![]() | » Będziemy mieli więcej wolnego |
Pracujemy więcej, ale taniej
Po wejściu ustawy w życie liczba dni wolnych zwiększyła się do 11, tymczasem średnia unijna wynosi 9,6. Wcale nie staliśmy się przez to liderem w UE - najwięcej wolnego w Europie mają Węgrzy, Łotysze, Litwini i Estończycy – 12 dni. Najmniej, bo tylko 6 dni wolnego, jest w „świeckiej” Francji. Eksperci twierdzili, że jako kraj na dorobku musimy pracować ciężej i więcej, aby dogonić bogaty Zachód. Z drugiej strony nie o to chodzi, aby pracować dużo i często, tylko wydajnie. Polacy w pracy średnio spędzają 1969 godzin. Holendrzy tylko 1400, czyli w sumie mają 23 dni wolnego w roku więcej niż Polacy. Jednak taka statystyka nie ma sensu, bo wydajność pracy mierzona jest wartością wytworzonych produktów, a nie czasem i przykrością pracy. O tym zapominają ci, którzy mówią o tym, że musimy pracować jeszcze więcej.
Na czym polegała niezgodność z konstytucją?
![]() | » Młody Norweg zarabia prawie 5 razy więcej niż Polak |
Co zrobią rządzący?
Politycy PO zapowiedzieli, że będą starali się wprowadzić zapis, który mimo wszystko nie przywróci wolnego za święto przypadające w sobotę. Są różne możliwości. Projekt nowego artykułu byłby jednak bardzo skomplikowany, ale nie w konstrukcji tylko w zastosowaniu w praktyce. Efekt byłby taki, że dział kadr nawet w niedużej firmie miałby dużo więcej problemów z wyliczeniem wymiaru pracy. Po co to robić? Niewykluczone, że Trybunał Konstytucyjny i tak uznałby nową propozycję za sprzeczną z konstytucją. Zawsze można ją zmienić, ale ingerowanie w nią w tak błahych sprawach jest niewykonalne.
![]() | » Czy 40-godzinny tydzień pracy ma sens? |
Prawo złamano, ale kary brak
Z kalendarza wynika, że na razie pracownicy stracili tylko jedną „sobotę”. Część może o tym nie pamiętać, bo było to 1 stycznia 2011 roku. Pracodawcy zyskali na tym ok. 1 mld zł. Pracownicy musieli pracować jeden dzień dłużej, niż gdyby przepisu nie wprowadzono, więc stracili łącznie kilkaset mln zł. Może ktoś powinien im oddać te pieniądze, albo chociaż w poczuciu tak rozumianej sprawiedliwości przyznać się do winy. Może wszyscy posłowie odpowiedzialni za „błąd systemu” mogliby na rok zrezygnować ze swoich pensji? To jest jeszcze mniej prawdopodobne niż zmiana konstytucji.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
































































