REKLAMA

Banki 2014: wojna o klientów, wzrost opłat i Solorz-Żak na rynku

Wojciech Boczoń2013-12-31 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2013-12-31 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Kolejna wojna na konta, lepsze oprocentowanie lokat i premiowanie aktywnych klientów - to rzeczywistość, która może nas czekać w 2014 roku w bankowości. Do tego dojdą jednak wzrost opłat i prowizji oraz dalsze wygaszanie moneybacku.

Rok 2013 stał pod znakiem niskich stóp procentowych, fuzji bankowych, batalii o interchange i nowoczesnych technologii płatniczych. Co przyniesie rok 2014?

Jednym z kluczowych wydarzeń w sektorze bankowym będzie obniżka opłat interchange, czyli prowizji pobieranych przez banki i organizacje handlowe od przedsiębiorców. Przez lata stawki interchange utrzymywały się w Polsce na rekordowo wysokim poziomie. W połowie przyszłego roku spadną średnio z 1,3 proc. do 0,5 proc. Dla sektora decyzja ta będzie oznaczała prawdziwe trzęsienie ziemi. Strumyk pieniędzy płynący z tego tytułu do banków i organizacji płatniczych zmaleje bowiem o połowę. W przyrodzie jednak nic nie ginie. Straty z tytułu niższych prowizji banki odbiją sobie na klientach detalicznych.

Bankowanie za darmo to już przeszłość

Trend podwyżek za konta i karty został zapoczątkowany już w końcówce 2012 roku, kiedy to stało się jasne, że opłaty interchange będą musiały stopnieć. Banki chciały w ten sposób powetować sobie oczekiwane straty. W ostatnich dwunastu miesiącach niemal każdy bank zmienił cenniki opłat za podstawowe produkty. W wielu bankach wzrosły opłaty za konta, karty, w innych wycofano lub ograniczono programy lojalnościowe i premiowe. Ten trend będzie się utrzymywał jeszcze przez wiele miesięcy. Banki muszą przecież rekompensować sobie niższe wpływy od przedsiębiorców, a najszybciej robi się to kosztem klientów indywidualnych.

Wakacje na giełdzie

Klientów coraz częściej będzie się ganić za nieaktywne korzystanie z karty czy konta. Bankowcy przyznają zresztą, że czasy bezwarunkowo bezpłatnej bankowości dobiegły już końca. Jeśli będziemy chcieli mieć konto za zero, trzeba będzie wykazać się dużą lojalnością wobec banku. W praktyce oznacza to, że konieczne będzie przelewanie pensji i częstsze wyciąganie karty z portfela. Takie przykręcanie śruby przyniesie też inne konsekwencje: banki będą próbowały podebrać sobie najbardziej perspektywicznych klientów. W praktyce może to oznaczać, że czeka nas kolejna wojna na konta.

Kolejna odsłona wojny na konta

Nie będzie to jednak jak przed laty rywalizacja niską ceną. W grę będą musiały wejść dodatkowe przywileje. Pewne jaskółki takiego podejścia są już widoczne. Moneyback, czyli zwrot wydatków od transakcji dokonanych kartami, wraca, ale tylko dla wybranych, najbardziej lojalnych klientów. Programy premiowe nie będą już tak łatwo osiągalne, jak do tej pory. Dlaczego? Bo większość z nich finansowana była pieniędzmi pobieranymi od handlowców z tytułu interchange.

Do wojny na konta może dojść także z tego względu, że klienci zaczną powoli zamykać rachunki drugiego wyboru. Ten trend zaczyna się powoli klarować. Przyrost liczby ROR-ów w sektorze zaczął powoli hamować, a niektóre banki w ciągu ostatniego roku zamknęły po kilkadziesiąt tysięcy kont osobistych. Banki będą musiały znaleźć sposób, by zatrzymać najbardziej wartościowych klientów. Można zatem oczekiwać, że wojna z gruntu cenowego przeniesie się na konkurowanie jakością.

Na rynek depozytów i kredytów wpłyną istotnie planowane na przyszły rok podwyżki stóp procentowych. Obecnie stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego znajdują się na rekordowo niskim poziomie. Dlatego też oprocentowanie lokat w bankach jest obecnie tak niskie, ale z drugiej strony kredyty są tanie. Makroekonomiści prognozują jednak, że w połowie roku stopy procentowe zaczną iść do góry.

Dla osób deponujących pieniądze na lokatach jest to dobra informacja. Można bowiem oczekiwać, że jeszcze przed oczekiwaną podwyżką oprocentowanie lokat w bankach drgnie i zacznie powoli rosnąć. Niestety mniej powodów do zadowolenia będą mieli posiadacze kredytów mieszkaniowych w złotych. Po kilkunastu miesiącach wytchnienia dla portfeli, raty hipotek zaczną powoli rosnąć, choć początkowo nie będzie to mocno odczuwalne. Więcej zapłacą także osoby planujące kredyty konsumpcyjne na remont mieszkania, wakacje czy samochód.

Telekomy chcą mieć banki

Ostatnie dwa lata przyniosły szereg zmian właścicielskich w sektorze bankowym. BZ WBK przejął Kredyt Bank, Raiffeisen kupił Polbank, PKO Bank Polski odkupił Nordeę, a kilka dni temu BNP Paribas poinformował, że zamierza kupić BGŻ. Na horyzoncie nie widać już kolejnych potencjalnych banków do sprzedaży. Teoretycznie można zatem oczekiwać, że układ sił będzie się powoli stabilizował. Ale mogą nas czekać niespodzianki. Nie wiadomo bowiem, czy w plotkach o sprzedaży Banku Millennium, które od lat przetaczają się przez rynek, nie kryje się ziarnko prawdy. Nie wiadomo też do końca, czy PKO BP nie przypuści kolejnego szturmu na Bank Pocztowy.

Czarnym koniem może okazać się też Plus Bank, który właśnie wyrósł na bazie Invest-Banku. To nowy projekt Zygmunta Solorza-Żaka, który ma łączyć usługi finansowo-telekomunikacyjne. Jeśli biznesmen postanowi szturmem zdobyć rynek bankowy, dla sektora będzie to twardy orzech do zgryzienia. Plus GSM i Cyfrowy Polsat to łącznie około 20 mln klientów. Klientów, którzy posiadają konta w innych bankach. Jeśli Plus Bank zaoferuje im zniżki na abonamenty i usługi dodatkowe, konkurencję może czekać exodus.

Nie wiadomo też, czy Zygmunt Solorz-Żak nie zmotywuje do działania innych telekomów. Już od miesięcy pojawiają się bowiem informacje, że własny bank chce mieć także Orange.

Przyszły rok będzie także ciekawy na rynku płatności mobilnych. Wiele wskazuje bowiem na to, że czeka nas agresywna walka banków i organizacji płatniczych o narzucenie swojego standardu płatności. A im walka jest bardziej agresywna, tym lepiej dla klientów i handlowców. Na pewnym etapie zacznie się bowiem walka cenowa, na której skorzystają małe podmioty i klienci detaliczni.

Wojciech Boczoń, analityk Bankier.pl

prognozy 2014

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
22 spółki z GPW na trzeci kwartał. Analitycy wskazali faworytów
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i branżowych raportów o bankowości. Redaktor prowadzący serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy ZBP. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Dwukrotny finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Club Polska (2019 i 2026). Laureat nagrody dziennikarskiej w XXIII edycji konkursu im. Władysława Grabskiego organizowanego przez NBP (2025). Tel. 881 083 389.

Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~Tom Wr
http://www.terminale-platnicze.wroclaw.pl
~bot
czy raiffaseinpolbank wprowadzi nowe opłaty za karty kredytowe z majem 2014r ? czy ktos ma regulaminy? bo na stronie cisza infolinia nic nie wie a pisma poszły do klientów.......?
~lk
Tak, podnoszą opłaty, wprowadzają nowe (np. za niewykonanie 4 operacji miesięcznie), skracają okres bezodsetkowy.
~gracz kontowy odpowiada ~lk
Raifaisen to lipa- nic nie da się u nich zarobić..Bardzo kiepska oferta.
~lk odpowiada ~gracz kontowy
Juz po wejsciu na ich strone glowna widac, ze znow piszesz bzdury.

