Wewnętrzna sieć CD Projektu została zaatakowana przez nieznanych sprawców, skradziono część danych i zażądano okupu - podała firma na Twitterze. Kurs akcji spółki poszedł w dół o ponad 5%.


Important Update pic.twitter.com/PCEuhAJosR
— CD PROJEKT RED (@CDPROJEKTRED) February 9, 2021
"Wczoraj odkryliśmy, że staliśmy się ofiarą cyberataku, w którym naruszona została część naszych wewnętrznych systemów" - podała spółka.
Nieznani sprawcy uzyskali dostęp do sieci, zabrali część danych należących do grupy CD Projekt i pozostawili notatkę z żądaniem okupu. Firma zapowiedziała, że nie zamierza kontaktować się z przestępcami i prowadzi działania ograniczające konsekwencje ewentualnego upublicznienia danych (m.in. kontaktując się z podmiotami, które mogą być dotknięte przez to zdarzenie).
- Mamy pełne kopie waszych kodów źródłowych do waszego serwera Perforce dla Cyberpunka 2077, Wiedźmina 3, Gwinta oraz niewydanej wersji Wiedźmina 3 !!! Wykradliśmy także wszystkie wasze dokumenty księgowe, administracyjne, prawne, kadrowe oraz dotyczące relacji inwestorskich. Ponadto zaszyfrowaliśmy wasze serwery, ale mamy świadomość, że pewnie w większości odzyskacie je z kopii zapasowych – napisali hackerzy w wiadomości do CD Projektu, opublikowanej przez samą spółkę. Szantażyści domagają się okupu i grożą upublicznieniem pozyskanych danych.
Spółka podała, że zgodnie z jej obecną wiedzą, skradzione dane nie zawierają prywatnych informacji o graczach oraz osób korzystających z usług świadczonych przez grupę.

W oświadczeniu CD Projekt zamieszczonym na Twitterze czytamy, że w wyniku wykrytego w poniedziałek ukierunkowanego cyberataku ucierpiały niektóre wewnętrzne systemy firmy.
Sprawcy ataku pozostają niezidentyfikowani. Według CD Projektu uzyskali oni nieautoryzowany dostęp do wewnętrznej sieci spółki, wykradli dane korporacyjne i pozostawili informację o żądaniu okupu za odszyfrowanie dostępu do infrastruktury.
CD Projekt nie poinformował, jakie dane zostały wykradzione w wyniku incydentu; podał, że kopie zapasowe informacji pozostały nienaruszone i będą mogły zostać wykorzystane do odtworzenia danych.
"Wciąż prowadzimy postępowanie wyjaśniające ws. incydentu, w tej chwili możemy potwierdzić, że systemy, których bezpieczeństwo zostało naruszone, nie zawierały żadnych danych osobowych graczy lub użytkowników naszych usług" - przekazała firma CD Projekt RED.
Spółka podała ponadto, że skontaktowała się już z odpowiednimi służbami celem dalszego dochodzenia w sprawie cyberataku, w tym - z organami ochrony danych osobowych i specjalistami z zakresu informatyki śledczej.
"Takie przypadki cyberataków w przeszłości już się zdarzały, to jednak ten wygląda bardzo poważnie" - ocenił w rozmowie z PAP specjalista ds. cyberbezpieczeństwa i były doradca ds. cyberwojny w Międzynarodowym Komitecie Czerwonego Krzyża w Genewie dr Łukasz Olejnik. "Z komunikatu firmy wynika, że szczęśliwie uda się przywrócić dane z kopii zapasowej. Nie wiemy jednak, jakie informacje wykradziono i jak takie dane mogą zostać wykorzystane w przyszłości" - dodał ekspert.
We wtorek o 9:43 akcje CD Projektu taniały o 5,5%, osiągając cenę 270,70 zł.
CD Projekt ma za sobą dwa burzliwe miesiące. Na początku grudnia kurs gamingowej spółki osiągnął historyczny rekord (464,20 zł) w oczekiwaniu na premierę „Cyberpunka”. Choć gra początkowo zbierała raczej pozytywne oceny, to blamaż z wersją na starsze konsole doprowadził do załamania jej giełdowych notowań. Walory CD Projektu w ciągu dwóch tygodni przeceniono z przeszło 460 zł do niespełna 250 zł.
W styczniu mieliśmy za to do czynienia ze spekulacyjną podbitką notowań CD Projektu, w ramach której kurs spółki w ciągu czterech sesji skoczył z 250 zł do 376 zł. Było to polskie echo „gamestopowej rewolucji” , w ramach której inwestorzy indywidualni (oraz niektóre fundusze) podjęły się próby „wyciśnięcia” krótkich pozycji. Potem jednak notowania producenta gier komputerowych ponownie spadły poniżej 300 zł.
(PAP Biznes)
kuc/ ana/Bankier.pl





























































