Eko-Okna, jeden z największych polskich producentów stolarki okiennej, znalazł się w głębokim kryzysie. Spółka zanotowała aż 171 mln zł straty za ubiegły rok, mimo ogromnych przychodów ze sprzedaży przekraczających 5 mld zł. Głównym powodem problemów jest przeinwestowanie, które doprowadziło firmę do przygniatającego zadłużenia.


Aby ratować płynność finansową, zarząd przeniósł majątek w leasing, zredukował zatrudnienie o blisko 400 osób i drastycznie ściął koszty, m.in. wstrzymując inwestycje. Cięcia uderzyły w pracowników, którym obcięto premie, co wywołało falę frustracji. Dziś wynagrodzenie zasadnicze na produkcji zaczyna się od 4806 zł brutto, co mocno kontrastuje z niedawnymi obietnicami z billboardów o stawkach rzędu 6,5 tys. zł "na rękę" - relacjonuje "Gazeta Wyborcza".
Cały miesiąc gonią ludzi do pracy, a przy wypłacie okazuje się, że premia to jakieś ochłapy na pocieszenie. Pracujemy przecież dla pieniędzy, bo nikt nie przychodzi na halę w sobotę dla przyjemności! Jeśli nie ma premii, to niech nie zaganiają ludzi, żeby pracowali ponad normę - pisze w sieci jeden z pracowników.
"Siła oddziaływania Eko-Okien na region była tak duża, że zmieniła strukturę społeczną i powstrzymała fale emigracji zarobkowej. Od Żor, przez Rybnik, Wodzisław Śląski, aż po Głubczyce i Kędzierzyn-Koźle, tysiące rodzin oparło swój byt na pracy w Kornicach. Firma stała się punktem odniesienia dla płac na całym lokalnym rynku, zmuszając mniejszych przedsiębiorców do podwyżek" - pisał z kolei w styczniu portal naszraciborz.pl
2 gigantów ma być chętnych na kupno
Również na początku roku pojawiły się spekulacje o sprzedaży firmy duńskiemu koncernowi VKR (właściciela marki Velux). Nieoficjalnie na giełdzie potencjalnych kupców wymienia się także Grupą Kęty. Wizja przejęcia i potencjalnych zwolnień wywołała ogromny niepokój wśród załogi, która wystosowała petycję z prośbą o ponowne przemyślenie decyzji o sprzedaży.
Firma dała nam poczucie stabilności, bezpieczeństwa i sensu. Wiemy, że decyzja o sprzedaży firmy nie jest łatwa i że stoją za nią poważne powody. Chcemy jednak, aby wiedział Pan, że dla pracowników to decyzja budząca ogromny niepokój, smutek i lęk o przyszłość. Boimy się utraty nie tylko pracy, ale także atmosfery, wartości i relacji - przekonywali pracownicy.
Zarząd Eko-Okien wydał wówczas oświadczenie, potwierdzając, że "spółka analizuje różne warianty strategiczne i prowadzi rozmowy z partnerami finansowymi oraz potencjalnymi inwestorami".

Większościowym udziałowcem Fundacja "Nasze Dzieci"
Kryzysowi finansowemu towarzyszą kluczowe zmiany na szczycie. Założyciel firmy, miliarder Mateusz Kłosek, wycofał się z zarządu spółki. Jednocześnie do czerwca 2026 r. przekazał swoje akcje katolickiej Fundacji "Nasze Dzieci" (znanej m.in. z billboardów "Gdzie są te dzieci"), która posiada obecnie 99,1 proc. udziałów w holdingu.
Co ciekawe, na oficjalnej stronie internetowej Fundacji „Nasze Dzieci" nie znajdziemy informacji o tym, że organizacja stoi na czele potężnego holdingu przemysłowego.
red.





























































