Ceny ofertowe używanych mieszkań spadły w II kw. 2020 r.

Marcin Kaźmierczak2020-07-08 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-07-08 06:00
fot. Janusz Kurek /

Od 0,6 proc. w Krakowie do 2,9 proc. w Gdańsku spadły w ciągu drugiego kwartału 2020 r. ceny ofertowe mieszkań na rynku wtórnym – wynika z danych SonarHome. Choć pandemia koronawirusa nie ścięła stawek do poziomu sprzed roku, szukających używanego „M” cieszyć może wyraźne wyhamowanie wzrostu oczekiwań sprzedających.

W porównaniu z marcem, stawki dyktowane na rynku wtórnym najmocniej obniżyły się w Gdańsku. W czerwcu za używane mieszkanie oczekiwano tam średnio 9380 zł/mkw. – o 3 proc. mniej niż w marcu. Nominalnie spadek wyniósł średnio 284 zł/mkw. Przy kupnie 50-metrowego mieszkania taka obniżka pozwalałaby zaoszczędzić średnio ponad 14 tys. zł.

Średnie ceny ofertowe mieszkań na rynku wtórnym – czerwiec 2020

Miasto

Średnia cena ofertowa – czerwiec 2020 [w zł/mkw.]

Zmiana m/m [w proc.]

Zmiana r/r

[w proc.]

Zmiana w porównaniu z marcem 2020 r. [w proc.]

Warszawa

10685

+0,1

+7,6

-2,3

Kraków

9295

+2,1

+8,7

-2,2

Gdańsk

9380

+0,2

+11,4

-3,0

Wrocław

8027

+0,3

+2,4

-0,7

Poznań

7450

0,0

+8,5

-1,6

Łódź

5753

+0,4

+10,4

-2,6

Gdynia

8044

+0,3

+12,6

-1,8

Źródło: Bankier.pl na podstawie danych SonarHome

Powyżej 2 proc. średnia cena ofertowa metra kwadratowego w relacji trzymiesięcznej obniżyła się także w Warszawie, gdzie oczekiwano średnio 10 685 zł/mkw., Łodzi (średnio 5753 zł/mkw.) oraz Krakowie (średnio 9295 zł/mkw.).

Spadek stawek o ok. 1,5 proc. względem marca miał miejsce w Poznaniu, gdzie za używane mieszkanie oczekiwano średnio 7450 zł/mkw. oraz w Gdyni (średnio 8044 zł/mkw.). Najmniej znacząca obniżka średniej ceny ofertowej spośród analizowanych miast miała miejsce we Wrocławiu, gdzie w ogłoszeniach sprzedaży wpisywano średnio 8027 zł/mkw. – o 0,7 proc. mniej niż w marcu.

Koronawirus ograniczył popyt na mieszkania

Niższe niż kwartał temu średnie stawki dyktowane za używane mieszkania to przede wszystkim efekt pandemii koronawirusa i co za tym idzie mniejszego popytu.

– Mniej więcej do końca kwietnia wyraźnie obniżyła się ilość transakcji, a te, które dochodziły do skutku, były kontynuacją procesu sprzedaży rozpoczętego jeszcze w lutym, czy na początku marca – mówi Barbara Bugaj, główny analityk ds. rynku nieruchomości w SonarHome.

Pierwsze symptomy możliwych obniżek cen pojawiły się w kwietniu. Wówczas oczekiwania osób sprzedających mieszkania obniżyły się w Krakowie, Gdańsku oraz Gdyni, choć zmiana względem marca była symboliczna i w żadnym ze wspomnianych miast nie przekroczyła 0,6 proc. Stawki wciąż rosły za to we Wrocławiu, Poznaniu, a najmocniej w Łodzi (1,5 proc. m/m).

Apogeum obniżek średnich cen ofertowych używanych mieszkań przyszło w maju. Wówczas na wszystkich analizowanych rynkach sprzedający obniżyli swoje oczekiwania od 1,6 proc. w Poznaniu do 3 proc. w Gdańsku.

Koniec krótkiej korekty?

Majowa obniżka nie była jednak kontynuowana w czerwcu. Ostatni miesiąc pierwszego półrocza 2020 r. przyniósł nieznaczne podwyżki stawek w relacji miesięcznej. O ile w Poznaniu oczekiwania sprzedających nie uległy zmianie, a w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu i Łodzi wzrost średniej ceny ofertowej był kosmetyczny i zawierał się w przedziale 0,1 – 0,4 proc., o tyle w Krakowie wyniósł on w relacji miesięcznej 2,1 proc.

Czerwcowy wzrost stawek, zdaniem ekspertów z SonarHome, może mieć związek z unormowaniem się sytuacji po wybuchu epidemii i zniesieniem kolejnych obostrzeń miesiąc wcześniej.

– Sprzedający odnotowując większą liczbę wizyt i prezentacji mieszkań, mogli nabrać pewności siebie, jednak same wizyty nie wystarczą jeszcze do zakupu mieszkania. Musiałyby przekładać się na transakcje, a z tym jest trudniej, ponieważ wydłuża się czas potrzebny do podjęcia decyzji o zakupie – tłumaczy Barbara Bugaj.

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (62)

dodaj komentarz
tomako_lunatic
Jak w każdym cyklu - po fazie wzrostu przychodzą spadki.

„Spodziewamy się obniżek cen mieszkań rzędu 5-7% rocznie przez najbliższe 2,5 roku”
https://strefainwestorow.pl/artykuly/wywiady/20200706/ceny-nieruchomosci-emmerson-evaluation-dariusz-ksiazak
denim292
Kryzys ma przejściowy charakter i nie wynika ze strukturalnych dostosowań w gospodarce. Przed recesją z 2009 r. w europejskiej i światowej gospodarce narastało bardzo wiele finansowych problemów, a ich korekta musiała być długotrwała. Teraz tego nie ma – epidemia osłabnie, miną problemy. Po drugie, sektor finansowy Kryzys ma przejściowy charakter i nie wynika ze strukturalnych dostosowań w gospodarce. Przed recesją z 2009 r. w europejskiej i światowej gospodarce narastało bardzo wiele finansowych problemów, a ich korekta musiała być długotrwała. Teraz tego nie ma – epidemia osłabnie, miną problemy. Po drugie, sektor finansowy jest, w przeciwieństwie do roku 2009, otoczony kordonem sanitarnym banków centralnych - przeogromny dodruk ogromnej masy pustego pieniądza praktycznie na całym świecie. To sprawia, że ryzyko kryzysu finansowego jest trzymane w ryzach, a to kryzys finansowy jest głównym czynnikiem zamieniającym zwykłe recesje w długotrwałe depresje. Teraz tego nie ma i nie będzie, w przyszłym roku spodziewane są wzrosty napędzane chęcią odbicia, odrobienia poniesionych strat przez zamknięcie gospodarek. Po trzecie, rządy wprowadzają gigantyczną stymulację fiskalną, która w pewnym momencie przełoży się na skokowy wzrost popytu – a nawet wzrost inflacji, co jest pewne. Pytanie tylko czy inflacja będzie rządu 8%-10% czy więcej niż 15%
piotr2019
Które problemy istniejące przed 2009 r. zostały rozwiązane? Co niby naprawił pusty dodruk pieniędzy? Ogólne zadłużenie państw i firm wzrosło wielokrotnie. Ujemne stopy procentowe powodują kolejne problemy. Recesja już się zaczynała pod koniec zeszłego roku. Wirus jedynie przyspieszył wszystko. W praktyce jest jeszcze gorzej...
kmierz
Poszukaj sobie co Jarek w zeszłym roku po wyborach parlamentarnych z pinokiem mówili - że będzie kryzys. I to wszystko przed koronawirusem. Pojawiły się dokładnie te same problemy co ostatnio - przewartościowanie na zakredytowaniu. Koronawirus jedyne co zrobił, to przyspieszył naturalne procesy ochłodzenia Poszukaj sobie co Jarek w zeszłym roku po wyborach parlamentarnych z pinokiem mówili - że będzie kryzys. I to wszystko przed koronawirusem. Pojawiły się dokładnie te same problemy co ostatnio - przewartościowanie na zakredytowaniu. Koronawirus jedyne co zrobił, to przyspieszył naturalne procesy ochłodzenia gospodarki.
jasiek2017
Co artykuł o nieruchomościach to KWIK biedoty, która i tak nigdy nie kupi bez względu na cenę.
killgore
Nie obrażaj ludzi niezamożnych. Jeszcze ich będiesz miło prosił, żeby twoje apartamenty raczyli odkupić na wyprzedaży :))))
xxpp
Gorzej. Oni nic nie mają i nienawidzą tych, którym coś się udało.
adam2023
Tylko ty Jasiek dobrze piszesz konkretne rzeczy a sok z buraka wali tylko spamy.
Jak to mówią " Psy szczekają a karawana dalej jedzie"
Właśnie tworzy się następny stopień schodów na wykresie
killgore odpowiada (usunięty)
Zawistny motłoch to idealny elektorat. Tu akurat się zgadzam, ale rynek nieruchomości jest rozgrzany niemiłosiernie. Korekta mu wyjdzie na dobre.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki