Ścięcie VAT-u i akcyzy sprawiły, że na przełomie marca i kwietnia ceny benzyny i oleju napędowego zaliczyły gwałtowne spadki po wcześniejszych jeszcze mocniejszych wzrostach. Program CPN nie objął jednak autogazu, przez co LPG w Polsce tankowany jest po najwyższych cenach w historii.


Gdy tydzień temu ceny paliw w Polsce osiągnęły rekordowo wysokie poziomy, władza zdecydowała się na interwencję. W ramach pakietu „CPN” tymczasowo obniżona stawkę VAT na benzyny i ON z 23% do 8% oraz zredukowano stawki akcyzy. Wprowadzono także urzędową cenę maksymalną. W ten sposób od 30 marca 2026 roku to minister energii we współpracy z Orlenem określa, po jakiej cenie wolno sprzedawać paliwa w Polsce.
Przeczytaj także
Na mocy nowych przepisów w Wielki Piątek 3 kwietnia benzyna Pb95 nie może kosztować więcej niż 6,19 zł/l, Pb98 nie może być droższa niż 6,80 zł/l, a olej napędowy 7,64 zł/l. Ceny maksymalne zmieniają się każdego dnia roboczego, wraz ze zmianami cennika hurtowego w Orlenie. Przy tym obniżony VAT ani ceny maksymalnie nie obowiązują w przypadku autogazu. W rezultacie średnia cena tego paliwa w pierwszym tygodniu kwietnia wyrównała historyczne maksimum sprzed przeszło 4 lat i sięgnęła 3,80 zł/l – wynika z danych BM Reflex. To o 12 gr/l więcej niż przed tygodniem i już o 1,12 zł/l więcej niż na początku 2026 roku.
Ceny na stacjach paliw wciąż mogą się różnic
Wprowadzenie ceny maksymalnie nie oznacza, że na każdej stacji benzyna czy ON kosztuje tyle samo. W wielu miejscach można bowiem spotkać ceny niższe od stawki ustalonej przez ministra. Przykładowo, na jednej z przymarketowych stacji jeszcze w środę 1 kwietnia można było zatankować benzynę Pb95 za mniej niż 6 zł/l.

Według danych BM Reflex w mijającym tygodniu średnia cena detaliczna benzyny bezołowiowej 95 wynosiła 6,19 zł/l i była aż o 97 gr/l niższa niż tydzień wcześniej. Nadal była to jednak stawka o 46 gr/l wyższa niż przed izraelsko-amerykańską napaścią na Iran. Litr oleju napędowego kosztował średnio 7,57 zł/l i był o 1,18 zł/l tańszy niż pod koniec marca. Wciąż była to jednak cena aż o 1,59 zł/l wyższa niż pod koniec lutego.
Pomimo tymczasowej redukcji stawek VAT i akcyzy paliwa i tak są droższe, niż były rok temu. Litr Pb95 kosztuje wprawdzie tylko o 18 groszy więcej niż na początku kwietnia 2025 roku, ale już za ON płacimy o 1,47 zł/l więcej, a za LPG 67 gr/l więcej.
Taka sytuacja wynika z drastycznego wzrostu notowań gotowych paliw na światowych giełdach. To pochodna irańskiej blokady Cieśniny Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przepływało 20% światowych dostaw ropy naftowej i LNG. Od miesiąca akwen ten jest w znacznej mierze zamknięty dla żeglugi, a ruch w Cieśninie spadł o ok. 90%. Oznacza to wysokie ryzyko wystąpienie niedoborów paliw na świecie, a zwłaszcza w krajach azjatyckich.
Ceny w hurcie wciąż są bardzo wysokie
W czwartek 2 kwietnia padł nowy rekord notowań oleju napędowego. Tona tego paliwa na londyńskiej giełdzie osiągnęła cenę niemal 1600 USD, o ponad 200 USD/t przebijając szczyt z marca 2022 roku. Warto jednak odnotować fakt, że rekord ten (jeszcze?) nie znalazł odzwierciedlenia w cenniku płockiej rafinerii. 3 kwietnia Orlen oferował bowiem olej napędowy Ekodiesel po 6 988 zł/m3, co po doliczeniu 8% VAT (akcyza, opłata paliwowa i emisyjna są już zawarte w cenie hurtowej) daje prawie 7,55 zł/l. Czyli praktycznie tyle samo co średnio w detalu.
Zdradzamy, skąd biorą się ceny paliw. Do dziś wiedział to tylko prezes ORLENU! pic.twitter.com/5dln2hXdQo
— Biuro Prasowe ORLEN (@b_prasoweORLEN) April 3, 2026
Mimo że ceny ON na londyńskiej giełdzie są najwyższe w historii, to paliwo to w cenniku Orlenu w Wielki Piątek było tańsze niż 21 marca, gdy tona ON oferowana była po 7 258 zł/m3. Teraz jest taniej o 270 zł/m3. Jest to efekt redukcji stawki akcyzy o 28 groszy na litrze.
Bardziej stabilna – co wcale nie znaczy, że korzystna – jest sytuacja na rynku benzyny. Galon benzyny na nowojorskiej giełdzie w czwartek wyceniany był na 3,28 USD, czyli wciąż blisko najwyższych wartości od lipca 2022 roku. W Orlenie paliwo Eurosuper 95 było w piątek oferowane po 5 450 zł/m3, a więc po 5,89 zł/l po ovatowaniu. Doliczając do tego ustawową 30-groszową marżę detaliczną, otrzymujemy cenę maksymalną na poziomie 6,19 zł/l. Czyli taką samą jak w czwartek oraz równą średniej cenie detalicznej z mijającego tygodnia.
Po wprowadzeniu CPN tymczasowo znacznie spadło opodatkowania paliwa. Obecnie państwo zabiera mniej więcej co trzecią złotówkę zapłaconą na stacji za zatankowanie benzyny Pb95. W przypadku oleju napędowego podatki stanowią nieco ponad jedną czwartą ceny detalicznej. To znacznie mniej niż jeszcze pod koniec lutego, gdy rząd inkasował niemal połowę ceny płaconej przez kierowców. Gdyby wciąż obowiązywały „standardowe” stawki VAT-u i akcyzy, to cena detaliczna oleju napędowego zbliżałaby się do 10 zł/l, a benzyna kosztowałaby prawie 8 zł/l.
Ropa szarpie rynkami, AI łapie zadyszkę, a złoto zawodzi. Kolany: Nie ma kapitulacji rynku
Pierwszy kwartał 2026 roku nie przyniósł rynkom uspokojenia, tylko kolejną dawkę chaosu. Wojna na Bliskim Wschodzie wywindowała ceny ropy do poziomów, które jeszcze niedawno wydawały się scenariuszem skrajnym. Technologiczni giganci, jeszcze niedawno ciągnący hossę, zaczęli wyraźnie tracić impet. Nawet złoto, klasyczna bezpieczna przystań, zachowuje się inaczej, niż podpowiadałby podręcznik. Co to mówi o kondycji światowych rynków i czy inwestorzy wciąż udają, że nic wielkiego się nie dzieje? O tym w najnowszym odcinku „GPW – Gospodarczego Punktu Widzenia” Aleksander Ogrodnik rozmawia z Krzysztofem Kolanym, głównym analitykiem Bankier.pl



























































