Cena bitcoina przekroczyła 30 tys. dolarów i jest najwyżej od czerwca 2022 r. W tym roku kryptowaluty okazują się najlepszą inwestycją pod względem stopy zwrotu, najmocniej korzystając na prognozowanej zmianie polityki monetarnej Rezerwy Federalnej.


We wtorek, 11 kwietnia, cena bitcoina przekroczyła poziom 30 tys. dolarów i była najwyższa od 9 czerwca 2022 r. Od początku roku stopa zwrotu z inwestycji w najpopularniejszą kryptowalutę wynosi już 80 proc., a cały rynek cyfrowych walut mierzony przez S&P Crypto Broad Digital Market Index (BDM), który bierze pod uwagę aktywa spełniające kryteria płynności i kapitalizacji rynkowej wzrósł o 64 proc.
To najwięcej w porównaniu z najpopularniejszymi klasami aktywów, bo w tym samym czasie MSCI All Countries World Index (mierzący stopę zwrotu światowych rynków akcji) wzrósł o 6,6 proc., złoto zyskało ok. 10 proc., a na rynkach surowcowych przeważały spadki.
Co stoi za wzrostami bitcoina? Zmienił się sentyment dotyczący perspektyw polityki monetarnej prowadzonej przez Fed. Gdy Rezerwa Federalna podnosiła stopy procentowe od marca 2022 r. w sposób zdecydowany i przekonywała o swoim zdeterminowaniu w walce z inflacją, ceny kryptowalut zaliczały jedne z najgorszych rocznych stóp zwrotu w swojej historii.
Na koniec grudnia 2022 r. bitcoin kosztował niespełna 17 tys. dolarów po spadku o 64 proc. w ciągu roku. Drugi pod względem udziału w rynku ethereum spadł o 67 proc. Cały rynek wyceniany na początku 2022 r. na ok. 2,2 biliona dolarów skurczył się do niespełna 760 mld, czyli o blisko 65 proc.

Obecnie, wobec kryzysu w amerykańskim sektorze bankowym, a także napływających na rynek danych makroekonomicznych scenariuszem bazowym jest zakończenie podwyżek, po jeszcze jednej w maju, a inwestorzy wyceniają na ok. 90 proc., że w grudniu stopy procentowe będą już obniżone.
„Czynniki w postaci rosnących obaw o bezrobocie, problemy amerykańskiego sektora bankowego oraz spadająca inflacja w USA coraz mocniej nastawiają rynek na zmianę polityki monetarnej Fed. Tu warto przypomnieć, że kryptowaluty bywają nazywane dziećmi niskich stóp procentowych. Znaczna ich część powstała bowiem w efekcie nadmiaru pieniądza w gospodarkach” – zauważa Grzegorz Dróżdż, analityk Conotoxia Ltd
W komentarzach podnosi się także znaczenia cyklu halvingowego, który w przeszłości wyznaczał dno rynku niedźwiedzia i zapowiadał wzrosty cen przed zmniejszeniem o połowę nagrody za wykopanie bloku w sieci bitcoina, które odbywa się co cztery lata. Następny halving będzie miał miejsce w marcu 2024 r.
Nie wolno jednak zapominać o problemach rynku, które trapiły go w poprzednim roku, ale dawały o sobie znać także niedawno. To np. upadek platformy Celsiusa, giełdy FTX czy niedawny krach banku Silvergate, a w efekcie jeszcze w marcu cena bitcoina spadła poniżej 20 tys. dolarów. Jest też całe spektrum spraw związane z regulacją rynku w USA i wzmocnieniem nadzoru nad nim przez Fed.
W marcu Commodity Futures Trading Commission (CTFC) złożyła pozew przeciwko największej giełdzie kryptowalut Binance, twierdząc, że giełda dała użytkownikom dostęp do instrumentów pochodnych, którymi należy handlować na regulowanych platformach i zrobiła to bez odpowiedniej rejestracji.
Coinbase, inna giełda, notowana na Nasdaq ogłosiła, że otrzymała od amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) zapowiedź podjęcia "działań egzekucyjnych". SEC stwierdziła, że Coinbase naruszyła przepisy dotyczące ochrony inwestorów. „Niepewność regulacyjna w branży kryptowalut jest coraz większa” – napisała spółka w oświadczeniu.
„Organy regulacyjne prawie pozbawiły sektor dostępu do bankowości i wykorzystały swoją władzę do zastraszania, atakując jego najbardziej znaczących uczestników. (…) Branża kryptograficzna jest łatwym celem, ale w pewnym momencie sprawy wniesione przez organy regulacyjne muszą zakończyć się w sądzie”- komentował na łamach "Forbesa" Ian Wittkopp szef inwestycji w Sino Global Capital.
„Trwałe pokonanie 30 tys. dol. mogłoby prowadzić rynek do potencjalnego kolejnego oporu w strefie 38-40 tys. dol. Co istotne na rynku kryptowalut zmniejsza się płynność i głębokość rynku. To z kolei może prowadzić do większej zmienności, ponieważ mniejszy kapitał może być w stanie ruszyć ceną w znacznym stopniu, niż jak to miało miejsce, gdy płynność i głębokość rynku były większe” - komentował na koniec kwartału wzrosty bitcoina Daniel Kostecki z CMC Markets.
„Ostatnim elementem mogącym wpłynąć na wzrost cen BTC było skrajne negatywne nastawienie inwestorów i mediów do całego rynku walut cyfrowych. Co ciekawe, z dołkiem cenowym bitcoina zbiegło się ogłoszenie przez duże i znane portale „końca kryptowalut”. Jak podają dane firmy Sentimenti zajmującej się analizowaniem emocji na rynkach, obecnie nastawienie w mediach społecznościowych zmieniło się z dominującego strachu i złości w przewagę radości i zaufania do bitcoina” – podsumowuje Grzegorz Dróżdż, analityk Conotoxia Ltd.
































































