REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ceny nieruchomości wróciły do poziomu sprzed kryzysu

Malwina Wrotniak2010-11-24 11:00redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2010-11-24 11:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Polacy nadal kupują mieszkania głównie dzięki kredytom bankowym. Tłumnie korzystają też z rządowego programu Rodzina na swoim. Czy szumnie zapowiadane zmiany reguł dofinansowywania wstrząsną spokojnym jak na razie rynkiem kredytów mieszkaniowych?



W piątej edycji swojego raportu Związek Banków Polskich ponownie donosi o kondycji rynku kredytów i cen transakcyjnych nieruchomości. Danym z powodzeniem można się przyglądać na dwa sposoby – jako informacjom za trzeci kwartał 2010 oraz jako podsumowaniu okresu od stycznia do września.

Spojrzenie wyłącznie na trzy ostatnie miesiące mogłoby budzić optymizm i pozwalać sądzić, że najgorsze za nami. W kontekście pełnych dziewięciu miesięcy nie da się jednak ukryć, że był to czas niewdzięczny dla kupujących mieszkanie na kredyt.

Kredyty mieszkaniowe nadal kuszą Polaków

Już wiadomo, że obecny rok nie przerwie charakterystycznego dla ostatniej dekady trendu wzrostowego w nabywaniu mieszkań poprzez kredyt. Polacy są winni bankom niemal 250 mld złotych w związku z pożyczkami na zakup własnego "M". Po wyróżniającym się II kwartale bieżącego roku, w trzecim akcja kredytowa skurczyła się i zakończyła mniejszą liczbą nowo podpisanych umów (odpowiednio 61 150 i 63 972).

Choć umów jest nieco mniej, dotyczą coraz dłuższych okresów kredytowania. ZBP zauważa wzrost zobowiązań zaciąganych na 35 i więcej lat. "Ich odsetek w ciągu bieżącego kwartału wzrósł z poziomu 6,78% do 9,11%, a w ciągu całego roku zwiększył się niemal trzykrotnie" – wynika z raportu.

11 tysięcy kolejnych rodzin na swoim

Złoty niezmiennie pozostaje wiodącą (72,8%) walutą kredytów na mieszkanie. Prawie 22% wartości wszystkich kredytów udzielono w III kw. w euro i było to nieco mniej (o 1,8 pp) niż w II kwartale. Prócz obostrzeń nałożonych na same banki, przewaga kredytów złotowych wynikała również z nadal funkcjonującego programu Rodzina na swoim, wspierającego w nabywaniu pierwszego mieszkania.

W III kwartale 2010 banki pożyczyły klientom aż 2,06 mld zł w ramach kredytów z tą rządową dopłatą. To o 16%  więcej niż w kwartale drugim. 11 tysięcy umów kredytowych zawartych w ramach programu Rodzina na swoim od lipca do września to więcej niż w II (9746) i I (8098) kwartale tego roku. Popularność programu wcale więc nie maleje, a szumne zapowiedzi zmian w systemie wsparcia, wręcz przyspieszają niejedną decyzję o przystąpieniu do Rodziny na swoim. Jeśli dziś preferencyjne kredyty stanowią tak istotny udział w ogóle zaciąganych zobowiązań, rodzi się pytanie o rozwój akcji kredytowej banków wtedy, gdy Rodziny na swoim zabraknie.

Wakacje na giełdzie

Ceny mieszkań stabilne, lecz są i wzrosty

Mimo deklarowanej przez Polaków chęci kupna mieszkania przede wszystkim nowego, nadal znaczna większość transakcji zawierana jest na rynku wtórnym. Warszawa, Wrocław, Kraków, Łódź, Poznań – w każdym z tych miast ponad 70% mieszkań pochodzi „z drugiej ręki”.

Z największym wydatkiem nadal muszą liczyć się planujący zakup nieruchomości w stolicy. W Warszawie w III kwartale transakcyjna cena metra kwadratowego mieszkania wynosiła 8151 zł. To nieznacznie mniej (o 0,69%) niż w poprzednim okresie. Ceny delikatnie spadły również w Aglomeracji Katowickiej (3301 zł), Białymstoku (4162 zł), Gdańsku (5680 zł) i Poznaniu (5698 zł). Sprzedający żądali za mieszkania więcej niż wcześniej w Łodzi (4370 zł), Krakowie (6921 zł) i Wrocławiu (6338 zł). W stolicy Dolnego Śląska średnia cena transakcyjna wzrosła o 350 zł w stosunku do poprzedniego kwartału, w sercu Małopolski – o 157 zł – tu wzrosty na 1 mkw są więc zauważalne.

Nowość – wskaźnik M3, czyli na co stać trzyosobową rodzinę

W piątej edycji swojego raportu ZBP zaproponował nowość. To syntetyczny wskaźnik M3, pokazujący dostępność przeciętnego mieszkania dla trzyosobowej rodziny w zależności od aktualnych warunków ekonomicznych. Zebrane jak dotąd przez bankowców dane pozwalają na podanie wyniku Indeksu po II kwartale 2010. Wyniósł on 104,28 pkt.

Pomysłodawcy wskaźnika wyjaśniają - wartości poniżej 100 pkt świadczą, że przeciętne dochody 3-osobowej rodziny są niewystarczające do uzyskania kredytu na zakup 50-metrowego mieszkania.  Właśnie taki metraż przyjęto za modelowy dla rodziny w składzie 2 osoby dorosłe + 1 dziecko  w wieku 13-15 lat.  Szacunkowy dochód netto do dyspozycji takiego gospodarstwa domowego kształtuje się na poziomie dwukrotności średnich krajowych zarobków.

Wskaźnik na poziomie powyżej 100 punktów oznacza, że „w danym okresie zakup mieszkania przez przykładową rodzinę może być wsparty kredytem hipotecznym w większym stopniu.”

Szanse na pozyskanie kredytu będą porównywane co okres dla tego samego modelu rodziny i będą zmieniały się w zależności od licznych czynników. „Wpływ na zmiany w dostępie do mieszkania mają dynamika cen nieruchomości oraz zmiana warunków makroekonomicznych – oprocentowania kredytów, średnich zarobków, kosztów utrzymania” – czytamy w raporcie ZBP.

>>> Pobierz pełną wersję raportu <<<

Choć nie mamy jeszcze nawet astronomicznej zimy, bankowcy i deweloperzy już przebierają nogami ze zniecierpliwienia przed kolejną kredytową wiosną. Podniesienie stawki VAT, ostrożnościowe rekomendacje dla banków, modyfikacje w rządowym programie Rodzina na swoim to tylko niektóre ze znaków zapytania w pytaniu o schyłek roku. Deweloperzy podkreślają, że to ostatni moment, by zdążyć z zakupem przez noworoczną podwyżką cen. Kogo jednak wobec nowej polityki banków nie stać na kredyt, nie ma wyjścia, na swoją prywatną wiosnę będzie musiał zaczekać.

Malwina Wrotniak
Bankier.pl

Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:
Globalny kryzys finansowy nie spowodował, że Polacy odwrócili się od kredytów hipotecznych. Taki wniosek nasuwa się po analizie sytuacji na rynku kredytowym i nieruchomości mieszkaniowych. Stabilizacja rynku przeszła w normalizację. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu posiadanie zdolności kredytowej i upatrzonej inwestycji nie gwarantowało, że bank udzieli kredytu, bo prostu brakowało na rynku międzybankowym środków. Te banki, które nie miały własnego zaplecza kapitałowego szybko popadły w niebyt i zahamowały akcję kredytową. Stabilizacja sytuacji w finansowym świecie spowodowała, że znów mogą liczyć na wsparcie swoich zagranicznych grup kapitałowych, stąd chociażby renesans w części banków kredytów w euro. Nie trudno oprzeć się wrażeniu, że niektóre banki chcą jeszcze spić śmietankę przed planowanym „zakazem” kredytów denominowanych, który - jak podkreślamy już od lat - dawno powinien być wprowadzony dla osób nie zarabiających w danej walucie.

Alternatywą dla dochodowych oczywiście dla banków kredytów denominowanych, pozostają kredyty w złotych, które są po prostu najtańsze w historii. W przedsionku euro, to one dają dziś kredytobiorcy największe bezpieczeństwo. Oczywiście dla wyjadaczy wisienek bardziej liczy się dziś o kilkanaście procent niższa rata w euro czy frankach. Każdy jednak rozsądny kredytobiorca zarabiający w złotych, obserwując zmienność kursu złotego w ostatnich miesiącach dojdzie do prostego wniosku, że skórka przy tak gwałtownych zmianach kursu i przy obecnie mocnym złotym nie jest warta wyprawki.

Rok 2011 będzie rokiem kredytów w złotych i finiszem kontrowersyjnej RnS. Rynek kredytowy w Polsce ciągle jednak czeka na kolejny krok – wprowadzenie euro, wtedy niskie stopy bazowe wraz z dzisiejszymi marżami złotowymi spowodują obniżenie kosztów odsetkowych niemal dwukrotnie. I dopiero wtedy będzie można mówić o dostępnych bezpiecznych kredytach hipotecznych.

Ciekawostką wynikającą z najnowszego raportu jest powrót średnich cen kredytowanych nieruchomości do poziomu z 2007 roku. Na spadki średnich cen trudno będzie w takich warunkach już liczyć. Można chyba już oficjalnie ogłosić kolejną fazę wzrostu popytu na nieruchomości mieszkaniowe. Miejmy nadzieję, że banki tym razem nadążą za potrzebami kupujących.

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Ta spółka w końcu wejdzie na wyższy poziom? Chyba się skuszę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~per analogiam
Tusku, może raczysz zauważyć, że z programem DeNaR jest cos nie w porządku.

>"i/lub czasopisma"?


jakieś analogie????????????????
~Kol
Argos za spadkami cen mieszkań może przemówi Ci to, że wszystkie podstawowe opłaty i spożywka potrzebna do życia drożeją a mieszkania stają się dobrem coraz bardziej luksusowym a w tym momencie wszystkie dobra luksusowe tanieją zobacz auta, elektronika, itp. tylko ceny mieszkań są jeszcze sztucznie podsycane przez rodziny na swoim Argos za spadkami cen mieszkań może przemówi Ci to, że wszystkie podstawowe opłaty i spożywka potrzebna do życia drożeją a mieszkania stają się dobrem coraz bardziej luksusowym a w tym momencie wszystkie dobra luksusowe tanieją zobacz auta, elektronika, itp. tylko ceny mieszkań są jeszcze sztucznie podsycane przez rodziny na swoim i robienie ludziom wode z mózgu.
~Argos
A co przemawia za obniżką cen za mieszkania? Bo wg mnie to nic.
~PIT
"BANK I DEVELOPER NA SWOIM" tak się ten program powinien nazywać. Lobby bankowo - developerskie mając swoich ludzi w rządzie uchwaliło ten chory program po to, żeby wszyscy podatnicy zrobili zrzutę na mega wysokie marże banków i developerow w momencie, kiedy rynki nieruchomości w Europie i USA przeżywały załamanie. Kto "BANK I DEVELOPER NA SWOIM" tak się ten program powinien nazywać. Lobby bankowo - developerskie mając swoich ludzi w rządzie uchwaliło ten chory program po to, żeby wszyscy podatnicy zrobili zrzutę na mega wysokie marże banków i developerow w momencie, kiedy rynki nieruchomości w Europie i USA przeżywały załamanie. Kto zna historie ekonomii to wie, że prawie wszystkie kryzysy mają swoje korzenie własnie w rynku nieruchomości.
~Lohicon
Mieszkania stanieją w najbliższych miesiącach http://www.bankier.pl/wiadomosc/Ceny-nieruchomosci-wrocily-do-poziomu-sprzed-kryzysu-2247927.html A tu coś inaczej ;-)
~Lohicon
Mieszkania-stanieja-w-najblizszych-miesiacach

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Mieszkania-stanieja-w-najblizszych-miesiacach-2248194.html

A tu coś inaczej ;-)
~B.Madoff
Rodzina na bankowym, a nie na swoim jak opowiadaja naganiacze.Gratuluje poczucia humoru.
~hmm
Ponad 60% Polaków nie zarabia sredniej krajowej, ale oczywiscie sobie przyjeli do wyliczen ze tak jest. Jednym slowem ponad 60% Polaków bedzie mialo ten wspolczynnik M3 ponizej 100. Tyle w temacie.
~Mario
Gdybysmy kupowali za gotowke...wielu bedzie krzyczec ze to niemozliwe, wiec chociaz w sytuacji gdy wymagane bylo by 50% 75% wkladu wlasnego??? Czy wtakich zdrowych realiach ceny nieodzwierciedlaly by sily nabywczej spoleczenstwa?? bo chyba nik o zdrowych zmyslach niepowie ze dzis odzwierciedlaja!!!
Niestety ale tak wiele krajow(wyjatkiem
Gdybysmy kupowali za gotowke...wielu bedzie krzyczec ze to niemozliwe, wiec chociaz w sytuacji gdy wymagane bylo by 50% 75% wkladu wlasnego??? Czy wtakich zdrowych realiach ceny nieodzwierciedlaly by sily nabywczej spoleczenstwa?? bo chyba nik o zdrowych zmyslach niepowie ze dzis odzwierciedlaja!!!
Niestety ale tak wiele krajow(wyjatkiem sa Niemcy) dalismy sie zapedzic w kozi rog, gdzie zlojili nas bankierzy i deweloperzy! Wiele bylo tego powodow, najwieksze to wyz demograficzny, chec szybkiego zysku wielu kupujachych, nierozwiniety rynek nieruchomosci w Polsce i slepa wiara w doradcow wielu mlodych ludzi....
Popytu kreowanego zdolnoscia kredytowa nie da sie bezkonca utrzymywac...Do ludzi niedociera ze taka "glupia" Irlandia w roku 2010 wsadzila w ratowanie chorych bankow(kredytow w wiekszosci na nieruchomosci) 50miliardow euro!!!
Nalezy tez nawiazac do chorej pomocy rzadu, pytanie tylko komu??:) ale to juz tutaj prosze sobie doczytac:
http://stojeipatrze.blogspot.com/2010/11/sprawa-rns-uwagi-nbp-mf-i-innych-do.html
http://stojeipatrze.blogspot.com/2010/11/sprawa-rns-odpowiedz-nik.html
http://stojeipatrze.blogspot.com/2010/11/sprawa-rns-projekt-zmian-update.html

Jak zwykle za glupote i nierozwage osob kierujacych tym rynkiem i kupujacych na tym rynku zaplacimy Wszyscy niemo co sie ludzic! Ciekawe tylko jak bardzo to ZABOLI!
~danip
Czego to się nie robi aby straszyć ludzi podwyżkami i naganiać na wciąż drogie mieszkania.
Oczywiście, jak weźmie się pod uwagę powstające apartamentowce w centrach dużych miast to średnia cena może nieco podskoczyć, ale to nie są mieszkania dla "kowalskiego" lecz dla ludzi bogatych, którzy chcą mieć za sąsiadów również
Czego to się nie robi aby straszyć ludzi podwyżkami i naganiać na wciąż drogie mieszkania.
Oczywiście, jak weźmie się pod uwagę powstające apartamentowce w centrach dużych miast to średnia cena może nieco podskoczyć, ale to nie są mieszkania dla "kowalskiego" lecz dla ludzi bogatych, którzy chcą mieć za sąsiadów również z górnej półki - tak tworzy się te rozwarstwienie społeczne (występuje to niemal wszędzie). Ale pisanie o tym, że ceny nieruchomości rosną lub będą rosły są dla mnie niemal szokujące! Najprościej jest obserwować ogłoszenia z mieszkaniami na sprzedaż, w czasie rozpoczęcia "rozdawania kredytów" przez banki bańka spekulacyjna zaczęła rosnąć z niewyobrażalnie dużą prędkością, nawet wielka płyta urosła do "wielkiego prestiżu" zwanego swoim M. Trzy, cztery lata temu patrząc za mieszkaniami i wpisując na allegro "mieszkania Gdynia" z ledwością wyskakiwało kilkanaście ogłoszeń na jednej stronie - w obecnej chwili robiąc to samo wyskakuje około 120stron po 50 ogłoszeń każda! Owszem wiele jest danych po kilka razy, ale nawet dzieląc całość przez 4 i tak wychodzi półtora tysiąca mieszkań na sprzedaż w samej Gdyni! Kłania się popyt i podaż! Popatrzmy głębiej, co kilka ogłoszeń treść rozpoczyna się następująco "NOWA NIŻSZA CENA" do tego pokazują się deweloperzy, którzy rozpoczynają budowanie nowych osiedli z ceną już od 4150zł na 2012 rok - i te ceny wydają mi się jeszcze nieco wysokie jak na ten nadchodzący termin, lecz to już jest fakt obniżki (osiedla obok - ceny to 5000 i wyżej) więc jeśli w tak widocznych faktach ktoś pisze, że ceny mieszkań mają się dobrze a będzie drożej bo Vat, czy jeszcze coś innego to naprawdę nie wiem kto mu/jej płaci lub jak mocno jest ograniczona swoimi tabelkami u siebie w biurze.
z pozdrowieniami
P.D.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki