Prezydent USA Donald Trump zapewnił w czwartek, że jest bardzo zadowolony z pracy ministra wojny (obrony) Pete'a Hegsetha i zarzucił mediom rozpowszechnianie fałszywych informacji na ten temat. Oskarżył dziennik „Washington Post” o zdradę.


Jestem niezwykle zadowolony z pracy, jaką wykonuje Pete Hegseth. Wszystko (co robi) jest nadzwyczajne, włącznie z naszym atakiem na Wenezuelę, gdzie cel został osiągnięty w mniej niż jeden dzień, dzięki czemu doprowadziliśmy jednego z najgorszych przestępców na świecie, Nicolasa Maduro, przed wymiar sprawiedliwości! - napisał Trump w swoim serwisie Truth Social, odnosząc się do operacji amerykańskich sił w Wenezueli z początku roku.
„Podobnie jest z Iranem — kraj ten został zdziesiątkowany, by nie dopuścić do tego, by kiedykolwiek posiadał broń nuklearną — wszystko przebiega bardzo dobrze!” - przekonywał prezydent.
Zapewnił, że Hegseth „cieszy się dużym szacunkiem w wojsku i dokonał znaczących usprawnień, w tym pozbywając się DEI (czyli programów różnorodności, równości i inkluzywności - PAP) oraz zwiększając rekrutację do historycznie wysokiego poziomu”.
Zarzucił dziennikowi „Washington Post”, że zapoczątkował plotki na temat rzekomego niezadowolenia głowy państwa z Hegsetha. Dodał, że Biały Dom poinformował wydanie, iż przedstawiona przez niego historia jest „całkowicie FAŁSZYWA”. Oskarżył gazetę o zdradę.
Wcześniej tego dnia Trump zapewnił, że USA posiadają ogromną ilość amunicji i zagroził więzieniem osobom przekazującym mediom informacje w tej sprawie.

W środę wieczorem waszyngtoński dziennik napisał, że Trump podczas piątkowego posiedzenia swojego gabinetu miał zażądać od Hegsetha wyjaśnień, dlaczego - jak się wydaje - został wprowadzony w błąd w kwestii poważnie uszczuplonych amerykańskich zapasów amunicji. Zgodnie z relacją informatorów gazety Trump powiedział Hegsethowi, że był przekonany, iż problem z zapasami amunicji „został już rozwiązany”.
Według źródeł minister bronił się, obarczając odpowiedzialnością swojego zastępcę, Stephena Feinberga, zarówno za niedobory amunicji, jak i za to, że nie dopilnował, aby Trump był w pełni poinformowany o tej sprawie.
Jeden z rozmówców gazety przekazał, że niedobory – zwłaszcza pocisków kierowanych dalekiego zasięgu oraz rakiet przechwytujących, wykorzystywanych w obronie przeciwlotniczej – są jednym z powodów, dla których Trump w ostatnich dniach wycofał się z planów przeprowadzenia kolejnych zmasowanych uderzeń na Iran.
Jak podkreślił „WP” wymiana zdań uwidoczniła narastającą frustrację Trumpa wobec Hegsetha, który — według wielu urzędników — był jednym z największych zwolenników podjęcia działań militarnych przeciwko Iranowi i przekonywał Trumpa, że będzie to szybkie oraz stosunkowo łatwe zwycięstwo. Impas wokół cieśniny Ormuz oraz rosnące koszty i długość wojny z Iranem osłabiły zaufanie Trumpa do szefa Pentagonu — powiedziało jedno ze źródeł.
Do środowej publikacji odniosła się też rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. „Byłam w Camp David z prezydentem Trumpem i ministrem Hegsethem. To dosłownie nigdy się nie wydarzyło i wielokrotnie przekazywaliśmy to »Washington Post«” - napisała w serwisie X. „Ta bzdurna historia była przedstawiana wielu redakcjom przez kogoś, kto z jakiegoś powodu najwyraźniej chciał oczernić ministra. Na nieszczęście dla tej osoby, prezydent uwielbia ministra i uważa, że wykonuje on znakomitą pracę. FAKE NEWS!” - dodała.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ kj/































