Limity maja dosc skromne, ale nie da sie obronic stwierdzenia, ze NIC nie da sie u nich zarobic. Przeciwnie, po likwidacji programow Synca i BGZ na tle innych bankow wygladaja calkiem przyzwoicie, zwlaszcza, ze to oferta cennikowa, a nie kilkumiesieczna promocja
Juz po wejsciu na ich strone glowna widac, ze znow piszesz bzdury.

Limity maja dosc skromne, ale nie da sie obronic stwierdzenia, ze NIC nie da sie u nich zarobic. Przeciwnie, po likwidacji programow Synca i BGZ na tle innych bankow wygladaja calkiem przyzwoicie, zwlaszcza, ze to oferta cennikowa, a nie kilkumiesieczna promocja na otwarcie, jak u obecnych liderow.
~gracz kontowy odpowiada ~lk
1 procentowy moneyback to bardzo kiepskaoferta,,...Getinonline,Getinbank,Eurobank,BOŚ,WBK a nawet alior mają oferty o wiele lepsze od Raiffaisena..
~lk odpowiada ~gracz kontowy
Przeciez dopiero co twierdziles, ze NIC nie da sie zarobic.

1% jest na poczatku, pozniej rosnie do 3%, do tego jakas premia za wplyw wynagrodzenia.

Co do wymienionych bankow, to byloby fajnie pisac o konkretnych ofertach, bo nie wiadomo, ktore masz na mysli, a niektore promocje wzajemnie sie wykluczaja. Raiffeisen ma
Przeciez dopiero co twierdziles, ze NIC nie da sie zarobic.

1% jest na poczatku, pozniej rosnie do 3%, do tego jakas premia za wplyw wynagrodzenia.

Co do wymienionych bankow, to byloby fajnie pisac o konkretnych ofertach, bo nie wiadomo, ktore masz na mysli, a niektore promocje wzajemnie sie wykluczaja. Raiffeisen ma te oferte w cenniku, a taki GetinOnline - promocja 10% przez 8 miesiecy, max 37 miesiecznie. Getin - 50 zl przez 6 miesiecy. WBK wlasnie zwija rewelacyjne Avocado; dobrze, ze pojawil sie PlusBank. Jest 1/2/3 i oby bylo jak najdluzej, bo pelny zwrot kosztuje dwie minuty pracy miesiecznie.
~Jaca
Aby nastąpił masowy exodus do Plus Banku Solorz-Żak musiałby podnieść atrakcyjność samych kont. Dziś Invest Bank, który wkrótce zmieni się w Plus Bank jako jeden z nielicznych liczy sobie 0,50 zł od każdego przelewu przez Internet. Jedyne konto, które ma je za 0 zł to z kolei 15 zł za prowadzenie konta bez możliwości uniknięcia tej Aby nastąpił masowy exodus do Plus Banku Solorz-Żak musiałby podnieść atrakcyjność samych kont. Dziś Invest Bank, który wkrótce zmieni się w Plus Bank jako jeden z nielicznych liczy sobie 0,50 zł od każdego przelewu przez Internet. Jedyne konto, które ma je za 0 zł to z kolei 15 zł za prowadzenie konta bez możliwości uniknięcia tej opłaty. Jak dla mnie bardzo słaba oferta.
~gracz kontowy
Rzeczywiście lipa...Aby przyciągnąć klientów- Solorz musiałby stworzyć jakiś długoterminowy program premiowy dajacy możliwość zarobić co najmniej 50 plz miesięcznie i oczywiście znieść opłaty za przelewy...W przeciwnym razie nikt rozsądny nie będzie u niego zakładał konta...
~lk odpowiada ~gracz kontowy
Dlaczego powtarzasz czyjes bzdury bez weryfikacji? Przelewy w Plusbanku sa bezplatne, a "dlugoterminowy program premiowy" w tym banku nazywa sie "abonament za uslugi Plusa obnizony do zera". Mam najwyzszy abonament i porzadny sprzet za zlotowke, za wszystko placi Plusbank - zaden bank nie ma takiej oferty.

Powiązane: Prognozy na 2014 rok, podsumowania 2013 roku

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki