Na naszych oczach ziszczają się czarne sny kierowców. Ceny wszystkich paliw biją historyczne rekordy, a ceny benzyny Pb95 i oleju napędowego nieuchronnie zbliżają się do psychologicznej bariery 6 złotych za litr.


Tylko przez ostatni tydzień litr oleju napędowego podrożał przeciętnie o 8 groszy, osiągając rekordowo wysoką średnią cenę na poziomie 5,91 zł/l – wynika z danych BM Reflex. Tylko od początku września paliwo to podrożało średnio o 45 gr/l, w efekcie czego pobity został poprzedni rekord ze stycznia 2012 roku, gdy litr ON kosztował przeciętnie 5,81 zł.
Rekord sprzed 9 lat pobiły także ceny benzyn. Za litr popularnej 95. trzeba było zapłacić średnio 5,90 zł, a więc o 5 groszy więcej niż tydzień temu. Z cenami z szóstką z przodu od pewnego czasu oswajają się tankujący benzynę 98-oktanową, której średnia cena w mijającym tygodniu poszła w górę aż o 11 gr/l, osiągając poziom 6,11 zł/l. Warto pamiętać, że mówimy tu o średniej dla całego kraju. Ceny na poszczególnych stacjach mogą się znacząco różnić.
Kolejne rekordy padły także w przypadku autogazu. Stało się to tydzień po tym, gdy po raz pierwszy w historii padła bariera 3 zł/l. Za nami kolejna gwałtowna podwyżka cen tego paliwa, które średnio w kraju kosztuje już 3,17 zł/l, a więc aż o 9 gr/l więcej niż jeszcze tydzień temu. Od początku września LPG podrożał o 40 gr/l.
Ceny paliw w Polsce są nie tylko rekordowo wysokie, ale też znacznie wyższe niż przed rokiem. Benzyna kosztuje średnio o 1,50 zł/l więcej niż rok temu, olej napędowy o 1,61 zł/l, a autogaz o 1,07 gr/l. Rosnące ceny na stacjach paliw są jednym z kilku czynników podbijających inflację CPI, która we wrześniu zbliżyła się już do 6% w skali roku. Zdaniem ekonomistów na początku 2022 roku możemy doświadczyć inflacji CPI na poziomie ok. 7%.
Będzie jeszcze drożej
Patrząc na ceny w hurcie, trudno oczekiwać, aby w najbliższym czasie ceny detaliczne nie przekroczyły psychologicznej bariery 6 zł za litr. Ryzyko to dotyczy zwłaszcza oleju napędowego, który 15 października PKN Orlen oferował po 4 912 zł/m3, czyli po ok. 6,04 zł/l po doliczeniu 23% podatku VAT. Oznacza to, że cena hurtowa tego paliwa jest obecnie wyższa od większości cen detalicznych. Taka sytuacja nie jest możliwa do utrzymania na dłuższą metę. Jeśli ceny hurtowe szybko nie spadną (a na to się obecnie nie zanosi), to ceny detaliczne przekroczą poziom 6 zł/l.
Tylko nieznacznie lepiej wygląda sytuacja posiadaczy aut z silnikiem benzynowym. W piątek płocka rafineria oferowała benzynę Eurosuper95 po 4 797 zł/m3, czyli za ok. 5,90 zł/l brutto. A to oznacza, że implikowana marża detaliczna na tym produkcie jest zerowa. Zatem każda następna podwyżka ceny hurtowej będzie się błyskawicznie przekładała na wzrost stawek przy dystrybutorach. Przez ostatnie dwa miesiące hurtowa cena benzyny Pb95 podniosła się o 50 gr/l, a oleju napędowego aż o 81 gr/l.
Z kolei źródłem rosnących cen hurtowych jest przede wszystkim sytuacja na rynku ropy naftowej. Ropa Brent kosztuje już prawie 85 USD za baryłkę i w piątek była notowana na najwyższych poziomów od trzech lat i blisko najwyższych poziomów od niemal 7 lat. Pomimo niedawnej podwyżki stóp procentowych w Polsce złoty wciąż notowany jest na historycznie bardzo słabych poziomach. W tej sytuacji polskie rafinerie płacą za surowiec najwięcej od 7 lat, co podbija koszty produkcji i przekłada się na wyższe ceny hurtowe gotowych paliw.





























































