim w województwie mazowieckim w rejestrze bezrobotnych widniało aż 37,9% dorosłych mieszkańców.

Źródło: Thinkstock
To czarny punkt na mapie polskiego bezrobocia. W kraju mamy jeszcze dwa powiaty, gdzie stopa bezrobocia przekracza 30%. To powiat braniewski w województwie warmińsko-mazurskim oraz powiat wałbrzyski bez Wałbrzycha w województwie dolnośląskim. W 14 na 16 województw w Polsce znajdzie się przynajmniej jeden powiat, w którym stopa bezrobocia przekracza 20%. Tylko w łódzkim i małopolskim nie spotkamy się z tym zjawiskiem. Oznacza to, że w niektórych powiatach 1/3 dorosłych Polaków nie może znaleźć legalnego zatrudnienia.
Pogłębia się zróżnicowanie stopy bezrobocia w poszczególnych regionach kraju. Najniższą stopę bezrobocia odnotowywano w Wielkopolsce, gdzie wynosi ona 9,4%. Z kolei w województwie warmińsko-mazurskim wskaźnik ten przeciętnie wyniósł 20,4%.
2 mln skreślonych z ewidencji
Od stycznia do września z ewidencji bezrobotnych skreślono ponad 2 mln ludzi, ale tylko 45% z powodu podjęcia przez nich pracy. Jest to o 8,4% więcej niż przed rokiem. Większość wyrejestrowanych stanowiły osoby, które osiągnęły wiek emerytalny, przestały poszukiwać pracy lub wyjechały za granicę.
41 bezrobotnych na jedną ofertę pracy
W 2013 roku na jedną ofertę pracy przypadało średnio 41 bezrobotnych. "Najkorzystniejsza" sytuacja miała miejsce w woj. lubuskim, gdzie na 1 wakat przypadały "tylko" 22 osoby. Najgorzej było w świętokrzyskim, gdzie na o jeden etat starało się średnio 92 bezrobotnych.
| Tak się zarabia w Europie. Polacy to biedacy | |
|
Średnia płaca brutto w Szwajcarii to w przeliczeniu prawie siedem tysięcy dolarów. Polska zajmuje odległą pozycję w rankingu.
więcej… |
Na ponad 2 mln bezrobotnych prawie 1,9 mln stanowią osoby będące w szczególnej sytuacji na rynku pracy. Są to młodzi poniżej 25. roku życia, osoby w wieku powyżej 50 lat, ludzie bez kwalifikacji zawodowej, niepełnosprawni, byli skazańcy lub osoby samotnie wychowujące dzieci. Słowem - 95% zarejestrowanych bezrobotnych to ludzie, którym z definicji trudno pomóc. Z tego 1,1 mln to długotrwale bezrobotni, czyli ludzie, którzy nie mają legalnego zatrudnienia dłużej niż rok.
Sytuacja na rynku pracy jest coraz gorsza
W listopadzie po raz pierwszy od ośmiu miesięcy wzrosło bezrobocie i wyniosło 13,2%. Jest to o 0,3 pp więcej niż w analogicznym okresie rok temu. Z szacunków resortu pracy wynika, że na koniec grudnia stopa bezrobocia w kraju wyniesie 13,8%. Próg 14% najprawdopodobniej zostanie przekroczony już w styczniu.
Na razie rząd robi niewiele, aby przeciwdziałać wzrostowi liczby bezrobotnych. O ile w dużych ośrodkach miejskich problem ten nie jest tak widoczny, o tyle istnieją regiony w kraju, gdzie znalezienie legalnego zatrudnienia jest właściwie niemożliwe. To pokazuje, że stosowane na rynku pracy instrumenty są po prostu nieskuteczne i należy je natychmiast zmienić. Resort pracy twierdzi, że powoli, ale konsekwentnie stymuluje rynek pracy. Pozostaje tylko pytanie, gdzie?
Sprzątaczka powinna zarabiać ponad 2 tys. zł brutto, a lekarz 6,7 tys. zł brutto. Polacy są skłonni do dodawania biednym, a zabierania bogatym. Przeczytaj kolejny artykuł o pracy i płacy.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
































































