REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ciemna strona branży pogrzebowej. Obroty szarej strefy to nawet 2 mld zł

Katarzyna Wiązowska2023-10-29 08:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2023-10-29 08:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Polska branża pogrzebowa to około 3 tys. przedsiębiorstw, zatrudniających od kilku do kilkudziesięciu osób. Niektóre z nich to dość duże spółki. Jedna z nich trzy miesiące temu zadebiutowała nawet na Giełdzie Papierów Wartościowych. Łącznie w branży funeralnej pracuje około 100 tys. osób. Wiele z nich na czarno.

fot. Andrii Bohatyr / / Shutterstock

W Polsce rocznie umiera obecnie około 400 tys. osób. To o blisko 100 tys. mniej niż w trakcie pandemii i nieco mniej niż przed nią. Pochówkiem zmarłych zajmuje się w sumie około 3 tys. firm pogrzebowych działających w całym kraju. Zarabiają głównie na przechowywaniu zwłok, ich balsamacji i przygotowaniu do pogrzebu, a także na sprzedaży trumien, urn, odzieży żałobnej i kwiatów.

Dokucza szara strefa i rosnące koszty

Jak twierdzi Robert Czyżak, prezes Polskiej Izby Branży Pogrzebowej, w ostatnim czasie, podobnie jak w innych sektorach gospodarki, znacznie wzrosły koszty działalności firm pogrzebowych.

– Niestety nie jesteśmy pewni jutra – mówi Bankier.pl Robert Czyżak. – Chociażby paliwo gazowe ostatnio drożeje przy każdej dostawie. Do tego nasze marże znacznie zmalały od czasu pandemii, a zasiłek pogrzebowy jest zdecydowanie za niski, co ma duży wpływ na nasze obroty. Średnio nie wystarcza nawet na pokrycie połowy kosztów pogrzebu. Dlatego wnioskowaliśmy o jego waloryzację przynajmniej do 8 tys. zł. Obecnie wynosi on jedynie 4 tys. zł, co w dużych miastach nie wystarcza nawet na miejsce na cmentarzu. W Warszawie jego cena sięga nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, zwłaszcza na Starych Powązkach lub tam, gdzie jest wyjątkowo mało miejsc.

Przedsiębiorcom z tej branży doskwiera także nieuczciwa konkurencja.

Wakacje na giełdzie

– Zwykle na cztery firmy działające w jednej miejscowości, tylko jedna zatrudnia legalnie swoich pracowników i płaci składki ZUS oraz podatki – twierdzi Robert Czyżak. – Pozostałe wynajmują ludzi na czarno, gdy akurat mają do zorganizowania pogrzeb. Do tego nie fakturują wszystkich usług, co sprawia, że uczciwym przedsiębiorcom trudno z nimi konkurować. Obroty szarej strefy w naszej branży sięgają nawet 2 mld zł - dodaje. 

AAA zatrudnię przy pogrzebach

W polskiej branży funeralnej pracuje w sumie około 100 tys. osób.

– Niestety najczęściej bardzo trudno znaleźć tu pracowników – mówi Robert Czyżak. –  Dla wielu osób lub ich rodzin jest to dość trudne. Zwykle na pięć przyjmowanych do pracy osób, zostaje jedna, ale wtedy już najczęściej na lata. Kłopoty sprawia też przeszkolenie przyszłej kadry, bo nie ma żadnej szkoły branżowej kształcącej specjalistów. Na pewno by się taka przydała, bo jedynymi specjalistami jesteśmy my, dzięki temu, że wypracowaliśmy już sobie pewne standardy.

Dla właścicieli firm pogrzebowych liczy się przede wszystkim niekaralność kandydata do pracy, jego doświadczenie zawodowe, opinie z poprzednich miejsc pracy, ogólna aparycja oraz kultura osobista. Natomiast reszta jest do wypracowania.

Zatrudnione osoby mogą zwykle liczyć na zarobki wynoszące od minimalnej krajowej do jej dwukrotności, a więc od około 2800 zł do 5600 zł "na rękę".

Coraz więcej kremacji

Branża funeralna, jak każda inna, nieustannie się zmienia. Z roku na rok w Polsce coraz więcej osób chce poddać kremacji swoich bliskich zmarłych.

– W niektórych rejonach kraju jest ich więcej niż tradycyjnych pochówków – mówi Rober Czyżak. – Tak jest m.in. w Wielkopolsce, na Mazowszu, Śląsku czy Pomorzu. Jednak na wschodnich krańcach Polski skala kremacji nie sięga nawet 10 proc.

Na rynku pogrzebowym pojawiają się też nowości, na które coraz częściej decydują się rodziny zmarłych.

– Nowym trendem jest zatrudnianie mistrzów ceremonii – mówi Robert Czyżak. – Taka osoba nie tylko poprowadzi całą uroczystość, ale też wygłosi mowę pożegnalną w imieniu rodziny zmarłego. Popularna jest również specjalna oprawa muzyczna. Modne stają się też kody QR na grobach, po zeskanowaniu których można obejrzeć wspomnienie o zmarłej osobie, a także diamenty pamięci, które są wytwarzane z prochów zmarłego. Ta usługa jest wykonywana poza granicami Polski, zwykle w Holandii i trwa około 3 miesiące. Coraz powszechniejsze stają się też pozytywki oraz iluminacje świetlne montowane przy nagrobkach.

Potrzebna nowelizacja prawa pogrzebowego

Jak twierdzi prezes Polskiej Izby Branży Pogrzebowej czeka ona obecnie na nowelizację prawa pogrzebowego.

– Korzenie obecnie obowiązującej ustawy sięgają 1930 roku, a więc za chwilę minie jej 100 lat – mówi Robert Czyżak. – Najbardziej przeszkadza to, że nie ma standaryzacji dla firm świadczących takie usługi. Tymczasem każda z nich powinna obowiązkowo posiadać chłodnię, co najmniej dwa samochody pogrzebowe i zatrudniać minimum czterech pracowników. Do tego dochodzi potrzeba cyfryzacji cmentarzy i wprowadzenia e-kart zgonu. Umożliwiłoby to szybsze załatwianie formalności związanych z pogrzebem oraz przyspieszyłoby kwestię rozliczeń jego kosztów. Obecnie na zasiłek pogrzebowy trzeba czekać około miesiąca. 

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
cwiara
Kto miał umrzeć, umarł w trakcie rzekomej pandemii. Gdyby zakłady były uczciwe, nie płaciły pogotowiu po parę tysięcy złotych za skórę, nie fundowały pogotowiu na czarnym rynku środków typu pavulon do uśmiercania jeszcze żyjących, może prosperowaliby lepiej.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
karbinadel
Trzeba być niespełna rozum, żeby w każdy temat wpisywać się ze swoją antysemicką obsesją
prawnuk
ciekawe czy gdyby zasiłek pogrzebowy wynosił 100.000 zł czy by się złapali z kosztami?
czy by wnioskowali o 110.000 zł.

Dajcie rodzinom prawo do dochowania woli zmarłych.
czyli np prawo do rozsypania prochów w górach, ogródku czy morzu.

W górach może być na to specjalne miejsce
carlito1
koszty będą takie jak zasiłek, tak będzie zawsze.
trixk
Praca w branży pogrzebowej NA CZARNO xD
infinityhost
"Dla właścicieli firm pogrzebowych liczy się przede wszystkim niekaralność kandydata do pracy, jego doświadczenie zawodowe, opinie z poprzednich miejsc pracy, ogólna aparycja oraz kultura osobista."

Kolesia pogrzało. Dialog normalnych ludzi to - co jest do zrobienia i za ile.

Musi być dramat w kraju i faktycznie
"Dla właścicieli firm pogrzebowych liczy się przede wszystkim niekaralność kandydata do pracy, jego doświadczenie zawodowe, opinie z poprzednich miejsc pracy, ogólna aparycja oraz kultura osobista."

Kolesia pogrzało. Dialog normalnych ludzi to - co jest do zrobienia i za ile.

Musi być dramat w kraju i faktycznie 42 % bezrobocia jak on wygaduje takie rzeczy i jest to prawda.
wic
A za setki tysięcy nadmiarowych kowidowych zgonów to kto wziął kasę??
inwestor.pl
Polacy żyją dłużej, bo nie stać ich na pogrzeb. xD

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki